Maraton w Rotterdamie 2026: Guye Adola zwycięża, Mekides Shimeles bije rekord kobiet
Maraton w Rotterdamie po raz kolejny potwierdził w niedzielę, podczas 45. edycji, swoją pozycję światowej klasy. Znany z niezwykle szybkiej trasy, sprzyjającej znakomitym wynikom, drugi największy maraton w Holandii co roku przyciąga imponującą grupę biegaczy zdolnych do bardzo szybkiego biegania. Naprawdę bardzo szybkiego. Edycja 2026 nie była wyjątkiem: dobre warunki, mocna obsada elity i przede wszystkim wyniki, które robią wrażenie. Wszyscy czekali na występ Bashira Abdiego na miarę jego ambicji, ale łydka wyeliminowała go kilka kilometrów przed metą. Ostatecznie zwyciężył Guye Adola z rewelacyjnym czasem 2:03:54. Wśród kobiet fenomenalnie pobiegła Mekides Shimeles, ustanawiając w Rotterdamie nowy rekord imprezy wynikiem 2:18:56. 45. edycja przyniosła więc etiopski dublet i po raz kolejny potwierdziła to, co już wiedzieliśmy: Rotterdam to jeden z najszybszych maratonów na świecie.
Szaleńczy wyścig mężczyzn aż do samej mety
Rywalizacja mężczyzn miała zupełnie zwariowany przebieg. Od początku na czele uformowała się zwarta grupa biegnąca w bardzo szybkim tempie. Wielkim faworytem był Belg Bashir Abdi . Będąc w znakomitej formie, zapowiadał atak na własny rekord Europy wynoszący 2:03:36, ustanowiony właśnie tutaj, w Rotterdamie, w 2021 roku. Zawodnik szybko objął prowadzenie i narzucił mocne tempo. Na półmetku liderzy byli dokładnie na zakładanym poziomie. Czas 1:01:36. Abdi wydawał się kontrolować sytuację: był mocny i biegł swobodnie. Co więcej, w okolicach 38.-39. kilometra został sam na czele i wyglądał na zawodnika zmierzającego po zwycięstwo.
Maraton pozostaje jednak bezlitosny i… nieprzewidywalny. Na ostatnich kilometrach wszystko się zmieniło. Z powodu bólu łydki Bashir Abdi nagle wyraźnie zwolnił. Z tyłu rywale zaczęli odrabiać straty w błyskawicznym tempie. Etiopczyk Guye Adola, który długo biegł w pewnej odległości za liderem, wykorzystał sytuację, dołączył do Belga, a następnie wyprzedził go w całkowicie nieoczekiwanym finiszu.
Guye Adola zwyciężył ostatecznie w czasie 2:03:54, przed rodakiem Tesfaye Deribą (2:04:15). Waleczny type=Bashir Abdi zdołał obronić trzecie miejsce z wynikiem 2:04:19, mimo dwóch postojów pod koniec biegu. To bolesny finisz dla zawodnika, który był o krok od napisania kolejnego rozdziału w historii europejskiego maratonu. Tym razem dopadły go jednak bezlitosne prawa tego dystansu.
Jestem jednocześnie rozczarowany, bo celem było trzecie zwycięstwo i pobicie rekordu Europy, ale około pięciu kilometrów przed metą zaczęła boleć mnie lewa łydka. Czułem się dobrze i przyspieszyłem pod koniec, na 38. kilometrze, ale najwyraźniej było to zbyt wiele dla mojej łydki. Mimo wszystko cieszę się z czasu 2:04. Taki jest sport na najwyższym poziomie i mam nadzieję, że następnym razem pójdzie mi lepiej.
