Organizowany w Illinois Bank of America Chicago Marathon od 2006 roku należy do prestiżowego cyklu Abbott World Marathon Majors. Dla zawodowców i amatorów ten legendarny bieg często jest spełnieniem marzeń. Płaska, szybka i pełna energii trasa prowadzi wzdłuż jeziora Michigan, Chicago River i Millennium Park. Zawodnicy mijają na przemian tereny zielone i wieżowce, doświadczając wyjątkowego połączenia natury z miejską architekturą. Uhonorowany przez World Athletics platynową odznaką Chicago jest dziś jednym z największych maratonów na świecie. Trasę co roku obserwuje ponad milion kibiców, a w mieście padło już kilka rekordów świata, zarówno w rywalizacji kobiet, jak i mężczyzn.
Spis treści
- Od 4200 biegaczy do ponad 53 tysięcy: maraton, który urósł do wielkich rozmiarów
- Globalna siła współpracy: Abbott World Marathon Majors
- Rekordowy odsetek finisherów
- Wpływ ekonomiczny i społeczny
- Bezpieczeństwo i organizacja: gigantyczne wyzwanie
- Szybka i pełna historii trasa
- Rekordy świata i mityczna granica dwóch godzin
- Różnorodność i integracja: DNA maratonu
- W stronę 2028 roku i 50. rocznicy
- Maratony bliskie ich sercom
➜ W kwietniu, na kilka miesięcy przed jesienną edycją 2025, Marathons.com spotkał się z Careyem Pinkowskim, dyrektorem wykonawczym biegu, oraz Michaelem Nishim, dyrektorem operacyjnym, by porozmawiać z nimi w ekskluzywnym wywiadzie.
W tej podróży do serca jednego z najbardziej rozpoznawalnych biegów świata mieliśmy okazję porozmawiać z Careyem Pinkowskim (dyrektorem Bank of America Chicago Marathon) i Michaelem Nishim (menedżerem generalnym Bank of America Chicago Marathon) o znaczeniu i wyzwaniach związanych z organizacją tego maratonu.
Od 4200 biegaczy do ponad 53 tysięcy: maraton, który urósł do wielkich rozmiarów
| Bank of America Chicago Marathon przeszedł spektakularną transformację od reaktywacji w 1977 roku, gdy zaledwie 4200 biegaczy płaciło 5 dolarów wpisowego. W 2025 roku na 47. edycję zapisało się ponad 53 000 uczestników. Jak oceniacie tę zmianę i co, waszym zdaniem, napędzało ten rozwój?
Carey Pinkowski: Przede wszystkim uważam, że ludzie w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie na nowo odkryli bieganie jako aktywność. Żyjemy w świecie zdominowanym przez technologię i szybkość, w którym wszystko pędzi w stu kierunkach naraz. Bieganie odbudowuje więzi i społeczności. To ponowne odkrycie najłatwiej dostępnego sportu, który jednocześnie daje ruch i odprężenie, a każdy może przeżywać go na swój sposób.
Jestem przekonany, że kiedy ludzie odkrywają tę aktywność, budują rutynę, dbają o głowę i w końcu zaczynają postrzegać maraton jako najwyższy poziom biegania. Przywiązują się do swojego tempa, przygotowań i dnia, w którym staną na starcie. Pytania w rodzaju „Biegasz? ” albo „Masz już maraton za sobą? ” stają się częścią tożsamości, szczególnie tutaj, w Chicago i w całych Stanach Zjednoczonych.
Widzimy też ogromny napływ kobiet, które stanowią dziś połowę uczestników w naszych strefach startowych. Kiedy Michael i ja zaczynaliśmy, kobiet było zaledwie 4–5 procent. Jedną z naszych inicjatyw było wprowadzenie równych nagród dla kobiet i mężczyzn. W tamtych czasach było to rewolucyjne, a nawet kontrowersyjne. Ponieważ mężczyzn było znacznie więcej, pomysł wypłacania kobietom takich samych kwot wzbudzał dyskusje. Dziś może się to wydawać zapomnianym szczegółem, ale dla nas był to jeden z kluczowych elementów rozwoju biegu.
Globalna siła współpracy: Abbott World Marathon Majors
| Od 2006 roku Chicago należy do prestiżowego cyklu World Marathon Majors, obok Bostonu, Nowego Jorku, Londynu, Berlina, Tokio i od niedawna Sydney. Co to dla was oznacza?
Carey Pinkowski : Majors opierają się na współpracy. Dzielimy się pomysłami, dobrymi praktykami i problemami, niezależnie od tego, czy dotyczą medycyny, logistyki czy relacji z mieszkańcami. Przynależność do tej grupy nas wzmacnia. Możemy wspólnie wprowadzać innowacje, poprawiać doświadczenia biegaczy i ułatwiać dostęp do imprez światowego formatu.
Wszystkie te maratony utrzymują ze sobą bliskie relacje. Profesjonaliści odnoszą się do siebie z szacunkiem i uprzejmością, ale ostatecznie mierzymy się z tymi samymi wyzwaniami. Nasze biegi rosną, zmieniają się partnerstwa z miastami, a wraz z nimi nasze metody i procedury. To nieustanna nauka.
