W Nancy stowarzyszenie BlablaRun Club zaprasza w każdy wtorek o 18:30 na wspólny bieg z placu Stanisława. Trzy grupy tempa sprawiają, że każdy może cieszyć się swobodnym, towarzyskim treningiem.
W rozświetlonej bożonarodzeniowymi dekoracjami nocnej Nancy, na placu Stanisława, którego klasycystyczna i neoklasycystyczna architektura pochodzi z XVII wieku, a centrum zdobi wspaniała choinka, ruszają setki biegaczy. Wyposażeni w czołówki i ubrani odpowiednio do temperatur panujących w regionie Grand Est, kierują się w stronę brzegów Kanału Marna-Ren na trasę o długości od 5 do 7 km. Podzieleni na trzy grupy tempa startują w dwuminutowych odstępach, żeby uniknąć zatorów i nie utrudniać ruchu w samym centrum miasta. Nad całością czuwają wolontariusze w żółtych kamizelkach. „ To nasz znak rozpoznawczy i sposób, żeby było nas widać ”, wyjaśnia Valentin Bourrel, założyciel klubu. Biegacze przemierzają zimową ciemność, rozświetlając noc swoją energią.
Ten cotygodniowy trening stał się obowiązkowym punktem tygodnia dla ponad 500 mieszkańców Nancy. Bez mierzenia czasu, bez limitu wieku. Niektórzy właśnie dzięki tym biegom wrócili do biegania: grupa motywuje, dodaje pewności, szczególnie kobietom, a nawet sprzyja nawiązywaniu relacji. Zrodziły się szczere przyjaźnie. A w kilku przypadkach także miłość. Powodów, by przyjść na Blablarun i go poznać, jest wiele. Znacznie trudniej znaleźć powód, żeby potem przestać przychodzić.
Ludzka przygoda napędzana pasją
„Na początku chciałem po prostu zebrać ludzi, żeby pobiegać razem i żeby dobrze się czuli, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Szybko zrozumiałem, że najlepiej połączyć te dwie rzeczy i stworzyć klub biegów towarzyskich ”, wspomina Valentin, twórca internetowy, który już w momencie uruchamiania BBRC miał sporą społeczność obserwujących. „Pomyślałem też, że byłoby świetnie spotkać osobiście wszystkie osoby, które mnie obserwują”. 3 czerwca na pierwszym treningu pojawiło się ponad 40 osób. Jak na początek to naprawdę dużo, a licznik dopiero miał się rozpędzić.
Na drugim spotkaniu, w samym środku lata, zjawiło się prawie 75 biegaczy, 17 czerwca było ich blisko 100, a po wakacyjnej przerwie nastąpił niesamowity skok: 2 września na starcie stanęło ponad 130 osób. Później frekwencja już tylko rosła. „Na początku przychodziły głównie osoby, które obserwowały mnie bezpośrednio. Informacje publikowałem na swoim głównym koncie. Chyba dopiero przy czwartej albo piątej edycji założyłem klubowy profil na Instagramie”, uśmiecha się organizator, który z ogromną przyjemnością dzieli się energią z innymi. I widać to od razu. „Przekazuję informacje tak, jak sam chciałbym je otrzymywać”. Jego GoPro krąży z rąk do rąk, każdy nagrywa fragment wspólnego doświadczenia, a po montażu łączącym przebitki i wypowiedzi uczestników efekt robi wrażenie. „Cieszą się, że mogą pojawić się przed kamerą, to ich jednoczy, a na koniec naprawdę dobrze wygląda”.
I działa znakomicie. Na siódmej edycji, 11 września, pojawiło się 180 osób. Na ósmej było ich już ponad 300. Na dziewiątą, mimo konieczności wyciągnięcia kurtek przeciwdeszczowych, 150 śmiałków ruszyło w deszcz. Rekord padł na początku października podczas dziesiątej edycji: przybyło ponad 400 zdeterminowanych uczestników. Trudno uwierzyć, że zaledwie cztery miesiące wcześniej było ich tylko 40. 17 października licznik eksplodował: ponad 500 osób wzięło udział w specjalnej, halloweenowej edycji. Księża, diabły, wróżki i superbohaterki opanowały ulice Nancy, tworząc atmosferę, która mogła przyprawić o gęsią skórkę.
Kulisy klubu działającego na pełnych obrotach
Od 3 czerwca za bicie serca stowarzyszenia BBCR odpowiada sześcioro osób. Jego założyciel, Valentin Bourrel, jest prezesem, a za sekretariat odpowiada Paul Matheron, „jeden z moich najlepszych kumpli ze szkoły”, przyznaje Valentin. Vincent Godbert, skarbnik, „pojawił się już na pierwszych treningach, ale stał się kimś niezbędnym”, podkreśla Valentin. Alban Cheval, Léo Darsonval i Camille Neu również odgrywają kluczową rolę w sprawnym przebiegu wydarzeń: odpowiednio jako wiceprezes ds. logistyki, wiceprezes ds. grafiki i wiceprezes ds. komunikacji. „Mam chyba pięć albo sześć osób, które znałem wcześniej, ale prawie dziesięć poznałem dopiero tutaj. Świetnie się dogadujemy. Stanowiska przydzielamy zgodnie z preferencjami każdej osoby. Jest dość swobodnie”, potwierdza.
