Maraton Paryski 2026: Yeman Crippa triumfuje, a Shure Demise ustanawia rekord trasy
Schneider Electric Marathon de Paris 2026 po raz kolejny spełnił wszystkie oczekiwania. Yeman Crippa zwyciężył w czasie 2:05:18, a Shure Demise wygrała rywalizację kobiet w 2:18:34, ustanawiając rekord trasy. Wielki występ zaliczył także Emmanuel Roudolff-Levisse, który w swoim debiucie w Paryżu zajął 6. miejsce z wynikiem 2:05:58. Imponująca głębia stawki, emocjonujący przebieg i wyjątkowa atmosfera potwierdziły, że paryski maraton pozostaje jednym z najważniejszych wydarzeń wiosny.
W idealnych warunkach tego niedzielnego poranka (zachmurzone niebo, temperatura od 8 do 11°C i niemal bezwietrzna aura) Maraton Paryski 2026 spełnił wszystkie oczekiwania. O 8:00, z udziałem nowego mera Paryża Emmanuela Grégoire’a, zawodnicy ruszyli z Pól Elizejskich na kolejne przemierzenie stolicy. Tempo od początku było mocne: prowadzący Eric Kiplangat, Etienne Daguinos i Bastien Augusto narzucili solidny rytm, a za nimi podążała liczna, około dwudziestoosobowa grupa. Wyścig od początku toczył się na wysokim poziomie, a na ulicach Paryża szybko doszło do naturalnej selekcji.
Yeman Crippa po raz pierwszy triumfuje w maratonie
Rywalizacja mężczyzn długo pozostawała nierozstrzygnięta, gęsta i taktyczna. Półmaraton prowadząca grupa pokonała w 1:03:14, wciąż zwartym szyku, z kilkoma kandydatami do zwycięstwa. Przed ostatnią tercją dystansu niewiele było jeszcze wiadomo.
Później tempo stopniowo rosło. W okolicach Wieży Eiffla w czołówce wciąż znajdowało się około dziesięciu zawodników. W miarę zbliżania się do 35. kilometra sytuacja zaczęła się klarować i została ich tylko garstka. Napięcie rosło, zawodnicy wymieniali spojrzenia, a krok stawał się coraz cięższy. W Lasku Bulońskim z przodu pozostała już tylko siódemka, w tym Włoch Yeman Crippa oraz Francuz Emmanuel Roudolff-Levisse. Jak to często bywa w maratonie, wszystko rozstrzygnęło się na ostatnich kilometrach. Po ostatnim punkcie odżywczym, na 39. kilometrze, Yeman Crippa postanowił zaatakować. Mistrz Europy w półmaratonie z 2024 roku i mistrz Europy na 10 000 m z 2022 roku wykorzystał swoją szybkość. Na podbiegu, a następnie zbiegu ulicami 16. dzielnicy zdecydowanie podkręcił tempo. Grupa się rozpadła, a o zwycięstwo walczyli już czterej zawodnicy: Crippa, Ismail, Kiptoo i Teshager.
Crippa ponawiał mocne ataki i kilometr przed metą w jego bezpośrednim zasięgu pozostał już tylko Teshager. W Paryżu Włoch był jednak zbyt mocny. Wykorzystał szybkość i doświadczenie, przeprowadził ostatni atak i odjechał rywalowi, zmierzając po zwycięstwo. Wygrał w czasie 2:05:18, ustanawiając rekord życiowy, przed Bayelign Teshager (2:05:23) i Sila Kiptoo (2:05:28). Zwycięstwo najpierw cierpliwie budował, a na końcu przypieczętował z pełnym autorytetem. Wielka klasa, po włosku. W wieku 29 lat Włoch odniósł swój pierwszy prestiżowy triumf na królewskim dystansie. Jego przyszłość na szosie wygląda obiecująco, szczególnie w perspektywie igrzysk w Los Angeles w 2028 roku.
