Maraton w Kapsztadzie wreszcie zostaje Majorem
To wydarzenie świat biegów wyczekiwał od dawna… właściwie zbyt długo. Maraton w Kapsztadzie oficjalnie dołącza do prestiżowego grona Abbott World Marathon Majors. Afryka, prawdziwa kuźnia biegowych talentów i ojczyzna wielu mistrzów maratonu, doczekała się wreszcie swojego pierwszego Majora. Po zgłoszeniu kandydatury w 2021 roku Kapsztad pomyślnie przeszedł ostatni etap oceny w 2026 roku i został ósmym maratonem w cyklu Majors. Edycja 2027, zaplanowana na 23 maja w legislacyjnej stolicy Republiki Południowej Afryki, będzie tym samym pierwszym Majorem na kontynencie afrykańskim. Emocje sięgają zenitu.
Kapsztad zostaje ósmym Majorem
Założone w 2006 roku Abbott World Marathon Majors to maratoński Święty Graal. Cykl największych maratonów świata przyciąga najlepszych zawodników dzięki połączeniu prestiżu, nagród finansowych, punktów do rankingu World Athletics i wyjątkowej atmosfery. Najpierw były Londyn, Nowy Jork, Chicago, Boston i Berlin. W 2013 roku dołączyło Tokio. Od kilku lat, odpowiadając na boom biegowy i potrzebę lepszej reprezentacji geograficznej, organizatorzy pracowali nad włączeniem kolejnych imprez. Sydney zdobyło bilet w 2025 roku. Teraz przyszedł czas na Kapsztad. Miasto nazywane Mother City oficjalnie dołącza więc do maratońskiej elity.
To długo wyczekiwany moment, zwłaszcza po udanych edycjach z 2024 i 2026 roku, zaliczonych w ramach procesu AWMM. Wszyscy pamiętają jeszcze edycję 2025, odwołaną w ostatniej chwili z powodu silnego wiatru. Tysiące biegaczy nie kryły rozczarowania. Profesjonalizm organizatorów został jednak doceniony, a impreza z roku na rok, wspólnie z głównym partnerem Sanlam, rosła w siłę. Dziś wreszcie zdobywa status Majora.
« To ogromna przyjemność powitać Kapsztad w naszej rodzinie. Obserwowaliśmy, jak podczas procesu kandydackiego bieg rósł w siłę i znaczenie, a także podziwialiśmy odporność i zaangażowanie zespołu znakomicie prowadzonego przez Clarka Gardnera. Pierwszy afrykański Major wreszcie stał się faktem. Wyjątkowa kultura, serdeczność mieszkańców i niezwykła sceneria Kapsztadu nadadzą cyklowi Majors zupełnie nowy wymiar. Jestem przekonana, że biegacze z Afryki i całego świata przeżyją podczas tego maratonu wyjątkowe chwile. »
Pierwszy Major w Afryce
Majory są marzeniem każdego miłośnika biegania. Świetnie zorganizowane zawody, elektryzująca atmosfera w największych miastach świata i szansa, by pobiec ramię w ramię z największymi nazwiskami sportu… Do tej pory w tej historii brakowało jednak kluczowego bohatera. Afryki. Każdy kibic, a nawet osoba niezwiązana z bieganiem, wie, jak mocno Afrykanie dominują w maratonie. Szczególnie zawodnicy z wyżyn Afryki Wschodniej, Kenii i Etiopii. To właśnie Kenenisa Bekele, Eliud Kipchoge, a ostatnio także Yomif Kejelcha i Sabastian Sawe zapisali najpiękniejsze karty w historii maratonu. Najwyższy czas, by Afryka dostała własnego Majora.
Wybór Kapsztadu odzwierciedla uderzającą rzeczywistość: 80% z 50 najlepszych maratończyków świata pochodzi z Afryki. Przez dekady Majory odbywały się jednak tysiące kilometrów od kontynentu, zdecydowanie zbyt daleko dla większości afrykańskich biegaczy, gdy doliczyć koszty podróży, wiz i zakwaterowania. Teraz na starcie Majora mogą stanąć zarówno amator realizujący wielkie marzenie, jak i zawodowiec szukający zawodów z najwyższej półki. U siebie. Aby przełożyć tę dostępność na konkret, organizatorzy zobowiązali się przeznaczyć dwie trzecie numerów startowych dla uczestników z Afryki.
Realna zmiana dla Afrykanów
Warto uświadomić sobie, co to naprawdę oznacza. Przez lata Kenijczyk czy Etiopczyk chcący pobiec w Majorze musiał przemierzyć pół świata. Bilet lotniczy, wiza, hotel… dla wielu było to finansowo nieosiągalne. Pojawienie się Majora na afrykańskiej ziemi może zmienić układ sił. Nie trzeba już podróżować na drugi koniec świata, by wystartować w prestiżowym maratonie.
Wpływ gospodarczy również będzie ogromny. Szacuje się, że wydarzenie wygeneruje około 800 milionów randów, czyli blisko 50 milionów dolarów, w postaci lokalnych wydatków na podróże, zakwaterowanie i gastronomię. Dla Kapsztadu i całego regionu to wielka szansa rozwojowa.