Klasyfikacja mężczyzn
1. Guye Adola (Etiopia) 2:03:54
2. Tesfaye Deriba (Etiopia) 2:04:15
3. Bashir Abdi (Belgia) 2:04:19
4. Kenneth Kipkemoi (Kenia) 2:04:21
5. Haymanot Alew (Etiopia) 2:05:19
6. Erick Sang (Kenia) 2:05:34
7. Filmon Tesfu (Holandia) 2:06:40
8. Pietro Riva (Włochy) 2:06:46
9. Jirata Dinki (Etiopia) 2:08:18
10. Hillary Bor (Stany Zjednoczone) 2:08:40
Mekides Shimeles z nowym rekordem trasy w czasie 2:18:56
Rywalizacja kobiet również stała na wyjątkowo wysokim poziomie. Od początku tempo było mocne, a grupa liderek szybko zaczęła się rozdzielać. Ostatecznie młoda Etiopka Mekides Shimeles zwyciężyła w imponującym stylu z czasem 2:18:56, poprawiając rekord życiowy o około minutę. Co najważniejsze, jej wynik oznacza nowy rekord trasy! Shimeles poprawiła o zaledwie dwie sekundy dotychczasowy rekord Tiki Gelany ustanowiony w 2012 roku. To wynik wielkiej klasy, który plasuje ją wśród najlepszych zawodniczek na świecie w tym sezonie (12. wynik na świecie). Poziom na królewskim dystansie jest w tym roku bardzo wysoki, a dalsza część sezonu może przynieść jeszcze szybsze rezultaty.
Za jej plecami również nie brakowało mocnych wyników. Na podium znalazły się Aminet Ahmed (2:21:25) i Shitaye Eshete (2:23:22).
Klasyfikacja kobiet
1. Mekides Shimeles (Etiopia) 2:18:56 (nowy rekord imprezy)
2. Aminet Ahmed (Etiopia) 2:21:25
3. Shitaye Eshete (Bahrajn) 2:23:22
4. Pascalia Chepkogei (Kenia) 2:24:34
5. Clémence Calvin (Francja) 2:25:24
6. Burtukan Yifru (Etiopia) 2:26:24
7. Susana Santos (Portugalia) 2:26:26
8. Mikky Keetels (Holandia) 2:30:42
9. Jana Soethout (Niemcy) 2:31:09
10. Victoria Warpy (Belgia) 2:31:50
Clémence Calvin wraca na światowy poziom
Wśród Francuzek największe wrażenie zrobiła Clémence Calvin. Piąte miejsce z czasem 2:25:24 oznacza najlepszy francuski wynik tego roku i nowy rekord życiowy. Calvin poprawiła rezultat ustanowiony w 2018 roku podczas mistrzostw Europy w Berlinie (2:26:28).
Po solidnym wyniku 1:10:10 w półmaratonie w Lizbonie na początku marca, zaledwie 18 sekund od rekordu życiowego, potwierdziła, że po kilku trudnych latach wróciła do najwyższej dyspozycji (przyp. red.: w latach 2019-2023 była zawieszona po uchyleniu się od kontroli antydopingowej). W Rotterdamie pobiegła odważnie. Pierwszą połowę pokonała w 1:11:44, w tempie zbliżonym do rekordu Francji należącego do Mekdes Woldu. W drugiej części nieco osłabła (1:13:40), ale nie załamała się całkowicie. Co więcej, wyprzedziła rywalki, które ruszyły zbyt szybko, i sięgnęła po prestiżowe piąte miejsce. W maratonie na międzynarodowym poziomie została pierwszą Europejką. To mocny sygnał wysłany na dwa lata przed igrzyskami olimpijskimi w Los Angeles w 2028 roku. Clémence Calvin z pewnością będzie liczyć się w walce o miejsce w reprezentacji Francji.
Tegoroczny Maraton w Rotterdamie pozostanie jedną z najbardziej spektakularnych edycji ostatnich lat. Szalony scenariusz rywalizacji mężczyzn i nowy rekord trasy wśród kobiet złożyły się na obraz niezwykle szybkiego maratonu. Rotterdam po raz kolejny potwierdził, że jest stworzony do bicia rekordów. Szybka trasa, perfekcyjna organizacja i ogromna gęstość stawki to główne składniki wyników światowej klasy. Patrząc na rezultaty osiągnięte w ten weekend, jedno jest pewne: sezon maratoński dopiero nabiera tempa.
