La Parisienne 2025 przemieniła ulice Paryża w armię superbohaterek

SL
Autor: Sabine Loeb

Opublikowano czw., 10 września 2026

Zaktualizowano czw., 10 września 2026

La Parisienne 2025 przemieniła ulice Paryża w armię superbohaterek
© Louis Legon

W niedzielę 14 września La Parisienne zgromadziła na ulicach stolicy blisko 21 000 kobiet. 28. edycja biegu, wspierana przez nowego, trzyletniego partnera Nakd, odniosła ogromny sukces, a jego motywem przewodnim były w tym roku Superbohaterki. Biegaczki i uczestniczki marszu dały z siebie wszystko w kostiumach superwoman i Catwoman, przeżywając wyjątkowe sportowe emocje. Wydarzenie stworzone z myślą o kobietach odbyło się w całości w poświęconej im przestrzeni: na stadionie Émile-Anthoine i przylegających ulicach wokół Wieży Eiffla.

Od 9:00 do 12:30 kobiety zalewały paryskie ulice. Najpierw pojawiły się w strojach biegowych lub w kostiumach, z których każdy był bardziej efektowny od poprzedniego, a następnie zgromadziły się na przygotowanym specjalnie na tę okazję moście Iéna. Start nie nastąpił od razu. Najpierw przyszła pora na gorącą atmosferę i zaraźliwą energię, którą potrafią wykrzesać tylko setki zmotywowanych kobiet. Otoczone architektonicznymi arcydziełami Superbohaterki nie wiedziały, na czym skupić wzrok: z jednej strony Wieża Eiffla, z drugiej górujący nad nimi plac Trocadéro. Po rozgrzewce poprowadzonej przez czterech pełnych energii prowadzących jako pierwsze na aleję des Nations Unies ruszyły uczestniczki biegu na 10 km, rozpoznawalne po fioletowych i czerwonych pelerynach. Tuż za nimi wystartowały zawodniczki na 7 km, z brokatowymi maskami na twarzach. Krótko po 11:00 kolejne fale startujących zamknęły uczestniczki marszu, a na placu Warszawy pojawiła się delikatna mżawka.

Największy atut tego biegu? Rzadko spotykana formuła wyłącznie dla kobiet

Biegów przeznaczonych wyłącznie dla kobiet jest niewiele, dlatego cieszą się tak dużym zainteresowaniem wśród tych, do których są skierowane. La Parisienne należy właśnie do tego grona. Stworzony w 1997 roku przez Patricka Aknina, jedyny w swoim rodzaju bieg jest od 2019 roku organizowany przez agencję Golazo. Kluczową rolę odgrywa w nim Jennifer Molina, odpowiedzialna za komunikację: „To świetna edycja! Ten weekend okazał się pełnym sukcesem, jesteśmy bardzo zadowoleni – mówi osoba stojąca za organizacją wydarzenia. W tym roku miałyśmy ogromne szczęście z pogodą na miasteczku biegowym. W piątek było pięknie, więc pojawiły się tłumy, a wczoraj stoiska partnerów i wystawców wcale nie pustoszały”. Sukces potwierdził również wybór motywu przewodniego: „Zawsze wybieramy go same. Szukamy tematów, które nam się podobają, a ten jest chyba najlepszym, jaki do tej pory stworzyłyśmy. Kobietom bardzo się spodobał!