Jestem bardzo szczęśliwy, bo w moich ostatnich maratonach nie czułem się najlepiej. Tym razem czerpałem z biegu dużo przyjemności. Na 33. albo 34. kilometrze pomyślałem, że to może być mój dzień. Skupiłem się na tym, żeby utrzymać się w czołówce, trochę się uspokoić i odzyskać siły. Na 39. kilometrze zobaczyłem, że inni są zmęczeni, więc przycisnąłem i przyspieszyłem. Ostatnie 700 metrów było niesamowite. Dwa lata temu, podczas maratonu olimpijskiego, zająłem 25. miejsce. To był bardzo trudny bieg. Chciałem wrócić do Paryża i spisać się lepiej!
Klasyfikacja mężczyzn
1. Yemaneberhan Crippa (Włochy) 2:05:18
2. Bayelign Teshager (Etiopia) 2:05:23
3. Sila Kiptoo (Kenia) 2:05:28
4. Mohamed Ismail (Dżibuti) 2:05:38
5. Awet Nftalem Kibrab (Erytrea) 2:05:46
6. Emmanuel Roudolff-Levisse (Francja) 2:05:58
7. Bethwel Kibet (Kenia) 2:06:06
8. Hillary Kipkoech (Kenia) 2:06:33
9. Erick Kiplangat (Kenia) 2:06:53
10. Zerei Kbrom Mezngi (Erytrea) 2:07:00
Emmanuel Roudolff-Levisse poniżej 2:06, francuska duma
Jedna z najpiękniejszych historii tego dnia również należy do Francuza. Przez długi czas, aż do 39. kilometra, w czołówce utrzymywał się Emmanuel Roudolff-Levisse i wykonał heroiczną pracę. Od początku zajmował dobrą pozycję, biegł równo i niemal przez cały dystans trzymał się najlepszych.
Na tym poziomie samo utrzymanie takiego tempa jest już dużym osiągnięciem. On jednak zrobił znacznie więcej niż tylko podążał za rywalami: przez sporą część biegu walczył o zwycięstwo. Dopiero na 39. kilometrze, gdy tempo gwałtownie wzrosło, musiał pozwolić uciec grupie liderów. Nie pękł jednak. Zajął znakomite 6. miejsce z czasem 2:05:58. To kapitalny wynik, nowy rekord życiowy i zarazem czwarty najlepszy rezultat Francuza w historii. Negative split na trasie, której druga połowa jest zdecydowanie trudniejsza. Czapki z głów! Trudno wymarzyć sobie lepszy debiut w Maratonie Paryskim. Francuz potwierdził swoją świetną formę po wyniku 59:37 w półmaratonie w Barcelonie dwa miesiące temu i dołączył do grona najlepszych francuskich maratończyków.
Mówiłem, że przyjeżdżam spróbować postraszyć najlepszych. Niewiele zabrakło, ale pod koniec zabrakło mi tych 7–8 minut, kiedy odpuściłem. To jednak naprawdę cieszy, bo wydaje mi się, że dawno nie było Francuza w ścisłej czołówce. Są igrzyska w Los Angeles, więc mogę zacząć myśleć o tym, żeby powalczyć o kwalifikację. Na nagraniu mogłem wyglądać na bardziej swobodnego, niż byłem w rzeczywistości, bo było ciężko. Mój ojciec Pierre, czterokrotny mistrz Francji w biegach przełajowych z lat 80., był tam i mnie dopingował.
Shure Demise bije rekord i zachwyca wynikiem
Rywalizacja kobiet miała zupełnie inny przebieg, ale była równie imponująca. Tempo od początku było bardzo wysokie. Międzyczas na półmetku tylko potwierdził tę tendencję: liderki biegły na wynik, który mógł oznaczać rekord imprezy. I dokładnie tak się stało. Shure Demise stopniowo przejęła kontrolę nad biegiem i już jej nie oddała. Biegła mocno i płynnie, utrzymując imponujące tempo przez całą drugą połowę dystansu.