Wsparcia udziela około 30 wolontariuszy, wśród nich Oscar Michel, Jeferson Trevisan, Sofian Bary i Léo Bizzochi. Około 15 osób „aktywnie” działa w stowarzyszeniu Blablarun Club, „pomagając mi przy komunikacji, zgłaszaniu treningów i trochę przy mailach”. Większość to po prostu „ludzie, którzy chcieli pomóc. Dajemy im do podpisania kartę zasad, żeby wszystko miało jasne ramy”. Jedni prowadzą grupy, inni zamykają stawkę, a jeszcze inni zabezpieczają biegaczy na przejściach dla pieszych. „Brakuje nam jeszcze oriflam, takich flag z oznaczeniem tempa, żebyśmy byli jeszcze lepiej widoczni”, podsumowuje Valentin.
Trasa zaprojektowana dla każdego
Trasa zmienia się niewiele ze względów bezpieczeństwa i organizacji. „Kilkakrotnie spotykałem się z władzami Nancy. Ustaliliśmy, że nie będziemy zbytnio modyfikować przebiegu: wyjść z placu Stanisława do stref dla pieszych przez przejścia dla pieszych nie ma zbyt wielu”. Jedno pozostaje niezmienne: miejsce startu i mety. Cała reszta może się zmieniać. Pętla ma od 5 do 7 km. Biegacze zawsze trzymają się kanału, choć czasem zaliczają dodatkowy odcinek, a czasem skracają trasę.
Valentin bardzo szybko chciał dopasować tempo do uczestników. „Po czwartym albo piątym treningu pomyślałem, że trzeba stworzyć dwie grupy, bo niektórzy mówili mi: nie wszyscy mogą biec w tym samym tempie”. Przy takiej frekwencji dwie grupy nie wystarczyły. Klub przeszedł więc na trzy tempa: 5:30/km, 6:00/km i 6:30/km. Dzięki temu w biegu może wziąć udział jak najwięcej osób, a organizacja jest prostsza.
Treningi, które mają znaczenie
Od 7 października kolejne treningi odbywają się w szczytnym celu. Pomysł pojawił się niemal naturalnie. „Za pierwszym razem skontaktowało się ze mną stowarzyszenie i zaproponowało współpracę. Uznałem, że to świetne: zyskują widoczność, a przy okazji mogą zebrać środki”, wyjaśnia Valentin. Na jedenastej edycji blisko 500 biegaczy założyło różowe stroje, wspierając kampanię Octobre Rose. Była to pierwsza ważna edycja charytatywna. Poza sportem połączyła uczestników wokół wspólnej sprawy. „Przy Octobre Rose zobaczyłem, że to naprawdę działa. Więc poszliśmy dalej. Teraz pomysły pojawiają się same”. 4 listopada przyszedł czas na niebieski kolor i Movember. Narysowane ołówkiem wąsy, luźna atmosfera, mnóstwo energii. „Ludzie malowali się nawzajem. To buduje prawdziwego ducha wspólnoty. Poza samym biegiem w każdy wtorek odbywa się małe święto. To stało się pełnym radości spotkaniem”.
11 listopada BBRC połączył siły z ICN Bachelor Promotion podczas symbolicznego biegu poświęconego Bleuet de France. Ponad 700 uczestników oddało hołd wszystkim dotkniętym przez konflikty, a przez 30 sekund rozbrzmiewały oklaski. 18 listopada dominował fiolet, a wraz z nim Espoir Pancréas i Światowy Dzień Raka Trzustki. Mimo przenikliwego zimna biegacze dopisali. 25 listopada wszyscy ubrali się na zielono, by wesprzeć ofiary przemocy rówieśniczej w szkołach. Następnie 2 grudnia dziewiętnasta edycja wsparła Kid’Action: trening pomógł w utrzymaniu ogrodu dla chorych dzieci przy CHU Brabois, miejsca, w którym mogą odpocząć przez cały rok. „Te wydarzenia się podobają. Zwiększają świadomość problemu i zachęcają do rozmowy. Niektórzy mówią: „Znam kogoś, kto chorował na taki nowotwór”. Myślę, że wszystkim to naprawdę dobrze robi”.
Valentin Bourrel, który przygotowuje się do Ironman 70.3, żyje na najwyższych obrotach. „ Nie ma nic za darmo ”, mówi z entuzjazmem, ciesząc się, że na swój sposób daje ludziom radość. Niezależnie od tego, co skłania ich do udziału w BlablaRun, każdy znajduje tam coś dla siebie. Dla niektórych bieganie w grupie oznacza większe poczucie bezpieczeństwa. Dla innych najważniejsza jest strona towarzyska. Kto odmówiłby odrobiny ruchu i ludzkiego ciepła w środku grudnia?
Więcej artykułów
Trening uzupełniający, nowy sposób na wyniki biegaczy
Bieganie połączone z pływaniem lub jazdą na rowerze może być kluczem do lepszych wyników i mniejszego ryzyka przeciążeń.
śr., 9 września 2026
10 km Magicznych Punktów Nawodnienia, czyli bieg, po którym każda kropla kręci w głowie
Food Runners Club zaprasza na świąteczną edycję 10 km Magicznych Punktów Nawodnienia. Tu liczy się dobra zabawa, nie wynik.
śr., 9 września 2026
Od Bretanii po Alzację: najbardziej kuszące punkty odżywcze na francuskich biegach
Przegląd najbardziej smakowitych punktów odżywczych na biegach we Francji.
śr., 9 września 2026