Mistrzostwa Świata w Biegach 2026: Agnes Ngetich i Andreas Almgren najlepsi w półmaratonie w Kopenhadze

DV
Autor: Dorian Vuillet

Opublikowano niedz., 20 września 2026

Mistrzostwa Świata w Biegach 2026: Agnes Ngetich i Andreas Almgren najlepsi w półmaratonie w Kopenhadze
© World Athletics

W Kopenhadze padły dwa rekordy podczas półmaratońskich zmagań na Mistrzostwach Świata w Biegach. Kenijka Agnes Ngetich ustanowiła rekord świata w biegu wyłącznie kobiet, uzyskując 1:05:15. Chwilę później Szwed Andreas Almgren sięgnął po złoto z rekordem Europy 58:06, wyprzedzając w sprinterskim finiszu Kenijczyka Nicholasa Kipkorira (58:11) i Ugandyjczyka Joshuę Cheptegeia (58:26).

Ta sama recepta co w Nowym Jorku w marcu, ale odwrotny rezultat. Agnes Ngetich ruszyła pełnym gazem już po strzale startera, samotnie na czele, i tym razem nikt nie był w stanie za nią nadążyć. Od 13. miejsca w Nowym Jorku do najwyższego stopnia światowego podium: Kenijka ukończyła półmaraton podczas Mistrzostw Świata w Biegach Ulicznych w Kopenhadze w czasie 1:05:15, ustanawiając rekord świata w biegu wyłącznie kobiet. Była o sekundę szybsza od swojej rodaczki Peres Jepchirchir, która w 2020 roku w Gdyni ustanowiła poprzedni rekord. Sceneria idealnie pasowała do scenariusza. Trasa prowadziła po tej samej pętli co półmaraton w Kopenhadze w edycjach 2024 i 2025: płaska i szybka, z metą w Fælledparken, niedaleko stadionu Parken. To było idealne miejsce na rekordy i zawodnicy stanęli na wysokości zadania.

Agnes Ngetich powtarza scenariusz z Nowego Jorku, ale tym razem wygrywa

Agnes Ngetich nie zapomniała, co wydarzyło się w Nowym Jorku. Zbyt szybki początek, 13. miejsce, jedyna rysa na sezonie rozpoczętym styczniowym tytułem mistrzyni świata w przełajach w Tallahassee. O 9:10 w Kopenhadze, wśród 111 zawodniczek na starcie, Kenijka zrobiła dokładnie to samo. Pochodząca z Keiyo w zachodniej Kenii biegaczka od pierwszych metrów wyszła na prowadzenie przed grupą, w której Kenijki, Etiopki i Ugandyjki wzajemnie się obserwowały, i nie zamierzała oddawać nikomu prowadzenia.

Po 3. kilometrze 25-letnia rakieta wrzuciła wyższy bieg. Dziesięć sekund przewagi na 5. kilometrze, 53 sekundy na 15. kilometrze, a grupa pościgowa rozpadała się w miarę powiększania różnicy. Nikt nie zastanawiał się już, czy wygra, lecz czy przy okazji pobije rekord świata w biegu wyłącznie kobiet. Zwyciężczyni biegu na 3000 m w Monako z lipca ubiegłego roku minęła 20. kilometr w czasie 1:01:56, z kartami historii otwartymi przed sobą. Do mety dotarła po 1:05:15. O sekundę szybciej niż Jepchirchir. Tylko o sekundę, ale to różnica o dużym znaczeniu.

Za liderką rozegrała się prawdziwa walka

Gdy Kenijka powiększała przewagę, z tyłu trwała znacznie bardziej zacięta rywalizacja. O srebro Veronica Loleo czekała do ostatnich metrów, by wyprzedzić Rwandyjkę Florence Niyonkuru (1:06:05 do 1:06:08). Niyonkuru musiała zadowolić się brązem, ale ustanowiła rekord kraju. Kenijka Daisilah Jerono (4. miejsce, 1:06:13) uzupełniła czwórkę zawodniczek, które zmieściły się w ośmiu sekundach. Tuż za nią finiszowały trzy Amerykanki. Emma Grace Hurley (5. miejsce, rekord życiowy), Weini Kelati Frezghi (6. miejsce) i Jessica McClain (7. miejsce, rekord życiowy) wywalczyły dla Stanów Zjednoczonych srebro w klasyfikacji drużynowej, za Kenią.

