Run Experience: trzy dni emocji przed startem Maratonu Paryskiego

L
Autor: Linford Dirou

Opublikowano śr., 9 września 2026

Zaktualizowano śr., 9 września 2026

Run Experience: trzy dni emocji przed startem Maratonu Paryskiego
© ASO

Ponad 55 000 miłośników biegania, zarówno tych szykujących się do pierwszego maratonu, jak i zwykłych ciekawskich, przez trzy dni odwiedzało targi Run Experience w Parc des Expositions de la Porte de Versailles. Cel był jeden: odebrać upragniony numer startowy przed wielkim świętem, jakim będzie niedzielny Marathon de Paris, 13 kwietnia.

✔ Nasza dziennikarka Sabine była na miejscu, by uchwycić atmosferę i zebrać inspirujące historie przyszłych finisherów!


Biegacze, często już odpowiednio wyposażeni i przybyli na tę okazję z najdalszych zakątków świata, pojawiali się w towarzystwie partnerów treningowych lub bliskich. Wszyscy mieli szerokie uśmiechy. Ciepła atmosfera i udzielający się dobry humor zwiastowały udany wielki dzień!

Cały świat spotkał się, by przeżyć niezapomnianą sportową i ludzką przygodę

Już przy wejściu na targi trudno było nie zauważyć walizek, ciągniętych za sobą lub niesionych w rękach. Zaledwie kilka godzin po przylocie zagraniczni goście nie tracili czasu. Tak było w przypadku grupy przyjaciół Wojciecha, Polaka, która od razu skierowała się na targi. Regularnie biegający Wojciech szykował się do swojego pierwszego paryskiego startu. Podobnie jak Julia z Anglii, która miała pobiec swój dwunasty maraton: « Zawsze biegałam, ale od pięciu lat już nie », przyznała.

Weiwei i Yun Cao, które przyjechały z Chin, chciały « cieszyć się pięknymi widokami Paryża », licząc, że pomogą im wytrwać w wysiłku. Yun Cao śmiała się, gdy zapytaliśmy ją, czy jest gotowa na wielki dzień: « To wyzwanie », przyznała. Najważniejsza była jednak duma z udziału w tym legendarnym maratonie. Litwini, Meksykanie, Hiszpanie… w ten weekend reprezentowanych było kilkadziesiąt narodowości. Można ich było rozpoznać po klubowych kamizelkach, czapkach w barwach swoich krajów i akcentach. Wielu zatrzymywało się, by zrobić sobie zdjęcie pod kartonowym « łukiem Pól Elizejskich », przed złotym medalem Schneider i białym napisem « Paris 42k ».

Paryżanie, ale nie tylko, spotkali się z własną historią

Paryżanie również licznie pojawili się na Run Experience. Niektórzy postanowili pobiec u siebie w pierwszym maratonie. « Między kumplami » Djiby, Marouame i Ikram nakręcali się przed 42 kilometrami. Dwóch z nich podjęło wyzwanie, mimo że przygotowania zaczęli już w sierpniu ubiegłego roku. Oczywiście trenowali « pod ten start »: jedni dołączali do « grup », inni wybierali « solo », zgodnie ze swoimi preferencjami. Stresowali się, ale nie tylko oni! Spokojny Grégoire przyznawał: « Nie mogę się doczekać, ale przede wszystkim nie mogę się doczekać, aż będzie po wszystkim ». Inni podchodzili do sprawy poważniej, jak Laurine, która przygotowywała się do maratonu od grudnia: « Od miesiąca żyję, śpię i jem maraton », opowiadała.

Colin, któremu towarzyszył przyjaciel Kenzo, dla którego « bieganie to udręka », chciał « przeżyć to wyjątkowe doświadczenie » przed przerzuceniem się na « trail ». Dla tego spokojnego amatora « był to sposób, żeby udowodnić sobie wiele rzeczy ». Hélène i Grégoire znaleźli z kolei sposób, by znów spędzić czas razem. Zapisali się osobno, ale ci « wieloletni przyjaciele » nie kryli ekscytacji. Hélène cieszyła się, że wielki dzień wreszcie nadchodzi po « długich przygotowaniach ». Chciała spróbować pobiec w 3:50, nie nakładając na siebie zbyt dużej presji.

Na wydarzenie przyjechała także para z Marsylii. Anaïs czuła się gotowa na swój pierwszy maraton, który miała pobiec z André, swoim partnerem i pacerem na ten weekend, a także zawodnikiem zespołu ASICS Front Runner. Po intensywnych trzech miesiącach przygotowań i wyznaczeniu celu na 3:15 jednocześnie martwiła się i nie mogła doczekać chwili, w której wreszcie zobaczy koniec tego tunelu. Kiedy przekroczy linię mety, jest jednak bardzo prawdopodobne, że wróci po więcej.