Organizatorom zależy, by La Parisienne pozostał biegiem wyłącznie dla kobiet, bo chcą zachować istotę całego projektu: sprawić, by biegaczki były widoczne. Stałe uczestniczki doskonale to rozumieją. „Kobieca atmosfera i dobra organizacja sprawiają, że chce się tu wrócić” – uśmiecha się Alexandra Selam. Podobnego zdania jest Garance Perrot, druga zawodniczka biegu na 10 km: „Wrócę tu! Zaskoczyło mnie, jak mocno biegaczki się wzajemnie dopingowały. To naprawdę dodało mi sił. ” Wyłącznie kobiecy charakter wydarzenia nie oznacza jednak braku inkluzywności. W biegu uczestniczą również osoby z niepełnosprawnościami i ograniczoną mobilnością. W tym roku było ich 50. Dwa formaty, 10 i 7 km, dostępne w formie biegu lub marszu, pozwalają każdej uczestniczce znaleźć coś dla siebie. Nad sprawnym przebiegiem wydarzenia czuwało ponad 1500 wolontariuszy i przeszło 150 freelancerów, a trasę od początku do końca ożywiało około 15 zespołów muzycznych.

„To niesamowite widzieć te wszystkie niezwykle silne kobiety!

Norine Djemel, uczestniczka biegu na 10 km

Mocne wyniki, ale przede wszystkim coś więcej…

Louise Chandon ukończyła bieg na 10 km w 37:03. Tym razem bez życiówki, ale z szerokim uśmiechem. Ten start idealnie pasował do jej planów na początek sezonu: „Przyjechałam, bo słyszałam o biegu tylko dla kobiet. Uważam, że to świetna inicjatywa. Chciałam zaliczyć mocniejszy trening przed 20 km de Paris. Pomyślałam, że fajniej będzie pobiec z innymi dziewczynami niż samotnie” – opowiada specjalistka od biegów ulicznych i długich dystansów, legitymująca się rekordem maratonu 2:56:38.

Kobiecy duch tego biegu wybrzmiał nie tylko w sercu zwyciężczyni. Dla Maud Driguet był najważniejszym powodem, dla którego pojawiła się tego ranka na starcie. „Zawsze omijałam ten bieg, a teraz wreszcie miałam okazję w nim wystartować. To niesamowite, jak wszystkie się wspieramy. Promowanie kobiecego sportu w taki sposób jest naprawdę wspaniałe, a odkąd zostałam mamą, cieszy mnie to jeszcze bardziej” – mówi zawodniczka, która rok po urodzeniu bliźniąt wróciła do rywalizacji „w wielkim stylu”. „Niosły mnie aż do mety i ustanowiłam swój najlepszy czas na 10 km” – cieszyła się zawodniczka klubu Infinity Run.

Pierwszy ukończony bieg na 10 km, świetne czasy na mecie, rekordy pobite przez niektóre zawodniczki… Ale przede wszystkim emocje, których nie dało się ukryć. Takie jak u dwóch nieznajomych sobie młodych kobiet, które po wspólnym przekroczeniu linii mety objęły się jak stare przyjaciółki. „Na ostatnim kilometrze chciałam się zatrzymać, ale ona wyciągnęła do mnie rękę. Pomyślałam: „Dobra, biegnę za nią i kończymy razem”. Byłam bliska załamania, a ona tam była. Właściwa osoba we właściwym momencie” – wykrzyknęła Norine Djemel, opowiadając o swojej bohaterce dnia, Hind Khayati. „Takie rzeczy zdarzają się tylko między kobietami” – podsumowuje Jennifer Molina, której misja została zrealizowana z pełnym sukcesem. „To niesamowite widzieć te wszystkie niezwykle silne kobiety!” – zachwyca się na koniec Norine, założycielka Girls who run Paris.

Wyposażone w swoje supermoce 21 000 paryżanek, które przekroczyły linię mety na alei Joseph-Bouvard, otrzymało w nagrodę piękny medal z logo inspirowanym światem Superbohaterek. To zasłużone wyróżnienie za wysiłek włożony w pokonanie 7 lub 10 km biegiem albo marszem. Po wszystkim na regenerację idealnie nadawało się miasteczko biegowe zlokalizowane na stadionie Émile-Anthoine. Leżaki i gadżety rozdawane przez partnerów sprawiły, że finiszujące zawodniczki miały powody do zadowolenia.

Wszystkie wyniki zawodów znajdziesz tutaj.