Maraton Londyński 2026: wystartują Sabastian Sawe, Joshua Cheptegei, Tamirat Tola, Jacob Kiplimo i Yomif Kejelcha
Po pamiętnej edycji 2025 Maraton Londyński 2026 zapowiada się monumentalnie. Rok temu Londyn już zafundował kibicom starcie kilku pokoleń gigantów maratonu, łącząc różne style i epoki w sposób rzadko spotykany w historii tej dyscypliny. W 2026 roku organizatorzy podnoszą poprzeczkę jeszcze wyżej. Elita kobiet i mężczyzn zgromadzi wszystko, co najlepsze w światowych biegach: Sabastiana Sawe, Joshuę Cheptegeia, Tamirata Tolę, Jacoba Kiplimo, Yomifa Kejelchę, Tigst Assefę, Sifan Hassan, Joyciline Jepkosgei, Peres Jepchirchir, Hellen Obiri… Lista jest długa i potwierdza jedno: Londyn to najbardziej prestiżowy maraton dla elity. To tutaj chcą być widziani, rywalizować… i wygrywać najlepsi. Szykuje się ogromne widowisko.
Londyn, idealny wyścig dla legend światowego maratonu
Z roku na rok Maraton Londyński potwierdza swoją wyjątkową pozycję na światowej scenie biegowej. Londyn ma zwyczaj gromadzić absolutnie znakomitą elitę, a pomagają mu w tym szybka trasa, niesamowita atmosfera i jeden z najbardziej atrakcyjnych systemów premii startowych w całym cyklu. Efekt? Najwięksi maratończycy świata chcą tu być. Edycja 2025 już zapisała się w historii dzięki linii startu uznawanej za jedną z najmocniejszych w dziejach. Eliud Kipchoge, Sabastian Sawe, Jacob Kiplimo, Tamirat Tola byli na starcie. Wśród kobiet widowisko było równie monumentalne: Tigst Assefa samotnie ustanowiła rekord świata, wyprzedzając Joyciline Jepkosgei i Sifan Hassan.
Londyn od 2006 roku jest członkiem założycielem World Marathon Majors i pozostaje jednym z filarów tego elitarnego grona. Wyznacza trendy, bije rekordy popularności, a na edycję 2026 wpłynęło ponad milion zgłoszeń, i rozpala wyobraźnię milionów biegaczy amatorów. Legendarny przebieg przez Tower Bridge, meta przed Buckingham Palace, a przede wszystkim ogromny prestiż zwycięstwa w Londynie sprawiają, że to cel wyjątkowy. Nieprzypadkowo Londyn należy do ulubionych maratonów Kipchoge, prawdziwego króla brytyjskiej stolicy, który wygrał tu cztery razy. Organizator biegu, London Marathon Events, właśnie ogłosił składy elity na edycję 2026. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas legendarna rywalizacja.
Wyjątkowa elita kobiet: rekordy, rywalizacja i rewanż
W rywalizacji kobiet wszystko jest już jasne: obrończyni tytułu Tigst Assefa (2:11:53), rekordzistka świata w biegu wyłącznie kobiet, wróci do Londynu, by bronić korony. Od debiutu na najważniejszych maratońskich imprezach w 2022 roku Etiopka imponuje regularnością: w pięciu startach w maratonach z cyklu majors nigdy nie zajęła miejsca niższego niż drugie. Jej nieliczne porażki mają jednak wspólny mianownik: dwie konkretne rywalki. Peres Jepchirchir (2:14:43) pokonała ją na finiszu w Londynie w 2024 roku, a następnie podczas mistrzostw świata w Tokio w 2025 roku. Sifan Hassan (2:13:44) okazała się lepsza w maratonie olimpijskim w Paryżu w 2024 roku, po pamiętnym finiszu.
Po raz pierwszy od tamtych igrzysk Assefa, Hassan i Jepchirchir staną razem na linii startu, co zapowiada taktyczną, mentalną i fizyczną batalię na najwyższym poziomie. Obok tego wyjątkowego trio w Londynie 2026 wystartuje także Joyciline Jepkosgei (2:14:00), która w 2025 roku w Walencji pobiegła znakomite 2:14, a także Hellen Obiri (2:17:41), podwójna zwyciężczyni maratonów w Nowym Jorku i Bostonie, medalistka olimpijska i niezwykle groźna rywalka. Tak mocna i doświadczona stawka kobiet zwiastuje wyścig taktyczny na najwyższym poziomie, w którym o wyniku najpewniej zdecyduje umiejętność przyspieszenia w końcówce. Do tego dochodzi solidna grupa Brytyjek, między innymi Charlotte Purdue, Rose Harvey i Eilish McColgan, dzięki czemu rywalizacja kobiet będzie prawdziwym świętem światowego maratonu.