« Ten sukces należy do każdej osoby, która uwierzyła w tę wizję i zaangażowała się w jej realizację. Nigdy nie dotarlibyśmy do tego momentu sami. Nasi biegacze pomogli nam osiągnąć potrzebne wyniki, sponsorzy i partnerzy pozostali po naszej stronie nawet wtedy, gdy edycja 2025 nie mogła się odbyć, a kibice, kapitanowie klubów, mieszkańcy i podwykonawcy odegrali swoje role. Sanlam Cape Town Marathon jest dowodem na to, że kiedy Afryka działa razem, możemy osiągnąć wszystko. To zwycięstwo należy do nich wszystkich. »
Edycja 2026 wielkim sukcesem. Kipchoge i rekordy
Edycja 2026 okazała się przełomowa. Po rozczarowaniu z 2025 roku organizatorzy zmobilizowali siły, by stworzyć wydarzenie najwyższej rangi. Idealna pogoda, wyjątkowa atmosfera, zapierające dech w piersiach widoki. I wyniki pokazujące, że w Kapsztadzie można biegać naprawdę szybko. W sumie w maratonie wystartowało 27 000 zawodników, a w pozostałych biegach 17 500 uczestników. Łącznie podczas całego weekendu linię mety przekroczyło 44 500 osób.
W rywalizacji mężczyzn Etiopczyk Mohamed Esa zwyciężył z czasem 2:04:55, bijąc dotychczasowy rekord trasy 2:08:16 i czyniąc z Maratonu w Kapsztadzie oficjalnie najszybszy maraton na kontynencie afrykańskim. Wśród kobiet triumfowała Dera Dida z wynikiem 2:23:18. W rywalizacji na wózkach David Weir i Manuela Schär oboje poprawili istniejące rekordy.
No i był jeszcze Kipchoge. GOAT maratonu wybrał Kapsztad na swój pierwszy oficjalny maraton na afrykańskiej ziemi. Dla organizatorów to ogromny zaszczyt. W wieku 41 lat, już po zakończeniu kariery na najwyższym poziomie, miał ambicję ruszyć razem z czołówką. Rzeczywistość szybko go dopadła i ukończył bieg na 16. miejscu z czasem 2:13:29. Tłum dopingował go na całej trasie, a jego obecność nadała wydarzeniu jeszcze większą rangę i wiele mówi o rosnącym znaczeniu Maratonu w Kapsztadzie. Kto lepiej mógłby nieść pochodnię afrykańskiego maratonu…
« Pobiegłem we wszystkich Majorach świata, ale 24 maja 2026 roku Sanlam Cape Town Marathon stał się, moim zdaniem, Abbott World Marathon Majors. Uważam, że miliard Afrykanów powinien być dumny z tego biegu i że tworzymy prawdziwe dziedzictwo dla Afryki. Co poruszyło mnie najbardziej? Wszyscy ci ludzie stojący przy trasie, którzy przez cały bieg śpiewali dla nas, dla całej Afryki. To oni są prawdziwymi bohaterami Maratonu w Kapsztadzie. »
Abbott World Marathon Majors: nadchodzi dziewiąty Major?
Co dalej z cyklem Majors? Organizatorzy chcą nadal go rozwijać. Możliwe, że kolejny ruch nastąpi w Chinach. Szanghaj zastąpił Chengdu w procesie kandydackim i podczas kolejnej edycji, zaplanowanej na 6 grudnia 2026 roku, musi przejść jeszcze drugi cykl oceny. Oficjalnie nie ogłoszono jednak jeszcze, kto zostanie dziewiątym członkiem.
Choć dodawanie kolejnych biegów do kalendarza Majors cieszy wielu kibiców, część pasjonatów patrzy na rozrost cyklu sceptycznie. Wskazują na ryzyko utraty ekskluzywności i prestiżu budowanego przez lata na historii oraz legendzie. Boston, Londyn, Berlin, Nowy Jork… to nie tylko biegi, lecz także pomniki światowego biegania. Z drugiej strony trzy Majory w samych Stanach Zjednoczonych nie zapewniają szczególnie zrównoważonego zasięgu geograficznego, skoro maraton jest zjawiskiem globalnym. Przy trwającej od dekad dominacji Afrykanów na królewskim dystansie trudno jednak kwestionować wybór Kapsztadu.
Jedno jest pewne: dla amatorów prestiż sześciu historycznych biegów powinien pozostać nienaruszony. Organizatorzy potwierdzili utrzymanie programu 6-star finisher. Nawet jeśli do Majors dołączą kolejne imprezy, nadal będzie można ukończyć sześć historycznych maratonów i zdobyć słynny medal 6-star finisher. To powinno uspokoić część kibiców.
Jak wystartować w edycji 2027?
Aby zapisać się na najbliższy Maraton w Kapsztadzie, zaplanowany na 23 maja 2027 roku, trzeba wziąć udział w losowaniu. Zgłoszenia będą przyjmowane od 10 do 24 czerwca 2026 roku, a wyniki zostaną ogłoszone 26 czerwca. Wszystkie informacje znajdziesz w naszym dedykowanym artykule.
Ostatecznie awans Kapsztadu do grona Majorów nie jest dla nikogo zaskoczeniem. To długo wyczekiwane uznanie, niemal symboliczne zadośćuczynienie dla Afryki. Kontynent, który wydał największych mistrzów maratonu, wreszcie będzie miał swoje miejsce na mapie Majors. Można zrozumieć dyskusję wokół dodawania kolejnych biegów do cyklu, ale trudno wyobrazić sobie kogoś, kto kwestionowałby dołączenie Mother City. Już nie możemy się doczekać pierwszego Majora na afrykańskiej ziemi. Spotkajmy się 23 maja 2027 roku w Kapsztadzie.