Niektóre faworytki zapłaciły wysoką cenę za tempo. Etiopka Tsigie Gebreselama, trzecia na 5. kilometrze, ukończyła bieg na 18. miejscu. Kenijka Lilian Kasait Rengeruk, siódma w tym samym punkcie, finiszowała jako 34. Belgijka Chloé Herbiet, aktualna mistrzyni Europy w półmaratonie, zajęła 19. miejsce. Rekord świata nie był zresztą jedynym, który padł. Ustanowiono siedem rekordów krajowych: Niyonkuru, Marokanka Fatima Ezzahra Birdaha (9. miejsce), Kanadyjka Jadyn Keeler (16. miejsce), Erytrejka Dolshi Tesfu (26. miejsce), Peruwianka Sheyla Eulogio Paucar (28. miejsce), sensacyjna Urugwajka i ubiegłoroczna brązowa medalistka maratonu mistrzostw świata w Tokio Julia Paternain (36. miejsce) oraz Austriaczka Julia Mayer (37. miejsce).

Mekdes Woldu i Francuzki trzymały się razem

Francuzki przez większą część biegu trzymały się w jednej grupie. Na 5. kilometrze wszystkie cztery dzieliły zaledwie dwie sekundy, zanim na czoło wyszła rekordzistka Francji Mekdes Woldu (1:08:19). Rekord nie padł. Liderka francuskiej ekipy zajęła 22. miejsce z czasem 1:09:17, przed rodaczkami Alessią Zarbo (31. miejsce, 1:10:24, najlepszy wynik w sezonie), Margaux Sieracki (33. miejsce, 1:10:27) i Mélody Julien (58. miejsce, 1:12:39). Francja, najlepsza europejska reprezentacja, zajęła 6. miejsce w klasyfikacji drużynowej (3:30:08), tracąc 13 sekund do Kanady i ponad siedem minut do podium.

Top 10, półmaraton kobiet

1) Agnes Ngetich (Kenia): 1:05:15 (rekord świata w biegu wyłącznie kobiet)

2) Veronica Loleo (Kenia): 1:06:05

3) Florence Niyonkuru (Rwanda): 1:06:08

4) Daisilah Jerono (Kenia): 1:06:13

5) Emma Grace Hurley (USA): 1:06:23

6) Weini Kelati Frezghi (USA): 1:06:35

7) Jessica McClain (USA): 1:06:53

8) Ftaw Zeray (Etiopia): 1:07:07

9) Fatima Ezzahra Birdaha (Maroko): 1:07:33

10) Esther Chebet (Uganda): 1:07:38

(…)

22) Mekdes Woldu (Francja): 1:09:17

31) Alessia Zarbo (Francja): 1:10:24

33) Margaux Sieracki (Francja): 1:10:27

58) Mélody Julien (Francja): 1:12:39

Andreas Almgren czekał, a potem zaatakował

O 9:45 na trasę ruszyli mężczyźni i nikt nie zamierzał wykonać pierwszego ruchu. Faworyci pozwolili sobie na luksus biegu w zwartej grupie, niczym na rodzinnym zdjęciu, do którego wszyscy chcieli pozować. Na 5. kilometrze dziesięciu zawodników mieściło się niemal w tej samej sekundzie. Byli wśród nich Kenijczycy Nicholas Kipkorir, Gideon Rono, Daniel Ebenyo i Alex Nzioka Matata, Etiopczycy Tadese Worku i Bereket Nega, Dżibutyjczyk Hani Idriss Hersi, Włoch Yemaneberhan Crippa, Amerykanin Conner Mantz, który nadawał tempo, oraz Szwed Andreas Almgren, dyskretny, ale zawsze dobrze ustawiony. Ugandyjczyk Joshua Cheptegei trzymał się blisko i był gotowy podkręcić tempo.