Londyn gromadzi światową elitę męskiego maratonu
Wśród mężczyzn obrońca tytułu Sabastian Sawe wróci z jasnym celem: potwierdzić, że jest liderem światowego maratonu. Jego zwycięstwo w 2025 roku było punktem zwrotnym. Londyn nie jest już wyłącznie sceną dla legend, ale także miejscem, w którym nowa generacja pokazuje, że potrafi biegać bardzo szybko na wymagającej trasie. Zaledwie 30-letni Sawe zdążył już udowodnić, że należy do najlepszych w tej dyscyplinie. Statystyka jest bezlitosna: trzy prestiżowe maratony i trzy zwycięstwa. Po znakomitym debiucie w Walencji w 2024 roku, gdzie ustanowił rekord życiowy 2:02:05, w ubiegłym sezonie wygrał Londyn i Berlin. Niektórzy widzą w nim nawet potencjał do złamania bariery dwóch godzin w oficjalnym maratonie.
Naprzeciw niego stanie wyjątkowa konkurencja:
✔ Jacob Kiplimo (2:02:23), rekordzista świata w półmaratonie (56:42)
✔ Joshua Cheptegei (2:04:52), mistrz olimpijski na 10 000 m oraz rekordzista świata na 5000 m (12:35) i 10 000 m (26:11)
✔ Tamirat Tola (2:03:39), mistrz olimpijski w maratonie
✔ Amos Kipruto (2:03:13), zwycięzca londyńskiego maratonu z 2022 roku
✔ Deresa Geleta (2:02:38), dziewiąty najszybszy maratończyk w historii (2:02:38)
Do tego dochodzą długo wyczekiwane debiuty na królewskim dystansie, w tym Yomifa Kejelchy, oraz stawka na tyle gęsta, że wyścig może zamienić się w wyniszczającą walkę już od półmaratonu. Przy takiej elicie Londyn pozostaje wierny swojemu DNA: nie przyjeżdża się tu wyłącznie po czas, lecz przede wszystkim po prestiżowe zwycięstwo, często wywalczone w bezkompromisowej rywalizacji.
Emile Cairess marzy o rekordzie
Nie sposób mówić o Londynie bez uwzględnienia brytyjskich ambicji. Lokalni kibice będą szczególnie obserwować Emile'a Cairessa (2:06:46), którego błyskawiczny rozwój wyniósł już do grona światowych czołowych zawodników. Cel jest jasny: zaatakować rekord kraju i na stałe zapisać się w dziedzictwie pozostawionym przez sir Mo Faraha (2:05:11). Trzeba będzie również liczyć się z Philipem Sesemannem (2:07:10), Mahamedem Mahamedem (2:07:05), Charlotte Purdue (2:22:17) oraz Patrickiem Deverem (2:08:58), którzy także ruszą po znakomite wyniki.
W wyścigu, w którym atmosfera potrafi wynieść zawodnika na zupełnie inny poziom, Cairess, Purdue, McColgan i ich rodacy będą mogli liczyć na bardzo ważne wsparcie publiczności. W Londynie tłum jest niewiarygodnie liczny i głośny. Dla zawodnika, który przez cały rok trenuje w Kenii, przewaga własnego terenu będzie miała ogromne znaczenie.
Hassan Chahdi i Fadouwa Ledhem z wielkimi ambicjami
Francuskich nadziei w niezwykle mocnej stawce będą bronić Hassan Chahdi i Fadouwa Ledhem. Londyn będzie dla nich prawdziwym testem w starciu ze światową elitą, ale także rzadką okazją do zmierzenia się z najlepszymi na scenie World Major. Chahdi zna ten poziom rywalizacji. W 2023 roku zajął znakomite ósme miejsce w Maratonie Bostońskim, tuż za… Eliudem Kipchoge. Londyn również nie jest mu obcy. W 2024 roku przyjechał do brytyjskiej stolicy, by zaatakować rekord kraju i wywalczyć kwalifikację na igrzyska w Paryżu. Tym razem wystartuje w znacznie lepszej dyspozycji, a jego celem będzie poprawienie rekordu życiowego ustanowionego właśnie tutaj (2:07:30). Fadouwa Ledhem również spróbuje pobić swój najlepszy wynik na królewskim dystansie (2:25:50).
Z roku na rok Maraton Londyński umacnia się jako absolutny punkt odniesienia, jeśli chodzi o składy elity. Podczas gdy inne biegi zachwycają czystą szybkością albo rekordami, Londyn doskonale łączy największe nazwiska, tworzy pamiętne scenariusze i pisze historię na oczach kibiców. Edycja 2026 nie będzie wyjątkiem. Wszystko wskazuje na to, że zobaczymy jeden z najważniejszych maratonów roku, a być może nawet całej dekady. Jedno jest pewne: w niedzielę 26 kwietnia oczy świata biegów będą zwrócone na Londyn.
✔ Sprawdź wszystkie informacje dotyczące zapisów na Maraton Londyński