„Tyle samo dopingu w obu dyscyplinach”: od asfaltu po pedałowanie, gdy bieganie mierzy się z kolarstwem

RC
Autor: Renaud Chevalier

Opublikowano śr., 9 września 2026

Zaktualizowano śr., 9 września 2026

„Tyle samo dopingu w obu dyscyplinach”: od asfaltu po pedałowanie, gdy bieganie mierzy się z kolarstwem
© Marathons.com

Miłośnicy biegania, zastanawialiście się kiedyś, co łączy waszą ulubioną dyscyplinę ze światem Tadeja Pogacara i Pauline Ferrand-Prévot? Doping, obecność w mediach, tętno, kontuzje… Samuel Maraffi, lekarz TotalEnergies Pro Cycling Team i współkierownik studiów podyplomowych Diplôme Universitaire Trail Running Besançon, bez ogródek analizuje najważniejsze cechy obu sportów, wskazując ich podobieństwa i różnice.

Technologie medyczne: kolarstwo 1, bieganie 0

Od Vincenta Bouillarda przez Pierre’a Rollanda po Camille Bruyas, Samuel Maraffi ma pełne ręce roboty. Kolarstwo, bieganie, trail… Lekarz rodzinny i specjalista medycyny sportowej porusza się swobodnie w każdej z tych dziedzin. Na kilka dni przed startem w Wielkiej Pętli z TotalEnergies Pro Cycling Team (5–27 lipca) absolwent studiów podyplomowych z fizjonomutrition klinicznej i biologicznej przyznaje przewagę kolarstwu, jeśli chodzi o technologie medyczne. „Bieganie bardzo się zmieniło w ciągu ostatnich 10 lat. Pojawiły się pianki, płytki karbonowe i nowe podeszwy środkowe”.

To jednak za mało, by dorównać dyscyplinie Bernarda Hinaulta, pięciokrotnego zwycięzcy Tour de France (1978, 1979, 1981, 1982 i 1985). „W kolarstwie te narzędzia są obecne od dawna. To sport bezudarowy. Dane są łatwiej dostępne. Mierniki mocy w bieganiu nie są jeszcze wystarczająco użyteczne, w przeciwieństwie do kolarstwa, gdzie łatwiej je interpretować”. Staż tej dyscypliny ma znaczenie. „Kolarstwo jest znacznie lepiej zorganizowane. W moim zespole pracuje nawet specjalista ds. nauki o sporcie. Analizuje dane z każdego treningu zawodników”.

© Prêt Guegan

„To mózg steruje”: wydolność pod trzema kątami

Były lekarz zespołu kolarskiego B&B Hôtels-KTM, który zakończył działalność w grudniu 2022 roku, analizuje wydolność przez pryzmat trzech obszarów: fizjologicznego (serce, oddychanie, wykorzystanie komórek), mięśniowo-szkieletowego (poszczególne tkanki) oraz neurologicznego, a nawet psychologicznego i psychokognitywnego. W pierwszym z nich nie widać większych różnic. „To mniej więcej podobny poziom. Tętno rośnie wysoko zarówno u maratończyka, jak i kolarza podczas wyścigu etapowego, choć w bieganiu jest nieco wyższe”, stwierdza.

W drugim obszarze kolarstwo mocniej angażuje siłę koncentryczną (skracanie mięśnia). „Biegacze mają silny mięsień pośladkowy wielki i stabilną miednicę, ale ich ciało jest wystawione na specyficzne obciążenia”. Bieganie wymaga różnych rodzajów skurczu, w tym ekscentrycznego (wydłużanie mięśnia). „Kolarze mają mocne nogi i duże serca, ale ich konstrukcja nie jest przystosowana do biegania”, wyjaśnia absolwent studiów podyplomowych z terapii i mikrobioty. „Kiedy przechodzisz ze sportu bezudarowego, boli cię dosłownie wszystko”, mówi z uśmiechem były zawodowy kolarz i świeżo upieczony finisher Maratonu Paryskiego Pierre Rolland. „Pod względem mięśniowym to jest straszne. W kolarstwie ścięgna nie są w ogóle obciążane udarami”. „Kiedy kolarze zaczynają biegać, trudno im dostosować ustawienie kończyn dolnych. Ich mięsień pośladkowy średni jest bardzo słabo angażowany”, dodaje specjalista.

W obszarze psychokognitywnym zmęczenie centralne, czyli „sytuacja, gdy mózg jest wyczerpany i wysyła mniej sygnałów do rekrutacji mięśni”, jest silniejsze i bardziej dominujące w ultrakolarstwie. „To mózg steruje”. Jego kuzyn, zmęczenie obwodowe, powodujące zaburzenia mechanizmów zachodzących w samym mięśniu, mocniej daje o sobie znać w bieganiu. Fizjolog sportu Guillaume Millet zajmował się zmęczeniem mięśniowym. „Wykazał, że mimo tego zmęczenia mięsień dzięki sygnałowi elektrycznemu kurczy się szybciej”, tłumaczy mieszkaniec Annecy.

© Samuel Maraffi

„Nie tylko leczyć kontuzję, ale próbować ją zrozumieć”

Kontuzje makrotraumatologiczne, na przykład poważne wypadki, zdecydowanie przemawiają na niekorzyść kolarstwa. Ofiary wielokrotnych wstrząśnień mózgu, jak choćby mistrzyni Włoch Elisa Longo Borghini podczas kobiecego Tour des Flandres w kwietniu tego roku, kolarze nieustannie igrają ze śmiercią. Szczególnie na zjazdach. Gino Mäder zginął tragicznie w takich okolicznościach podczas Tour de Suisse 2023. Rok później, mając zaledwie 18 lat, w podobny sposób zginęła Muriel Furrer podczas mistrzostw świata w Zurychu.