Ostatecznie minęła linię mety w czasie 2:18:34, poprawiając rekord trasy o ponad minutę. To wynik z innej planety. Za jej plecami poziom również robił wrażenie: Misgane Alemayehu (2:19:08) i Magdalyne Masai (2:19:17) uzupełniły podium, a w całym biegu aż cztery zawodniczki zeszły poniżej 2:20. Takiej głębi w Paryżu jeszcze nie było. Najlepsza z Francuzek, Mekdes Woldu, zajęła 8. miejsce z czasem 2:26:25, tuż przed Méline Rollin, dziesiątą z wynikiem 2:28:52.
Klasyfikacja kobiet
1. Demise Shure (Etiopia) 2:18:34 – nowy rekord imprezy
2. Misgane Alemayehu (Etiopia) 2:19:08
3. Magdalyne Masai (Kenia) 2:19:17
4. Enatnesh Alamrew Tirusew (Etiopia) 2:19:18
5. Sharon Chelimo (Rumunia) 2:20:03
6. Alisa Vainio (Finlandia) 2:21:35
7. Girmawit Gebrzihair (Etiopia) 2:24:20
8. Mekdes Woldu (Francja) 2:26:25
9. Maggie Montoya (Stany Zjednoczone) 2:27:04
10. Meline Rollin (Francja) 2:28:52
Poza wynikami edycja 2026 potwierdziła, czym jest dziś Maraton Paryski: szybkim, widowiskowym i masowym biegiem, w którym finiszowało ponad 57 000 zawodników. Wymagająca, ale magiczna trasa, imponująca głębia elity i przede wszystkim wyjątkowa atmosfera tworzona przez tysiące kibiców na całych 42,195 km. Najbardziej zapamiętamy narodziny wielkiego talentu Yeman Crippy na szosie, szalony występ Emmanuela Roudolffa-Levisse’a oraz nowy rekord trasy Shure Demise. Paryż połączył czysty sport z wielkimi emocjami. Było naprawdę wielko. Bardzo wielko. Sezon maratoński dopiero się zaczyna…
✓ Wszystkie wyniki Maratonu Paryskiego 2026
Schneider Electric Marathon de Paris 2026 po raz kolejny spełnił wszystkie oczekiwania. Yeman Crippa zwyciężył w czasie 2:05:18, a Shure Demise wygrała rywalizację kobiet w 2:18:34, ustanawiając rekord trasy. Wielki występ zaliczył także Emmanuel Roudolff-Levisse, który w swoim debiucie w Paryżu zajął 6. miejsce z wynikiem 2:05:58. Imponująca głębia stawki, emocjonujący przebieg i wyjątkowa atmosfera potwierdziły, że paryski maraton pozostaje jednym z najważniejszych wydarzeń wiosny.
W idealnych warunkach tego niedzielnego poranka (zachmurzone niebo, temperatura od 8 do 11°C i niemal bezwietrzna aura) Maraton Paryski 2026 spełnił wszystkie oczekiwania. O 8:00, z udziałem nowego mera Paryża Emmanuela Grégoire’a, zawodnicy ruszyli z Pól Elizejskich na kolejne przemierzenie stolicy. Tempo od początku było mocne: prowadzący Eric Kiplangat, Etienne Daguinos i Bastien Augusto narzucili solidny rytm, a za nimi podążała liczna, około dwudziestoosobowa grupa. Wyścig od początku toczył się na wysokim poziomie, a na ulicach Paryża szybko doszło do naturalnej selekcji.
Yeman Crippa po raz pierwszy triumfuje w maratonie
Rywalizacja mężczyzn długo pozostawała nierozstrzygnięta, gęsta i taktyczna. Półmaraton prowadząca grupa pokonała w 1:03:14, wciąż zwartym szyku, z kilkoma kandydatami do zwycięstwa. Przed ostatnią tercją dystansu niewiele było jeszcze wiadomo.
