Spinassienne w Épinay-sur-Seine przyciągnęła tłumy i dostarczyła emocji

EB
Autor: Emma Bert

Opublikowano czw., 10 września 2026

Zaktualizowano czw., 10 września 2026

Spinassienne w Épinay-sur-Seine przyciągnęła tłumy i dostarczyła emocji
© Emma Bert / MARATHONS.COM

12 października Épinay-sur-Seine w departamencie Sekwana-Saint-Denis żyło 15. edycją biegu Spinassienne. W promieniach jesiennego słońca na trasę półmaratonu, 10 km i 3,8 km ruszyło ponad 1000 doświadczonych biegaczy i debiutantów. Był to poranek sportowej rywalizacji, przekraczania własnych granic i wspólnej zabawy.

Gdy liczni uczestnicy kończą rozgrzewkę, wciąż jest chłodno, a nikt nie oddala się od linii startu. Jedni wymieniają z bliskimi kilka słów i żartów, inni mają skupione, poważne miny. Ostatnie przyspieszenia, łyk wody, kurtki lądują na bok, a biegacze ustawiają się pod bramą startową. Złote promienie jesiennego słońca muskają konstrukcję i rozświetlają drzewa przy ulicy Parc Municipal des Sports. W powietrzu pachnącym rosą oddechy tworzą małe obłoczki pary, które świt barwi na złoto. Gwar cichnie, napięcie rośnie, aż wystrzał startera uwalnia zawodników i wywołuje wiwaty kibiców.

Spinassienne organizowany przez miasto Épinay-sur-Seine to idealna okazja, by sprawdzić formę na początku sezonu albo wystartować w pierwszych zawodach. Trasy są różnorodne i całkiem wymagające, z 112 metrami przewyższenia na półmaratonie. Prowadzą zarówno asfaltem, jak i piaszczystymi brzegami Sekwany. Kilka pętli pozwala kibicom z bliska śledzić rywalizację. Jeszcze ciekawiej robi się dzięki odcinkowi przez teren fabryki, a meta znajduje się na bieżni.

Zacięta walka w półmaratonie

© Emma Bert / MARATHONS.COM

Tegoroczny półmaraton miał wyjątkowo mocną obsadę, ku uciesze publiczności i organizatorów. Na linii startu stanęło ponad 600 zawodników. Już na pierwszej części trasy od grupy oderwało się około dziesięciu biegaczy. Z każdym kilometrem ich liczba malała, aż zostało pięciu, którzy zmieniali się na prowadzeniu i mogli myśleć o zwycięstwie. W połowie dystansu jeden z zawodników zaatakował. Czołowa grupa stopniała do trzech osób, ale dwóch rywali traciło zaledwie kilkadziesiąt metrów.

Na 18. kilometrze grupa niemal znów liczyła pięciu biegaczy. Louis Pires, który ostatecznie zdobył brąz, podkręcił tempo, by zgubić dwóch rywali. Na dwóch ostatnich kilometrach Lahoucine Dazi i Mehdi Kadri odpowiedzieli atakiem, a przewaga nad trzecim zawodnikiem zaczęła rosnąć. Dopiero na ostatnich metrach, przy wbiegu na bieżnię, zwycięzca Spinassienne 2025 Lahoucine Dazi ruszył do decydującego ataku i wygrał w czasie 1:09:16. «Nie było łatwo: zakręty, podbiegi, piaszczyste brzegi Sekwany. Rywale byli bardzo mocni. Czekałem z tyłu, a potem przyspieszyłem na ostatnim kilometrze».

Za jego plecami Mehdi Kadri (1:09:22) i Louis Pires (1:09:27) uzupełnili podium, wszyscy w tej samej minucie. «Było kilka sztywnych podbiegów i sześć kilometrów po kamienistej, nierównej ścieżce, co zmuszało nas do zwolnienia. W trójkę na czele mieliśmy sytuację pod kontrolą, trochę się obserwowaliśmy, a w końcówce zaatakowaliśmy. To była przyjemna rywalizacja» powiedział drugi zawodnik, który w 2024 roku pobiegł w Boulogne 1:04:40 na tym dystansie. Trzeci na mecie zawodnik z Clermont dodał: «Przez cały czas czułem się swobodnie, ale pod koniec trochę cierpiałem. O kolejności rozstrzygnęło już wejście na bieżnię, bo przy ostatnich zrywach trudno było wyprzedzać. To był naprawdę świetny bieg».

Philippine Ruffin wygrywa bezdyskusyjnie

© Emma Bert / MARATHONS.COM

W rywalizacji kobiet specjalistka od 800 metrów Philippine Ruffin wyraźnie przewyższała rywalki i nie musiała stoczyć zaciętej walki. Zawodniczka legitymująca się rekordem 2:13,10 (2024) na dwóch okrążeniach bieżni bez problemu wygrała w czasie 1:24:28, debiutując na tym dystansie. Kolejne miejsca zajęły Alicia Clauwaert (1:26:43) i Hildegarde Lambert (1:27:44).

Dziewczyny ruszyły trochę za szybko. Przez dwa albo trzy kilometry biegłyśmy razem, potem oderwałam się i utrzymałam tempo. Celowałam właśnie w 1:24, zaczęłam w tempie dającym 40 minut na 10 km i czułam się dobrze. Podczepiałam się pod grupki, przez dłuższy czas biegłam też z jednym zawodnikiem, co bardzo mi pomogło. Trasa była bardzo przyjemna, kibice, słońce, naprawdę mi się podobało.

Philippe Ruffin, gagnante du 21,1 km

Bardziej otwarta rywalizacja na 10 km i 3,8 km

Na 10 km Yoahn Tchicaya wygrał w czasie 31:49, przed Nicolas Chemel (33:20) i Benjamin Galisson (34:35). Wśród kobiet najszybsza była Lauriane Tanguy (40:58), przed Virginie Durand (42:51) i Mathilde Bernard (48:33). Zwyciężczyni, która od 2019 roku nie startowała na 10 km, podsumowała wydarzenie jako «mały niedzielny bieg dla przyjemności, w słońcu, z przyjaciółmi, na przyjemnej i urozmaiconej trasie».

Na 3,8 km Jules Desmond zwyciężył w czasie 12:54, startując w zawodach po raz trzeci. Paco Adjed (12:57) i Alexis Racher (13:30) uzupełnili podium. «Trasa była bardzo szybka, poprawiłem zeszłoroczny czas. Kolega z drużyny ciągnął mnie przez cały dystans, to była świetna walka» podsumował zwycięzca. Zwycięską drużynę kobiet tworzyły Lilwen Poulain (17:01), Lou-Anne Boulben (17:12) i de Joly Kawtar (17:52). W programie znalazły się również biegi dla dzieci, dzięki czemu wydarzenie było otwarte dla wszystkich.

Między zaciętymi pojedynkami a przekraczaniem własnych granic blisko tysiąc uczestników 15. edycji Spinassienne przeżyło niezapomniany niedzielny poranek. Trasa prowadząca przez miasto, nad brzegami Sekwany i przez nietypowe odcinki, w tym fabrykę i bieżnię, była idealnym sposobem na efektowne rozpoczęcie jesiennego sezonu 2025.

Wszystkie wyniki 15. edycji La Spinassienne