Jeśli chodzi o mikrourazy, „kontuzje, które narastają stopniowo”, u królów pedałów niemal 50% z nich dotyczy kolana, twierdzi lekarz regularnie występujący jako prelegent La Clinique du Coureur. U biegaczy najbardziej narażone są przede wszystkim kończyny dolne: łydka, staw skokowy, mięsień dwugłowy uda…

„Mistrzostwa świata w maratonie nie mają takiej widoczności jak Tour de France”.

Samuel Maraffi

Nieuchronnie pojawia się też rehabilitacja. „Dziś nie leczymy już tylko samej kontuzji, ale próbujemy ją zrozumieć. Co spowodowało jej powstanie?” Fizjoterapia wygląda w obu przypadkach niemal tak samo, ale kolarz stanowi z rowerem jedną całość. Trzeba to uwzględnić. Wysokość i cofnięcie siodełka, jego nachylenie, długość mostka, wysokość kierownicy… Wszystkie te drobne elementy mogą zmniejszyć albo zwiększyć ryzyko kontuzji.

„Pieniądze pojawiają się wraz z medialnością”

Podobnie jak w przypadku technologii medycznych, kolarstwo wyprzedza bieganie pod względem obecności w mediach. „To jeden z najbardziej medialnych sportów. Mistrzostwa świata w maratonie nie mają takiej widoczności jak Tour de France”. Gdy wraz z zespołem dopracowuje ostatnie szczegóły przed największym wyścigiem świata, trzydziestokilkulatek podkreśla psychosomatyczny wpływ kamer. „Mamy spotkania poświęcone zarządzaniu snem i stresem zewnętrznym”. W przeciwieństwie do maratończyków kolarze mają kontrakty. „Nasi zawodnicy sprzedają wizerunek Total Energies. Sport na najwyższym poziomie jest inwestycją finansową, podatkową i reklamową. Pieniądze pojawiają się wraz z medialnością”.

Odpowiadanie na pytania dziennikarzy jest nieodłączną częścią jego pracy. „Przygotowywałem się do odpowiedzi na niektóre pytania dotyczące dopingu”, zdradza. Czy kolarze opisują rzeczywistość swojej pracy? „Niektórzy grają tą kartą. Za nimi stoi kontrakt. Nie mogą powiedzieć wszystkiego. Jest różnica między tym, co komunikujesz, a tym, co widzisz w terenie. Peter Sagan (113 zwycięstw w zawodowym peletonie, jeden z najlepszych sprinterów wszech czasów, przyp. red.) jest bardzo ujmujący jako człowiek. W autobusie, poza kamerami, był zupełnie inną osobą niż przed mediami”.

© Prêt Guegan

„Walka z dopingiem jest bardziej zaawansowana w kolarstwie”

Wreszcie dochodzimy do dopingu. Nieodłączny temat sportu na najwyższym poziomie za każdym razem wywołuje lawinę komentarzy, gdy w którejś z obu dyscyplin wykryty zostaje kolejny przypadek. „Myślę, że dopingu jest tyle samo w kolarstwie co w bieganiu”, sugeruje. „Doping jest związany z zapleczem ekonomicznym”. Pamiętamy aferę Festina podczas Tour de France 1998 oraz dyskwalifikację kanadyjskiego sprintera Bena Johnsona podczas igrzysk olimpijskich w Seulu dziesięć lat wcześniej za stosowanie sterydów

Choć „walka z dopingiem jest bardziej zaawansowana w kolarstwie”, a peletonowi przewodzi Międzynarodowa Unia Kolarska, „nie jest ona bezbłędna”. „Oczka siatki są po prostu mniejsze”, obrazuje sytuację. „Moi zawodnicy mają od 20 do 30 badań krwi rocznie”, ujawnia. Według danych Movement for Credible Cycling (MPCC) to lekkoatletyka prowadzi pod względem wykrytych przypadków dopingu w 2024 roku (83), podczas gdy w dyscyplinie Marion Rousse, dyrektorki Tour de France Femmes (26 lipca–3 sierpnia), odnotowano zaledwie 9 przypadków. Choć Samuel Maraffi reprezentuje postawę antydopingową, nie kontroluje tego, co jego kolarze robią w domu. „Nie stoję nad nimi przy łóżku”, precyzuje.

Na granicy dopingu znajduje się szara strefa. Sportowcy trafiają do niej, gdy stosują leki, które zazwyczaj poprawiają wyniki sportowe, choć same substancje nie są zakazane. To oczywiście rodzi pytania. Kolarstwo jako pierwsze wprowadziło zakaz stosowania tramadolu, silnego leku przeciwbólowego, już w 2019 roku. Na decyzję Komitetu Wykonawczego Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), by objąć nim wszystkie dyscypliny, trzeba było jednak czekać do 2024 roku.

Skoro niektórzy narciarze biegowi zamieniają na czas ucieczki buty do biegania na rower, nie ma wątpliwości, że obie dyscypliny zbliżają się do siebie pod wieloma względami. Nic dziwnego, że byli zawodowi kolarze potrafią osiągać dobre wyniki w maratonie, czego przykładami są Nacer Bouhanni (2:34:36) i Laurent Jalabert (2:55).