10 km Magicznych Punktów Nawodnienia, czyli bieg, po którym każda kropla kręci w głowie
© Food Runners Club

10 km Magicznych Punktów Nawodnienia, czyli bieg, po którym każda kropla kręci w głowie

SL
Autor: Sabine Loeb

Opublikowano śr., 9 września 2026

Zaktualizowano śr., 9 września 2026

W ten weekend Food Runners Club organizuje szóstą edycję swojego „10 km Magicznych Punktów Nawodnienia”, tym razem w świątecznej odsłonie. To nietypowe wydarzenie, podczas którego numer startowy owszem się zakłada, ale wynik schodzi na dalszy plan. Tu nie chodzi tyle o bieganie, ile o nawadnianie się przy licznych punktach z napojami.

Na początku to były po prostu krótkie biegi z obserwującymi Théo, najwyżej dziesięć osób ”, uśmiecha się Théo Delahaye, współzałożyciel Food Runners Club razem z Théo Chaudetem. Ich motto brzmi „Run, Eat, Repeat”. Założony nieco ponad rok temu klub szybko stał się wyjątkowym punktem na biegowej mapie. Obaj zauważyli, że tradycyjnym klubom biegowym czegoś brakuje: prostoty, więzi i przede wszystkim braku presji. „ Chcieliśmy stworzyć miejsce, w którym nikt się nie spina i wszyscy biegną razem, niezależnie od poziomu ”, dodaje. Pomysł przerodził się w stowarzyszenie, a następnie w sieć lokalnych grup, z których każda samodzielnie organizuje treningi i współprace.

Ciastka Cookies de l’Espace, açaí podczas współprac Koro x Oakberry, bar z flanami Paris & Co, torby tote Naturalia czy cykliczne wydarzenia w Félicita: słodkości są tu częścią scenografii. „ Nie jesteśmy po to, żeby równoważyć pięć kilometrów biegu pięcioma kilometrami spalania ”, podkreśla jeden z założycieli klubu. Ich credo jest proste: odczarować jedzenie, postawić na przyjemność i uczynić z biegania przede wszystkim spotkanie towarzyskie. Ta zasada spaja społeczność: „ 90 proc. ludzi to twarze, które znamy ”, mówi Théo, dumny z życzliwej atmosfery, która nie zmieniła się mimo napływu nowych osób.

10 km Magicznych Punktów Nawodnienia

W ten weekend Food Runners Club organizuje szóstą edycję „10 km Magicznych Punktów Nawodnienia”. Świąteczna odsłona po raz kolejny zapowiada wieczór pod znakiem wspólnej zabawy, a nie walki o wynik. Bieganie nigdy nie było tu najważniejszym celem: „ Chcieliśmy stworzyć bieg w naszym stylu: zabawny, bez pomiaru czasu i bez presji ”, przypomina Théo Delahaye. Pomysł narodził się na początku 2025 roku, a obaj Théo, twórcy stowarzyszenia, oficjalnie uruchomili pierwsze 10 km Magicznych Punktów Nawodnienia. Pierwszy test odbył się 25 lutego: 150 uczestników, jeden darmowy napój, numer startowy, medal, zniżki w partnerskich barach i wielkie karaoke na mecie. Sukces przyszedł natychmiast.

…które stały się najbardziej odjechanym biegiem w Paryżu

Od tamtej pory niektóre edycje mają własny motyw przewodni. W lipcu odbyła się wersja letnia, później halloweenowa odsłona z przebraniami, a teraz czas na edycję bożonarodzeniową. Miejsce się nie zmienia, podobnie jak trasa: 3,3 km wokół La Felicità, w 13. dzielnicy, pokonywane trzy razy, z „magicznym punktem nawodnienia” na każdym okrążeniu. Napoje bezalkoholowe, piwo, wino, każdy wybiera sam. „ Nie chcieliśmy nazywać tego 10 km Piwa, bo może przyjść każdy, także osoba, która nie pije ”, podkreśla współorganizator. Całości dopełniają sezonowe smakołyki, na przykład piernik zaplanowany na grudniową edycję.

Wydarzenie jest całkowicie nieoficjalne i nie ma pomiaru czasu, a swój imprezowy charakter zachowuje do samego końca. Po każdym biegu wieczór tradycyjnie ciągnie się przy secie DJ-a. „ Chodzi o to, żeby zgromadzić więcej osób niż na naszych zwykłych treningach i zrobić z tego spotkanie towarzyskie. Ludzie biegną w grupach, nikt nie zostaje sam ”, wyjaśnia Théo. Dziś wydarzenie przyciąga więcej uczestników niż w lutym. „ Z 150 osób podczas pierwszego testu doszliśmy do 400 ”, mówi Théo, który ma nadzieję, że impreza będzie się dalej rozwijać.

Sukces, który przerósł wszelkie oczekiwania

Food Runners Club przyciąga tak wiele osób, że niektóre wydarzenia padają ofiarą własnego sukcesu. Najlepszym przykładem jest ich najnowszy pomysł: Bakery Run Tour, bieg prowadzący przez najlepsze paryskie piekarnie, z croissantami, pain au chocolat, flanami, brioche i ciastkami po drodze. Wszystkie miejsca wyprzedały się w dziesięć do piętnastu minut. Słynne 10 km Magicznych Punktów Nawodnienia również zdążyły zyskać renomę: zapisy znikają w ciągu zaledwie kilku godzin. „ Rozchodzą się tak szybko… To potrafi być naprawdę frustrujące. Niektórzy nigdy nie mogą dostać miejsca ”, przyznaje Théo. Tempo zapisów zniechęca nawet część chętnych.

Niektórzy wierni uczestnicy z pierwszych edycji w końcu odpuszczają: „ Mamy osoby, które przychodziły cały czas, ale z biegiem czasu przestały zdążać z zapisami. W rezultacie już nie przychodzą. To bardzo smutne, ale trudno znaleźć inne rozwiązanie. ” W obliczu tak gwałtownego popytu obaj założyciele już pracują nad zwiększeniem limitów. „ Być może trzeba będzie zmienić miejsce. Latem oglądamy lokalizacje z dużymi tarasami ”, rozważają. Większość treningów pozostaje bezpłatna, bo „ 95 proc. naszych biegów nic nie kosztuje ”, przypominają. Niektóre formaty, takie jak 10 km Magicznych Punktów Nawodnienia czy Bakery Run Tour, są jednak płatne, by pokryć koszty gadżetów, medali, punktów odświeżania i oprawy wydarzenia: raz występuje orkiestra dęta, innym razem chór.

10 km Magicznych Punktów Nawodnienia to wyjątkowe doświadczenie sportowe, w którym przyjemność wygrywa z wynikiem. Na razie trzeba mieć refleks, żeby zdobyć numer startowy, ale pojawiają się kolejne terminy, więc każdy dostanie jeszcze swoją szansę.

Zapisy na wydarzenia

Więcej artykułów