✓ Wszystkie wyniki Maratonu w Rotterdamie 2026
Maraton w Rotterdamie po raz kolejny potwierdził w niedzielę, podczas 45. edycji, swoją pozycję światowej klasy. Znany z niezwykle szybkiej trasy, sprzyjającej znakomitym wynikom, drugi największy maraton w Holandii co roku przyciąga imponującą grupę biegaczy zdolnych do bardzo szybkiego biegania. Naprawdę bardzo szybkiego. Edycja 2026 nie była wyjątkiem: dobre warunki, mocna obsada elity i przede wszystkim wyniki, które robią wrażenie. Wszyscy czekali na występ Bashira Abdiego na miarę jego ambicji, ale łydka wyeliminowała go kilka kilometrów przed metą. Ostatecznie zwyciężył Guye Adola z rewelacyjnym czasem 2:03:54. Wśród kobiet fenomenalnie pobiegła Mekides Shimeles, ustanawiając w Rotterdamie nowy rekord imprezy wynikiem 2:18:56. 45. edycja przyniosła więc etiopski dublet i po raz kolejny potwierdziła to, co już wiedzieliśmy: Rotterdam to jeden z najszybszych maratonów na świecie.
Szaleńczy wyścig mężczyzn aż do samej mety
Rywalizacja mężczyzn miała zupełnie zwariowany przebieg. Od początku na czele uformowała się zwarta grupa biegnąca w bardzo szybkim tempie. Wielkim faworytem był Belg Bashir Abdi . Będąc w znakomitej formie, zapowiadał atak na własny rekord Europy wynoszący 2:03:36, ustanowiony właśnie tutaj, w Rotterdamie, w 2021 roku. Zawodnik szybko objął prowadzenie i narzucił mocne tempo. Na półmetku liderzy byli dokładnie na zakładanym poziomie. Czas 1:01:36. Abdi wydawał się kontrolować sytuację: był mocny i biegł swobodnie. Co więcej, w okolicach 38.-39. kilometra został sam na czele i wyglądał na zawodnika zmierzającego po zwycięstwo.
Maraton pozostaje jednak bezlitosny i… nieprzewidywalny. Na ostatnich kilometrach wszystko się zmieniło. Z powodu bólu łydki Bashir Abdi nagle wyraźnie zwolnił. Z tyłu rywale zaczęli odrabiać straty w błyskawicznym tempie. Etiopczyk Guye Adola, który długo biegł w pewnej odległości za liderem, wykorzystał sytuację, dołączył do Belga, a następnie wyprzedził go w całkowicie nieoczekiwanym finiszu.
Guye Adola zwyciężył ostatecznie w czasie 2:03:54, przed rodakiem Tesfaye Deribą (2:04:15). Waleczny Bashir Abdi zdołał obronić trzecie miejsce z wynikiem 2:04:19, mimo dwóch postojów pod koniec biegu. To bolesny finisz dla zawodnika, który był o krok od napisania kolejnego rozdziału w historii europejskiego maratonu. Tym razem dopadły go jednak bezlitosne prawa tego dystansu.
Jestem jednocześnie rozczarowany, bo celem było trzecie zwycięstwo i pobicie rekordu Europy, ale około pięciu kilometrów przed metą zaczęła boleć mnie lewa łydka. Czułem się dobrze i przyspieszyłem pod koniec, na 38. kilometrze, ale najwyraźniej było to zbyt wiele dla mojej łydki. Mimo wszystko cieszę się z czasu 2:04. Taki jest sport na najwyższym poziomie i mam nadzieję, że następnym razem pójdzie mi lepiej.
