Maraton i sztuczna inteligencja: kiedy AI biegnie razem z tobą
A gdyby sztuczna inteligencja stała się twoim nowym trenerem personalnym? Plany treningowe generowane w kilka sekund, predykcyjna analiza wyników, precyzyjne zarządzanie odżywianiem… W ciągu kilku miesięcy AI zadomowiła się w rutynie biegaczy i sportowców w ogóle, zarówno zawodowców, jak i amatorów. Coraz częściej staje się narzędziem poprawy wyników i elementem przygotowań sportowych. W tym artykule przyglądamy się wejściu tego nowego rozwiązania do świata biegania.
Od aplikacji do trenera AI: logiczny etap rozwoju
Papierowy dzienniczek treningowy odchodzi do lamusa. W czasach, gdy technologia wkracza w każdy obszar codzienności, bieganie nie jest wyjątkiem. Inteligentne zegarki, strategia tempa, monitorowanie danych w czasie rzeczywistym… Te narzędzia stały się nieodzowne zarówno dla amatorów, jak i doświadczonych sportowców. Rozwój aplikacji treningowych dobrze pokazuje tę cyfrową transformację. W 2024 roku Barometr Running by RunMotion Coach wskazywał, że co najmniej pół miliona regularnie biegających osób we Francji korzysta z aplikacji treningowej. Ta sama aplikacja od momentu powstania w 2028 roku notuje dynamiczny wzrost liczby pobrań. Dziś RunMotion Coach skupia społeczność 100 000 aktywnych użytkowników, a liczba ta rośnie o 50% rocznie. Platformy te przyciągają dostępnością i możliwością zapewnienia wsparcia zbliżonego do tego, które oferuje trener, często za znacznie niższą cenę.
Personalizacja planów, uwzględnianie dyspozycyjności, włączanie aktywności uzupełniających, dostosowanie do terenu… Zalet jest wiele. Rozwiązania te mają jednak również ograniczenia: relacja bywa bezosobowa, informacje zwrotne są ustandaryzowane, a możliwość bieżących korekt pozostaje niewielka.
Aby uzupełnić te braki, aplikacje treningowe zaczęły wykorzystywać sztuczną inteligencję. Narzędzia takie jak RunMotion Coach, stojące na czele tego rozwoju, wykorzystują uczenie maszynowe do tworzenia ewoluujących planów dopasowanych do profilu każdego biegacza. Analizując tysiące jednostek treningowych na podstawie indywidualnych danych, takich jak wiek, cel, częstotliwość treningów czy teren, AI nieustannie udoskonala rekomendacje. Co więcej, każdy trening jest szczegółowo analizowany pod kątem czasu, dystansu i tętna, aby dostarczyć kontekstowej, spersonalizowanej informacji zwrotnej na temat wykonania.
Adaptacyjne plany treningowe: rozwój, który wciąż trwa
Choć sztuczna inteligencja jest dziś przedmiotem licznych debat, pomaga również uczynić trening bardziej dostępnym niż kiedykolwiek. Amator bez budżetu na trenera czy płatną aplikację może teraz wygenerować bezpłatny plan treningowy za pomocą narzędzia takiego jak ChatGPT. W praktyce wykorzystanie AI w bieganiu wciąż pozostaje jednak ograniczone. „Biegacze nie korzystają ze sztucznej inteligencji bezpośrednio„ wyjaśnia Joseph Mestrallet, data scientist. „Większość nie potrafi programować ani posługiwać się algorytmami. W rzeczywistości korzystają z platform takich jak Strava, Garmin czy RunMotion Coach, które wykorzystują AI do przekazywania użytkownikowi inteligentnych informacji zwrotnych.”