Później tempo stopniowo rosło. W okolicach Wieży Eiffla w czołówce wciąż znajdowało się około dziesięciu zawodników. W miarę zbliżania się do 35. kilometra sytuacja zaczęła się klarować i została ich tylko garstka. Napięcie rosło, zawodnicy wymieniali spojrzenia, a krok stawał się coraz cięższy. W Lasku Bulońskim z przodu pozostała już tylko siódemka, w tym Włoch Yeman Crippa oraz Francuz Emmanuel Roudolff-Levisse. Jak to często bywa w maratonie, wszystko rozstrzygnęło się na ostatnich kilometrach. Po ostatnim punkcie odżywczym, na 39. kilometrze, Yeman Crippa postanowił zaatakować. Mistrz Europy w półmaratonie z 2024 roku i mistrz Europy na 10 000 m z 2022 roku wykorzystał swoją szybkość. Na podbiegu, a następnie zbiegu ulicami 16. dzielnicy zdecydowanie podkręcił tempo. Grupa się rozpadła, a o zwycięstwo walczyli już czterej zawodnicy: Crippa, Ismail, Kiptoo i Teshager.
Crippa ponawiał mocne ataki i kilometr przed metą w jego bezpośrednim zasięgu pozostał już tylko Teshager. W Paryżu Włoch był jednak zbyt mocny. Wykorzystał szybkość i doświadczenie, przeprowadził ostatni atak i odjechał rywalowi, zmierzając po zwycięstwo. Wygrał w czasie 2:05:18, ustanawiając rekord życiowy, przed Bayelign Teshager (2:05:23) i Sila Kiptoo (2:05:28). Zwycięstwo najpierw cierpliwie budował, a na końcu przypieczętował z pełnym autorytetem. Wielka klasa, po włosku. W wieku 29 lat Włoch odniósł swój pierwszy prestiżowy triumf na królewskim dystansie. Jego przyszłość na szosie wygląda obiecująco, szczególnie w perspektywie igrzysk w Los Angeles w 2028 roku.
Jestem bardzo szczęśliwy, bo w moich ostatnich maratonach nie czułem się najlepiej. Tym razem czerpałem z biegu dużo przyjemności. Na 33. albo 34. kilometrze pomyślałem, że to może być mój dzień. Skupiłem się na tym, żeby utrzymać się w czołówce, trochę się uspokoić i odzyskać siły. Na 39. kilometrze zobaczyłem, że inni są zmęczeni, więc przycisnąłem i przyspieszyłem. Ostatnie 700 metrów było niesamowite. Dwa lata temu, podczas maratonu olimpijskiego, zająłem 25. miejsce. To był bardzo trudny bieg. Chciałem wrócić do Paryża i spisać się lepiej!
Klasyfikacja mężczyzn
1. Yemaneberhan Crippa (Włochy) 2:05:18
2. Bayelign Teshager (Etiopia) 2:05:23
3. Sila Kiptoo (Kenia) 2:05:28
4. Mohamed Ismail (Dżibuti) 2:05:38
5. Awet Nftalem Kibrab (Erytrea) 2:05:46
6. Emmanuel Roudolff-Levisse (Francja) 2:05:58
7. Bethwel Kibet (Kenia) 2:06:06
8. Hillary Kipkoech (Kenia) 2:06:33
9. Erick Kiplangat (Kenia) 2:06:53
10. Zerei Kbrom Mezngi (Erytrea) 2:07:00
Emmanuel Roudolff-Levisse poniżej 2:06, francuska duma
Jedna z najpiękniejszych historii tego dnia również należy do Francuza. Przez długi czas, aż do 39. kilometra, w czołówce utrzymywał się Emmanuel Roudolff-Levisse i wykonał heroiczną pracę. Od początku zajmował dobrą pozycję, biegł równo i niemal przez cały dystans trzymał się najlepszych.