Marzenie Etienne’a Daguinosa roztrzaskało się w jednej chwili

W środku tej armady dzielnie walczył Francuz. Etienne Daguinos, brązowy medalista mistrzostw Europy na 5000 m tego lata i autor wyniku 59:27 w Berlinie w marcu, minął 10. kilometr na 11. pozycji, w tempie rekordu Francji należącego do Francuza z szwajcarskim paszportem Juliena Wandersa (59:13), ustanowionego w 2019 roku. Wszystko było możliwe. Chwilę później nastąpił upadek. Początkowo ciężki i niewytłumaczalny. Zawodnik US Talence upadł, a wraz z nim przepadł rekord. Podniósł się, na 15. kilometrze był już 18., a linię mety minął jako 64. z czasem 1:03:08. Bez jasnego wyjaśnienia i z ogromnym niedosytem.

Upadek, skurcz i żal zawodnika z Gironde

„Na dziesiątym kilometrze nie wiem, jak doszło do mojego upadku. Wciąż nie wiemy, czy w kogoś uderzyłem, czy zaplątały mi się nogi. Przy takim wysiłku od razu mocno wzrasta poziom kwasu mlekowego. Kiedy ruszyłem ponownie, pomyślałem, że podczas upadku napiąłem całe ciało. Bolała mnie łydka, a ból narastał, bo nie mogłem już odbijać się prawą nogą. Napięcie przesunęło się na całą tylną taśmę. Miałem ogromny skurcz łydki. To frustrujące. Nie mogłem już mocno pracować jedną nogą. Wciąż czułem się dobrze i byłem w grupie. Wiedziałem, że na 14. kilometrze trzeba się jej trzymać, bo później wiatr miał pomagać. Naprawdę walczyłem, żeby zostać w grupie. Ale nigdy się nie dowiemy, czy miałem nogi, by biec dalej. Ostatecznie po dziesiątym kilometrze nie byłem już w stanie utrzymać tempa.”

Trzech pretendentów do złota

Na czele, na 15. kilometrze, zostało czterech zawodników: Kipkorir, Almgren, Worku i Cheptegei biegli w tym samym czasie. Później rywalizacja przerodziła się w pojedynek trzech zawodników. Cheptegei w końcu odpadł, a Almgren i Kipkorir zostali sami, bark w bark. Wtedy o wszystkim przesądziła szybkość Szweda.

To zwycięstwo, niemal u siebie, miało swoją logikę. W październiku ubiegłego roku Skandynaw został pierwszym Europejczykiem, który złamał barierę 59 minut w półmaratonie (58:41 w Walencji). W wieku 31 lat Almgren dołożył w tym sezonie rekord Europy na 10 km (26:45, później odebrany mu przez Yanna Schruba) oraz mistrzostwo Europy na 10 000 m. 1 listopada ma zadebiutować w maratonie w Nowym Jorku. Szwedzka lokomotywa pokonała ostatecznie 21,0975 km w 58:06, poprawiając własny rekord Europy aż o 35 sekund. Kipkorir, autor najlepszego wyniku sezonu (58:08) i ubiegłoroczny zwycięzca półmaratonu w Kopenhadze, musiał oddać tron o pięć sekund.