Usługi te wykorzystują dane generowane przez użytkownika takie jak jakość snu, tętno, poziom stresu czy odczuwane zmęczenie, aby na bieżąco korygować plan treningowy. To podejście jest już dobrze zakorzenione w świecie amatorskim, ale u biegaczy elity wchodzi na zupełnie inny poziom.„Na najwyższym poziomie idziemy znacznie dalej. Zbieramy dane z wielu lat: masę ciała, poziom tkanki tłuszczowej, a także złożone wskaźniki, takie jak zmiany tętna w reakcji na różne bodźce. Algorytm korzysta ze wszystkich tych informacji, aby stworzyć unikalny profil i zoptymalizować przygotowania.” Zdaniem Josepha Mestralleta to tylko kwestia czasu, zanim takie narzędzia staną się standardem również wśród niedzielnych biegaczy: „Jeśli AI działa w przypadku elity, można ją dostosować do potrzeb amatora. Moim zdaniem nastąpi to za dwa lata.„
Predykcja wyniku: jak daleko może sięgać analiza?
Maraton często oznacza walkę o bardzo konkretny czas. Wystarczy pomyśleć o sportowcach, którzy chcą wypełnić minima na wielką imprezę. Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji dążenie do precyzji weszło na nowy poziom. Niektóre aplikacje potrafią dość dokładnie oszacować czas, jaki biegacz jest w stanie osiągnąć na królewskim dystansie. Algorytm bierze pod uwagę między innymi VMA, prędkość progową, tętno, historię treningów oraz poziom zmęczenia.
Platformy takie jak Strava, Garmin czy Coros już wykorzystują tę logikę w swoich funkcjach. Ocena formy, prognozy wyniku, wskaźniki wysiłku czy wytrzymałości… Narzędzia te korzystają z tysięcy danych, by udoskonalać przewidywania i kierować biegaczy ku celowi, który jest realistyczny albo ambitny.
Algorytmy są coraz skuteczniejsze, ale ich prognozy nie są nieomylne. Pogoda, stres, sen, trawienie, ból… To parametry, których nawet najbardziej zaawansowana AI nie jest w stanie w pełni przewidzieć. Zapytany, czy sportowiec powinien w stu procentach ufać temu, co mówi AI, Joseph odpowiada dość jasno: „Dane są przydatne, ale najważniejszy jest człowiek. AI również może się mylić! RPE, czyli subiektywna ocena wysiłku, pozostaje kluczowa, a sztuczna inteligencja nigdy nie przewidzi silniejszego niż oczekiwano wiatru czołowego ani źle przyjętego punktu odżywczego. AI nie modeluje czynnika ludzkiego.”
„Dane są przydatne, ale najważniejszy jest człowiek.
Ograniczenia sztucznej inteligencji: czego maszyna jeszcze nie potrafi
Mimo spektakularnych postępów sztuczna inteligencja wciąż jest niedoskonałym narzędziem, dalekim od zastąpienia człowieka we wszystkich aspektach przygotowań sportowych. Nadal istnieje kilka przeszkód na drodze do jej powszechnego wykorzystania. Pierwszą, która przychodzi na myśl, jest nieuwzględnianie kontekstu emocjonalnego i psychicznego. AI nie potrafi jeszcze precyzyjnie ocenić niektórych danych, takich jak zmęczenie psychiczne, stres czy wahania motywacji. Tymczasem elementy te odgrywają również kluczową rolę w długich przygotowaniach do maratonu. Pamiętajmy, że AI opiera się na otrzymywanych danych. Innymi słowy, jeśli czujnik się pomyli, a zegarek niedokładnie zmierzy tętno, algorytm może zaproponować błędne wskazówki.
Dane bywają również punktem wyjścia do pewnych wypaczeń, uważa Joseph Mestrallet: “Wielu amatorów robi przez dane zupełnie nierozsądne rzeczy. Niektórzy przywiązują do nich zbyt dużą wagę. Zaczyna się wyścig o coraz więcej, a biegacze narażają się na kontuzje… Nie zapominajmy, że bieganie ma pozostać przyjemnością, a dane czy sztuczna inteligencja to narzędzia, które powinny pomóc nam zoptymalizować przygotowania, a nie zwiększać ryzyko urazu.”