Klasyfikacja mężczyzn
1. Guye Adola (Etiopia) 2:03:54
2. Tesfaye Deriba (Etiopia) 2:04:15
3. Bashir Abdi (Belgia) 2:04:19
4. Kenneth Kipkemoi (Kenia) 2:04:21
5. Haymanot Alew (Etiopia) 2:05:19
6. Erick Sang (Kenia) 2:05:34
7. Filmon Tesfu (Holandia) 2:06:40
8. Pietro Riva (Włochy) 2:06:46
9. Jirata Dinki (Etiopia) 2:08:18
10. Hillary Bor (Stany Zjednoczone) 2:08:40
Mekides Shimeles z nowym rekordem trasy w czasie 2:18:56
Rywalizacja kobiet również stała na wyjątkowo wysokim poziomie. Od początku tempo było mocne, a grupa liderek szybko zaczęła się rozdzielać. Ostatecznie młoda Etiopka Mekides Shimeles zwyciężyła w imponującym stylu z czasem 2:18:56, poprawiając rekord życiowy o około minutę. Co najważniejsze, jej wynik oznacza nowy rekord trasy! Shimeles poprawiła o zaledwie dwie sekundy dotychczasowy rekord Tiki Gelany ustanowiony w 2012 roku. To wynik wielkiej klasy, który plasuje ją wśród najlepszych zawodniczek na świecie w tym sezonie (12. wynik na świecie). Poziom na królewskim dystansie jest w tym roku bardzo wysoki, a dalsza część sezonu może przynieść jeszcze szybsze rezultaty.
Za jej plecami również nie brakowało mocnych wyników. Na podium znalazły się Aminet Ahmed (2:21:25) i Shitaye Eshete (2:23:22).
Klasyfikacja kobiet
1. Mekides Shimeles (Etiopia) 2:18:56 (nowy rekord imprezy)
2. Aminet Ahmed (Etiopia) 2:21:25
3. Shitaye Eshete (Bahrajn) 2:23:22
4. Pascalia Chepkogei (Kenia) 2:24:34
5. Clémence Calvin (Francja) 2:25:24
6. Burtukan Yifru (Etiopia) 2:26:24
7. Susana Santos (Portugalia) 2:26:26
8. Mikky Keetels (Holandia) 2:30:42
9. Jana Soethout (Niemcy) 2:31:09
10. Victoria Warpy (Belgia) 2:31:50
Clémence Calvin wraca na światowy poziom
Wśród Francuzek największe wrażenie zrobiła Clémence Calvin. Piąte miejsce z czasem 2:25:24 oznacza najlepszy francuski wynik tego roku i nowy rekord życiowy. Calvin poprawiła rezultat ustanowiony w 2018 roku podczas mistrzostw Europy w Berlinie (2:26:28).
Po solidnym wyniku 1:10:10 w półmaratonie w Lizbonie na początku marca, zaledwie 18 sekund od rekordu życiowego, potwierdziła, że po kilku trudnych latach wróciła do najwyższej dyspozycji (przyp. red.: w latach 2019-2023 była zawieszona po uchyleniu się od kontroli antydopingowej). W Rotterdamie pobiegła odważnie. Pierwszą połowę pokonała w 1:11:44, w tempie zbliżonym do rekordu Francji należącego do Mekdes Woldu. W drugiej części nieco osłabła (1:13:40), ale nie załamała się całkowicie. Co więcej, wyprzedziła rywalki, które ruszyły zbyt szybko, i sięgnęła po prestiżowe piąte miejsce. W maratonie na międzynarodowym poziomie została pierwszą Europejką. To mocny sygnał wysłany na dwa lata przed igrzyskami olimpijskimi w Los Angeles w 2028 roku. Clémence Calvin z pewnością będzie liczyć się w walce o miejsce w reprezentacji Francji.
Tegoroczny Maraton w Rotterdamie pozostanie jedną z najbardziej spektakularnych edycji ostatnich lat. Szalony scenariusz rywalizacji mężczyzn i nowy rekord trasy wśród kobiet złożyły się na obraz niezwykle szybkiego maratonu. Rotterdam po raz kolejny potwierdził, że jest stworzony do bicia rekordów. Szybka trasa, perfekcyjna organizacja i ogromna gęstość stawki to główne składniki wyników światowej klasy. Patrząc na rezultaty osiągnięte w ten weekend, jedno jest pewne: sezon maratoński dopiero nabiera tempa.