Maraton w Hamburgu 2026: Othmane El Goumri i Brillian Jepkorir Kipkoech triumfują

Dorian Vuillet
Autor: Dorian Vuillet

Opublikowano czw., 10 września 2026

Zaktualizowano czw., 10 września 2026

Maraton w Hamburgu 2026: Othmane El Goumri i Brillian Jepkorir Kipkoech triumfują
© Haspa Marathon Hamburg

Na szybkiej trasie Maratonu w Hamburgu Othmane El Goumri (2:04:24) i Brillian Jepkorir Kipkoech (2:17:05) od początku narzucili tempo i ani na moment nie stracili kontroli. Dwa zwycięstwa wywalczone od startu do mety, dwa mocne akcenty w edycji, w której znów liczyła się ogromna gęstość stawki. Za ich plecami walka toczyła się o sekundy, a hamburska trasa nie wybaczała najmniejszego błędu.

Gdy w Londynie działa się magia, scenariusz Maratonu w Hamburgu pozostał dobrze znany. Wysokie tempo od pierwszych kilometrów, liczna grupa, a potem stopniowa selekcja, aż na czoło wysuwają się najmocniejsi. Tym razem było podobnie, choć narzucone tempo szybko zamieniło bieg w próbę wytrzymałości. Othmane El Goumri doskonale odczytał sytuację. Trzymał się z przodu, nie przekraczał swoich możliwości i pozwolił, by tempo samo przerzedziło stawkę, zanim ostatecznie przejął kontrolę.

Pierwsze marokańskie zwycięstwo na hamburskim dystansie 42,195 km było popisem perfekcyjnego zarządzania siłami. Wynik 2:04:24 dał mu trzeci najlepszy czas w historii tej imprezy. „Moim celem było zwycięstwo. Chciałem pobiec trochę szybciej, ale cieszę się z rekordu Maroka” powiedział El Goumri po dwóch godzinach wysiłku, chwilę po ustanowieniu nowego rekordu kraju. W wieku 33 lat poprawił własny najlepszy wynik, wynoszący 2:05:12 i uzyskany trzy lata temu w Barcelonie.

Za nim jak najdłużej utrzymywał się Samuel Fitwi. Niemiec odpadł dopiero na ostatnich kilometrach i finiszował z czasem 2:04:45, mając poczucie, że dał z siebie wszystko. Ten występ potwierdza jego wejście na wyższy poziom. Podium uzupełnił Kenijczyk Kennedy Kimutai z wynikiem 2:04:56. Końcówka rozstrzygała się tu o każdą sekundę. Wrażenie robiła też zwarta, niemal przytłaczająca grupa. Między 3. a 10. miejscem różnica wyniosła niewiele ponad minutę. Hunde Lechisa, Taresa Tolosa, Mohamed Reda El Aaraby, Ablelom Kesete… Kolejne nazwiska, wszystkie przy zawrotnym tempie. Na takiej trasie nie da się niczego oszukać.

Brillian Jepkorir Kipkoech prowadzi, a Manon Coste kończy w pierwszej dziesiątce

W rywalizacji kobiet Kenijka Brillian Jepkorir Kipkoech szybko przejęła kontrolę nad biegiem. Zrobiła to bez efektownego zrywu, za to z regularnością, która odbierała rywalkom nadzieję. Na mecie zameldowała się z czasem 2:17:05, ustanawiając rekord trasy, i odniosła bezdyskusyjne zwycięstwo. Jej rodaczka Rebbeca Tanui próbowała dotrzymać jej kroku, ale różnica stopniowo rosła. Wynik 2:18:25 oznaczał finisz ze świadomością, że przez cały bieg pozostawała w pogoni. Trzecie miejsce zajęła Etiopka Kasanesh Ayenew z czasem 2:19:39, po solidnym i konsekwentnym występie.

Dalsza część klasyfikacji potwierdziła kenijską i etiopską dominację, choć nie zabrakło europejskich akcentów. Niemka Tabea Themann wskoczyła do pierwszej dziesiątki dzięki mądrze rozegranemu biegowi i wsparciu publiczności. Z francuskiej perspektywy warto odnotować Manon Coste, która zajęła 10. miejsce z czasem 2:33:02. Czysty, pozbawiony zbędnego ryzyka występ w mocno obsadzonej stawce, w której każdą pozycję trzeba było sobie wywalczyć.

Półmaraton miał inną dynamikę, ale zaangażowanie pozostało takie samo

Półmaraton miał inny przebieg: stawka była mniej zwarta i szybciej się rozciągnęła, ale walka pozostała równie intensywna. Wśród mężczyzn Szwajcar Jonas Gubeli narzucił tempo i zwyciężył z wynikiem 1:08:09. Kontrolował bieg, a przewaga rosła stopniowo. Za nim finiszowali Niemcy Job Daniel Damo (1:10:15) i Jakob Heess (1:13:12), którzy uzupełnili podium, nie zdoławszy odrobić strat.

Męska rywalizacja wyróżniała się silną obecnością Niemców w pierwszej dziesiątce, a różnice zaczęły się tworzyć dość wcześnie. Gęstość stawki była mniejsza niż w maratonie, ale poziom pozostał wysoki. Wśród kobiet miejscowa zawodniczka Viktoria Semlinger zwyciężyła z czasem 1:19:39 po dobrze rozegranym biegu. Jej rodaczki Klara Popp (1:19:54) i Elina Gradl (1:20:39) finiszowały blisko, ale nie zdołały zmienić kolejności. Ten półmaraton opowiadał inną historię: większą różnorodność profili, wyraźniejsze różnice i bardziej strategiczne podejście do biegu niż czystą walkę o tempo.

Organizatorzy z uśmiechem podsumowywali imprezę. Łącznie na wszystkich dystansach wystartowało 46 000 osób, w tym 20 000 w maratonie, dzięki czemu Hamburg przekroczył kolejną granicę. Na królewskim dystansie wysoka frekwencja nie stopniała po drodze. Na starcie stanęło około 16 000 biegaczy, a do mety dotarło blisko 15 500. Ta frekwencja robiła niemal równie duże wrażenie jak osiągnięte czasy.

Wyniki Maratonu w Hamburgu 2026