Wreszcie personalizacja wciąż pozostaje niedoskonała. Mimo coraz bardziej zaawansowanych narzędzi AI nie potrafi uwzględnić czynników emocjonalnych, osobistych czy psychologicznych. Z drugiej strony nadmierna personalizacja może zamknąć biegacza w pułapce przesadnej kontroli, stojącej w opozycji do przyjemności i spontaniczności biegania.
Maraton w pełni sterowany danymi?
Jak będzie wyglądała rola AI w przygotowaniach biegacza za 10 lat? Czy możemy wyobrazić sobie zawodnika prowadzonego przez sztuczną inteligencję od startu do mety? A gdyby jutro biegacz przestał sam o czymkolwiek decydować? Ani o tempie, ani o odżywianiu, ani nawet o tym, kiedy pić lub przyspieszyć. W dniu startu niezwykle zaawansowana AI mogłaby teoretycznie sterować każdym aspektem biegu: strategią tempa co do metra, zaplanowanym co do sekundy odżywianiem, korektami zależnymi od pogody, bieżących danych z pomiaru tętna czy zmian w grupie. Biegacz musiałby jedynie wykonywać polecenia z bezprzewodowej słuchawki połączonej z zegarkiem. Maraton na autopilocie. Czy takie doświadczenie nie straciłoby jednak całego sensu? Bieganie to również instynkt, odczucia i przyjemność. Biegać głową, ale także nogami. Na razie AI nie potrafi czytać w myślach biegacza. I być może właśnie na tym polega piękno sportu.
Debata otwiera się również na innym polu: dopingu technologicznego. Czy wykorzystanie bardzo zaawansowanej AI, zdolnej optymalizować trening, odżywianie i regenerację lepiej niż ludzki trener, wypacza rywalizację? Odpowiedź, jak często, zależy od definicji dopingu. Według Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) substancja lub metoda dopingująca to praktyka, która:
Znacząco poprawia wyniki
Może być niebezpieczna dla zdrowia
Jest sprzeczna z etyką sportu.
Sama AI nie jest toksyczna. Ale zapewnia wzrost wyników, czasem znaczący, i rodzi pytanie o równość dostępu. Nie wszyscy biegacze mają środki lub wiedzę potrzebne do korzystania z tak zaawansowanych narzędzi. Dla jednych może to wystarczyć, by mówić o „dopingu etycznym”. Dla innych, dopóki nie jest to zakazane, to po prostu kolejna dźwignia rozwoju.
Sztuczna inteligencja wyraźnie zmieniła sposób, w jaki się przygotowujemy, regenerujemy, a czasem nawet biegamy. Sprawiła też, że trening stał się bardziej dostępny i lepiej dopasowany do jednostki. AI z pewnością jednak nigdy nie zastąpi ciężkości nóg, emocji przeżywanych na linii startu ani dumy z przekroczenia mety.
Więcej artykułów
10 niezapomnianych momentów z największych maratonów, w których dzieje się magia
Od Watykanu po Tower Bridge. 10 legendarnych fragmentów tras, które wywołują emocje, ciarki i zachwyt u maratończyków.
śr., 9 września 2026
Buty Nike, rzadkie perełki, podróbki… Vinted rusza na podbój rynku sprzętu biegowego
Vinted rośnie w siłę, a sprzęt biegowy jest jedną z najpopularniejszych kategorii. Okazje, rzadkie produkty i podróbki w jednym miejscu.
śr., 9 września 2026
Chris Koch pokonał maraton w Chicago na longboardzie w 4:16
Chris Koch, urodzony bez rąk i nóg, pokonał maraton w Chicago na longboardzie. 42 km przejechał w 4:16.
śr., 9 września 2026