Co zjeść dzień przed maratonem?
Jutro wielki dzień: stajesz na starcie maratonu. Wszystko jest gotowe, zostały tylko ostatnie przygotowania, w tym odpowiednia kolacja. Co zjeść, a czego lepiej unikać? Wyjaśniamy.
Maraton oznacza zapotrzebowanie na energię. Przez cały okres przygotowań warto oczywiście stawiać na zdrową i zbilansowaną dietę, ale tydzień poprzedzający start ma kluczowe znaczenie, jeśli chcesz zwiększyć swoje szanse w dniu zawodów. Najważniejsza zasada brzmi: bez szaleństw, postaw na lekkość. Nie chodzi o to, żeby się głodzić, lecz zapewnić sobie odpowiedni zapas glikogenu, nie przesadzając z ilością jedzenia, bo mogłoby to pogorszyć jakość snu.
Ostatni posiłek poprzedniego dnia powinien składać się przede wszystkim z produktów skrobiowych, ale niepełnoziarnistych, aby zapewnić komfort trawienny. Na talerzu dobrze sprawdzą się więc quinoa, ryż, makaron lub ziemniaki gotowane w wodzie. Jedz do syta, ale nie dokładaj sobie tylko dlatego, że coś ci smakuje. Dzień przed wysiłkiem żołądek nie jest gotowy na bardzo obfite porcje. Podczas tego posiłku unikaj tłustych dodatków , takich jak produkty smażone i panierowane, a także ciężkie lub bardzo pikantne sosy. Zrezygnuj również z produktów bogatych w błonnik, na przykład roślin strączkowych czy surowych warzyw. Możesz za to wybrać warzywa gotowane. Najlepiej te zawierające błonnik, który nie podrażnia przewodu pokarmowego, czyli marchew, fasolkę szparagową, cykorię, buraki albo cukinię.
Dzień przed maratonem nie pora na kulinarne eksperymenty. Jedz to, co twój organizm zna i dobrze toleruje. Najlepiej zakończyć kolację dwie godziny przed pójściem spać. Ułatwi ci to zasypianie.
Jeśli chodzi o napoje, zrezygnujmy z alkoholu, herbaty i kawy , które mogą pogorszyć jakość snu. Alkohol odwadnia i spowalnia produkcję glikogenu mięśniowego.
Stosując się do tych wskazówek, możesz spokojnie zasiąść do kolacji, a rano ruszyć na trasę i pokonać czekające na ciebie 42,195 km.