Na tym poziomie samo utrzymanie takiego tempa jest już dużym osiągnięciem. On jednak zrobił znacznie więcej niż tylko podążał za rywalami: przez sporą część biegu walczył o zwycięstwo. Dopiero na 39. kilometrze, gdy tempo gwałtownie wzrosło, musiał pozwolić uciec grupie liderów. Nie pękł jednak. Zajął znakomite 6. miejsce z czasem 2:05:58. To kapitalny wynik, nowy rekord życiowy i zarazem czwarty najlepszy rezultat Francuza w historii. Negative split na trasie, której druga połowa jest zdecydowanie trudniejsza. Czapki z głów! Trudno wymarzyć sobie lepszy debiut w Maratonie Paryskim. Francuz potwierdził swoją świetną formę po wyniku 59:37 w półmaratonie w Barcelonie dwa miesiące temu i dołączył do grona najlepszych francuskich maratończyków.
Mówiłem, że przyjeżdżam spróbować postraszyć najlepszych. Niewiele zabrakło, ale pod koniec zabrakło mi tych 7–8 minut, kiedy odpuściłem. To jednak naprawdę cieszy, bo wydaje mi się, że dawno nie było Francuza w ścisłej czołówce. Są igrzyska w Los Angeles, więc mogę zacząć myśleć o tym, żeby powalczyć o kwalifikację. Na nagraniu mogłem wyglądać na bardziej swobodnego, niż byłem w rzeczywistości, bo było ciężko. Mój ojciec Pierre, czterokrotny mistrz Francji w biegach przełajowych z lat 80., był tam i mnie dopingował.
Shure Demise bije rekord i zachwyca wynikiem
Rywalizacja kobiet miała zupełnie inny przebieg, ale była równie imponująca. Tempo od początku było bardzo wysokie. Międzyczas na półmetku tylko potwierdził tę tendencję: liderki biegły na wynik, który mógł oznaczać rekord imprezy. I dokładnie tak się stało. Shure Demise stopniowo przejęła kontrolę nad biegiem i już jej nie oddała. Biegła mocno i płynnie, utrzymując imponujące tempo przez całą drugą połowę dystansu.
Ostatecznie minęła linię mety w czasie 2:18:34, poprawiając rekord trasy o ponad minutę. To wynik z innej planety. Za jej plecami poziom również robił wrażenie: Misgane Alemayehu (2:19:08) i Magdalyne Masai (2:19:17) uzupełniły podium, a w całym biegu aż cztery zawodniczki zeszły poniżej 2:20. Takiej głębi w Paryżu jeszcze nie było. Najlepsza z Francuzek, Mekdes Woldu, zajęła 8. miejsce z czasem 2:26:25, tuż przed Méline Rollin, dziesiątą z wynikiem 2:28:52.
Klasyfikacja kobiet
1. Demise Shure (Etiopia) 2:18:34 – nowy rekord imprezy
2. Misgane Alemayehu (Etiopia) 2:19:08
3. Magdalyne Masai (Kenia) 2:19:17
4. Enatnesh Alamrew Tirusew (Etiopia) 2:19:18
5. Sharon Chelimo (Rumunia) 2:20:03
6. Alisa Vainio (Finlandia) 2:21:35
7. Girmawit Gebrzihair (Etiopia) 2:24:20
8. Mekdes Woldu (Francja) 2:26:25
9. Maggie Montoya (Stany Zjednoczone) 2:27:04
10. Meline Rollin (Francja) 2:28:52
Poza wynikami edycja 2026 potwierdziła, czym jest dziś Maraton Paryski: szybkim, widowiskowym i masowym biegiem, w którym finiszowało ponad 57 000 zawodników. Wymagająca, ale magiczna trasa, imponująca głębia elity i przede wszystkim wyjątkowa atmosfera tworzona przez tysiące kibiców na całych 42,195 km. Najbardziej zapamiętamy narodziny wielkiego talentu Yeman Crippy na szosie, szalony występ Emmanuela Roudolffa-Levisse’a oraz nowy rekord trasy Shure Demise. Paryż połączył czysty sport z wielkimi emocjami. Było naprawdę wielko. Bardzo wielko. Sezon maratoński dopiero się zaczyna…