Mistrzostwa Europy w biegach: Jimmy Gressier sięgnął po złoto półmaratonu w Brukseli
Zapowiadał, że przyjeżdża po medal, i słowa dotrzymał. Dzień przed startem Jimmy Gressier nie ukrywał, że Bruksela ma wzbogacić jego palmares. Koniec z samotnym biciem rekordów, tym razem Francuz z północy kraju chciał medali. I nie zawiódł. Wielki faworyt półmaratonu podczas Mistrzostw Europy w biegach pobiegł po swojemu, z charakterystyczną werwą, zdobywając mistrzostwo kontynentu w przekonującym stylu. Uzyskał solidny czas 59:45, a do tego poprowadził Francję po złoto w klasyfikacji drużynowej.
Bieg w stylu Jimmy’ego Gressiera: ofensywny, bezkompromisowy, dominujący
Od pierwszych metrów było jasne, jaki będzie scenariusz. Żadnego badania rywali, żadnego kalkulowania: Jimmy Gressier ruszył mocno, jak zwykle. Po niespełna kilometrze, pokonanym w 2:45, mocny krok Francuza rozerwał całą stawkę. Tylko trzech zawodników zdołało utrzymać jego tempo: Norweg Awet Nftalem Kibrab, Irlandczyk Efrem Gidey oraz Valentin Gondouin, partner treningowy Jimmy’ego. Selekcja postępowała jednak błyskawicznie.
Już na drugim kilometrze Valentin Gondouin poczuł, że tempo jest zbyt mocne, i odpuścił, zostawiając dwóch rywali sam na sam z liderem. Na wymagającej trasie z 56 m przewyższenia pierwsza trudność czekała na trzecim kilometrze: 400-metrowy podbieg zmusił czołówkę do zwolnienia. Na piątym kilometrze Efrem Gidey zaczął tracić dystans i zrozumiał, że tego dnia nie będzie w stanie rywalizować z Francuzem. Awet Nftalem Kibrab wytrzymał nieco dłużej, ale odpadł na ósmym kilometrze. Z przodu Jimmy biegł swoje, niewzruszony. Czerpał z tego ogromną przyjemność, a podczas miejskiego odcinka zachęcał jeszcze kibiców do dopingu. Równy jak metronom, z międzyczasami 13:52 na pierwszych 5 km i 13:58 na kolejnych, już wtedy zbudował przewagę, która praktycznie rozstrzygała losy biegu.
Rekord Europy Juliana Wandersa, wynoszący 59:13? Pochodzący z północy Francji zawodnik długo biegł po jego pobicie, ale tym razem rekord nie padł. Mimo dobrej pogody trasa okazała się zbyt wymagająca, szczególnie przez liczne podbiegi na ostatnich trzech kilometrach. Zawodnik Boulogne-Sur-Mer Ac przekroczył linię mety w czasie 59:45 (2:50/km), poprawiając rekord życiowy o sekundę. I jak zawsze zrobił to w swoim stylu: niczym biegacz z przeszkodami przeskoczył nad taśmą na mecie, z uśmiechem na twarzy. Francuz został mistrzem Europy w półmaratonie!
Jestem bardzo szczęśliwy. Przyjechałem właśnie po to. To mój pierwszy tytuł w kategorii seniorów. Uwielbiam dystans półmaratonu. Mój plan zakładał mocny start, samotny bieg i dobre wykończenie, żeby wygrać..
Valentin Gondouin z brązem, Francja ze złotem drużynowym
Za indywidualnym triumfem Jimmy’ego Gressiera stał cały świetnie spisujący się zespół. Valentin Gondouin po starcie u boku lidera zachował chłodną głowę. W heroicznym finiszu wywalczył znakomity brązowy medal w czasie 1:01:54 (2:56/km), wyprzedzając o zaledwie sekundę Irlandczyka Efrema Gideya. To jego pierwszy medal mistrzostw kontynentu w karierze, potwierdzający progres na szosie.
Bastien Augusto i Raphaël Montoya zajęli odpowiednio 15. i 16. miejsce, uzyskując czasy 1:02:58 oraz 1:03:16. W połączeniu z wynikami kolegów dały one Francji drużynowe mistrzostwo Europy. To rezultat zespołowy z najwyższej półki, podkreślający dobrą passę francuskich biegów średnich i długich.
W rywalizacji kobiet mistrzynią Europy została Belgijka Chloé Herbiet z czasem 1:10:43. Francuzka Mélanie Allier zajęła bardzo dobre 12. miejsce w czasie 1:13:05.
Gressier rusza po mistrzostwa świata, przed Francuzami kolejne wyzwania
Europejski triumf to ważny etap w karierze Jimmy’ego Gressiera. 27-letni rekordzista Europy na 5 km na szosie wydaje się dziś doskonale łączyć walkę o wynik z polowaniem na medale. Jak sam mówił: „Rekordy można poprawiać. Medale zostają”. Ten z pewnością trafi do szafki, którą Francuz zamierza wypełniać kolejnymi trofeami w nadchodzących miesiącach i latach.
Co dalej? Mistrzostwa świata, na których Jimmy ponownie będzie celował w podium. W ramach przygotowań zamierza włączyć do treningu cykl pod 3000 m z przeszkodami, dystans, na którym będzie mógł wykorzystać szybkość i wytrzymałość. Najpierw jednak czas na kolegów z reprezentacji i regenerację. W niedzielę Francuzi powalczą o kolejne podia na 10 km i w maratonie. Po tak mocnym otwarciu reprezentacja Francji wysłała jasny sygnał: przyjechała tu błyszczeć, a półmaraton był dopiero początkiem.
| Jutro ciąg dalszy emocji: 10 km o 9:30 i maraton o 10:15.
✔ Wyniki męskiego półmaratonu
✔ Wyniki kobiecego półmaratonu