Grupa rozsypała się w drobny mak

Pozostała część klasyfikacji przyniosła serię rekordów. Cheptegei, rekordzista świata na 5000 i 10 000 m, zdobył brąz w czasie 58:26, poprawiając poprzedni rekord życiowy (59:21) o 55 sekund. Za czołową trójką grupa rozpadła się, ale w zawrotnym tempie. Etiopczyk Tadese Worku zajął 4. miejsce z rekordem życiowym (58:35), przed Kenijczykiem Gideonem Rono (5. miejsce, 58:57) i Dżibutyjczykiem Hanim Idrissem Hersim, który ustanowił rekord kraju (6. miejsce, 59:09). Włoch Yemaneberhan Crippa (7. miejsce, 59:18), Kenijczycy Alex Nzioka Matata (8. miejsce, 59:22) i Daniel Ebenyo (9. miejsce, 59:42), a także Marokańczyk Othmane El Goumri (10. miejsce, 59:53, rekord życiowy) stworzyli elitarną dziesiątkę zawodników, którzy zeszli poniżej godziny. Nieco dalej Amerykanin Conner Mantz, wracający po kontuzji, zajął 12. miejsce (1:00:08). Seria rekordów krajowych trwała dalej dzięki Duńczykowi Jacobowi Sommerowi Simonsenowi startującemu u siebie (16. miejsce, 1:00:46) i Słoweńcowi Janowi Kokaljowi (42. miejsce, 1:01:57). W klasyfikacji drużynowej Kenia zdobyła tytuł z czasem 2:56:30, przed Etiopią (2:59:47) i Stanami Zjednoczonymi (3:01:34).

Francuzi z Bastienem Augusto na czele i dziewiąte miejsce

Pozbawieni jednego z zawodników w końcówce Francuzi trzymali się razem. Bastien Augusto przejął rolę lidera grupy i zajął 18. miejsce z czasem 1:01:04, przed rodakami Victorem Boudinem (28. miejsce, 1:01:36) i Baptiste’em Guyonem (51. miejsce, 1:02:25). Daguinos, 64. po upadku, obserwował finisz z daleka. Ponieważ wynik drużyny tworzyło trzech zawodników, jego 1:03:08 nie zostało uwzględnione. To trio dało Francji 9. miejsce w klasyfikacji drużynowej z czasem 3:05:05, 12 sekund za Kanadą, 10 sekund przed Tanzanią i 3:31 za podium. Francja zakończyła poranek jako najlepsza reprezentacja Starego Kontynentu, przed Wielką Brytanią (12. miejsce, 3:06:47) i Włochami (13. miejsce, 3:07:14).

Top 10, półmaraton mężczyzn

1) Andreas Almgren (Szwecja): 58:06 (rekord Europy)

2) Nicholas Kipkorir (Kenia): 58:11

3) Joshua Cheptegei (Uganda): 58:26

4) Tadese Worku (Etiopia): 58:35

5) Gideon Kipkertich Rono (Kenia): 58:57

6) Hani Idriss Hersi (Dżibuti): 59:09

7) Yemaneberhan Crippa (Włochy): 59:18

8) Alex Nzioka Matata (Kenia): 59:22

9) Daniel Simiu Ebenyo (Kenia): 59:42

10) Othmane El Goumri (Maroko): 59:53

(…)

18) Bastien Augusto (Francja): 1:01:04

28) Victor Boudin (Francja): 1:01:36

51) Baptiste Guyon (Francja): 1:02:25

64) Etienne Daguinos (Francja): 1:03:08

Sześć konkurencji, sześć zwycięskich reprezentacji

Tym samym werdyktem Mistrzostwa Świata w Biegach w Kopenhadze dobiegły końca. W sześciu konkurencjach triumfowali zawodnicy z sześciu różnych krajów. Francuzka Agathe Guillemot rozpoczęła rywalizację zwycięstwem na mili i rekordem Europy. Niemiec Robert Farken poszedł w jej ślady, a Etiopka Likina Amebaw i Erytrejczyk Dawit Seare przejęli pałeczkę na 5 km. Na końcu Agnes Ngetich i Andreas Almgren zamknęli mistrzostwa zwycięstwami w półmaratonie. Dwa rekordy Europy, rekord świata w biegu wyłącznie kobiet i dziesiątki tysięcy amatorów, którzy kilka minut po elicie ruszali tymi samymi ulicami. Dla Francji ten weekend pozostanie naznaczony tytułem Guillemot i rekordem kraju Flaviena Szota na mili ulicznej, ale także pechowym biegiem Jimmy’ego Gressiera na 5 km i upadkiem Daguinosa.