Różnorodne stoiska, dzięki którym każdy mógł przeżyć biegową przygodę po swojemu

Nie sposób było nie zauważyć tłumu wokół stoiska Team Orange Running, gdzie kibice mogli przygotować transparenty z podobiznami swoich ulubionych zawodników. Biegacz był fotografowany, a jego zdjęcie drukowano w dużym formacie i przyklejano na transparent. To nie jedyne kreatywne warsztaty. Kolejne czekały w strefie Schneider, gdzie grupa Ikram, Djiby’ego i Marouame’a tworzyła plakaty niczym prawdziwi artyści. « Przyłożyli nasze dłonie, żebyśmy mogli przybijać piątki, kiedy będziemy przebiegać obok », wyjaśniał Ikram.

Poza kreatywnymi aktywnościami na innych stoiskach można było poznawać marki i grać o nagrody. Grégoire, który rzadko zagląda do sklepów, docenił możliwość « wypatrzenia nowych wystawców », zwłaszcza strefę ASICS, której nie sposób było ominąć ze względu na nowości. Hélène, pochłonięta bieganiem od czterech miesięcy, przyznawała, że najchętniej kupiłaby wszystko.

Partnerzy maratonu również mieli wiele do zaoferowania. « W HiPRO mają duży wybór jogurtów, mleka, deserów mlecznych i batonów, które są dla mnie aż za bardzo proteinowe » mówił Kenzo, kolega jednego z przyszłych maratończyków. Colin, zachwycony różnorodnością wystawców, dodawał: « Uwielbiam to, że jest tyle odzieży, butów i produktów żywieniowych do porównania ». André, który pojawił się na targach już po raz szósty, stwierdził: « Z każdym rokiem jest coraz lepiej: pojawiają się nowe innowacje i nowe miejsca do robienia zdjęć. »

Stoisko FFA i platformy « J’aime Courir » przyciągało uwagę mimo mniej centralnego położenia. Wśród partnerów znalazły się Ochy i RunnrZ, czyli aplikacje pomagające poprawiać trening dzięki analizie wideo z wykorzystaniem sztucznej inteligencji oraz tworzeniu tras dopasowanych do potrzeb użytkownika.

Mnóstwo okazji do spotkań podczas konferencji

Poza różnorodnością i wysokim poziomem stoisk część targów przeznaczono na konferencje. Program był bogaty, a wśród gości znalazły się uznane postaci. Już w piątek publiczność mogła wysłuchać rozmowy Mathilde Castres, założycielki stowarzyszenia Sine Qua Non, z Aurélie Bresson z fundacji Alice Millat na temat « biegania kobiet ».

Uczestnicy mogli także posłuchać Nicolasa Vandenelskena, ekoawanturnika, który przebiegł 110 maratonów w 110 dni i przygotowuje film o swojej przygodzie. Na scenie pojawiały się również kluczowe postaci francuskiego biegania, między innymi Yohan Durand, Méline Rollin i Yoann Kowal, dzieląc się wiedzą oraz doświadczeniem.

Dzięki animacjom i konferencjom Run Experience po raz kolejny zgromadziło rodziców, dzieci, przyjaciół i pary, oferując nieodzowną zapowiedź Marathon de Paris. Wszyscy już się zgadzali: przy odpowiednich przygotowaniach ten maraton trzeba przeżyć choć raz w życiu, żeby nigdy tego nie żałować.


Trzy dni święta, spotkań i pasji nadały ton całemu wydarzeniu. Na kilka godzin przed startem Schneider Electric Marathon de Paris targi Run Experience doskonale spełniły rolę punktu wyjścia, łącząc emocje, wspólne przeżycia i ekscytację. Początkujący i doświadczeni maratończycy, przybyli z drugiego końca świata lub z sąsiedniej dzielnicy, znaleźli tu znacznie więcej niż miejsce odbioru numeru startowego. Zabawowe warsztaty, odkrywanie sprzętu, inspirujące rozmowy i ostatnie przygotowania przed wielkim dniem sprawiły, że emocje sięgały zenitu.

Teraz czas na bieg, świętujące miasto i 42,195 km, które każdy zamierza pokonać ze swoimi marzeniami, wątpliwościami oraz wyjątkową energią, jaką potrafi dać tylko Paryż.