Wraz z boomem na bieganie zaczęliśmy spędzać ze sobą więcej czasu, spotykać się formalnie i dzielić najlepszymi pomysłami. Zrozumieliśmy, że mamy te same problemy i tę samą wizję. Współpraca była naturalnym krokiem. I nie dotyczy to wyłącznie dyrektorów biegów. Są w to zaangażowani lekarze, zespoły operacyjne, samorządy, agencje i cały ekosystem.
Chcemy poprawiać doświadczenia biegaczy. Korzysta na tym cała branża, dlatego rozwijamy się razem. Początkowo było pięciu członków założycieli, później dołączyło Tokio, a niedawno Sydney. To świetne środowisko do testowania pomysłów, sprawdzania, co działa, i zapewniania możliwie najlepszego dostępu do tych biegów. Uważam, że to ogromny krok naprzód dla naszego sportu.
Rekordowy odsetek finisherów
| Chicago ma jeden z najniższych odsetków rezygnacji na świecie: metę osiąga ponad 99% uczestników, którzy wystartowali. Z czego to wynika?
Carey Pinkowski: Lubię mówić o energii całej społeczności, bo wszystko bierze się właśnie z tego impulsu. Dziś istnieje mnóstwo grup treningowych, a do tego dochodzą postępy w obuwiu, odzieży, odżywianiu, nawadnianiu i sposobie opieki nad biegaczami. Są oni bardziej świadomi, lepiej przygotowani i lepiej kontrolują tempo.
Dawniej trenowało się bardziej samotnie, a dostęp do wiarygodnych informacji był trudniejszy. Dziś mamy ogrom zasobów: specjalistyczne strony, plany treningowe i grupy biegowe. Chodzi nie tylko o przygotowanie fizyczne, lecz także o mentalność i przygotowanie psychiczne.
Całe doświadczenie związane ze startem poszło do przodu. Dostosowaliśmy również nasz program, aby informować biegaczy o nawadnianiu, pogodzie i innych warunkach. Wszystko to składa się na wyjątkowo wysoki odsetek finisherów.
Michael Nishi: Biegacze są dziś lepiej poinformowani. Jednocześnie jednym z największych wyzwań maratonu pozostaje wiek uczestników: ta dyscyplina się starzeje. Dlatego naszym priorytetem jest przyciąganie młodych biegaczy. Zaczynamy widzieć tę zmianę zarówno w społecznościach, jak i w całej branży.
W klubach i ekipach biegowych jest prawdziwa energia i entuzjazm. Rekrutacja coraz częściej odbywa się przez media społecznościowe, które przyciągają młodych i promują zdrowie. To kluczowy element sukcesu.
Efekt? Mniej osób rezygnuje z biegu. Media społecznościowe zachęcają, by być na miejscu, wystartować i podzielić się doświadczeniem. Dla nowych grup maraton staje się przestrzenią spotkania i wymiany.
Carey Pinkowski: To zjawisko społeczne. Kiedyś spotykaliśmy się przy piwie. Dziś spotykamy się na wspólnym biegu. Ludzie na nowo odkrywają aktywność fizyczną i wzajemnie się wspierają. Wymieniają się radami i robią postępy razem.
Liczy się także towarzyska strona biegania: wyjście na kolację po treningu czy po zawodach. Organizujemy półmaraton prowadzący przez różne dzielnice i angażujemy mieszkańców w jego przygotowanie. Pytamy, co chcieliby zobaczyć, usłyszeć i przeżyć. Słuchamy ich, żeby ulepszać bieg i czynić go bardziej dostępnym.
Ludzie, którzy wcześniej nie biegali, zaczynają od chodzenia, później biegną 5 km, półmaraton, a w końcu myślą o maratonie. Najważniejsze jest się ruszać. Ruch daje pewność siebie i wzmacnia.
Michael Nishi: To autentyczne wydarzenie. Narodziło się w społeczności, która miała niewiele środków, a stało się czymś naprawdę ważnym. Mamy szczęście obserwować, jak zmieniło życie wielu osób. Bieganie zmienia życie.
Widać to na liniach startu, gdzie pojawiają się ludzie, którzy nigdy nie wyobrażali sobie, że się tam znajdą. W Garfield Park średnia długość życia w West Garfield wynosi 67 lat. Cztery mile dalej to już 85 lat. Ruch zmienia wszystko, zarówno dla społeczności, jak i dla całego społeczeństwa.
Wpływ ekonomiczny i społeczny
Trasa prowadzi przez 29 dzielnic, pokazując kulturową i architektoniczną różnorodność Chicago. Jaki ekonomiczny i społeczny wpływ ma maraton na miasto?
Carey Pinkowski : Trasa przebiega przez 29 dzielnic Chicago, które doskonale pokazują bogactwo i lokalny charakter miasta. Od lat pracujemy ramię w ramię z wolontariuszami i mieszkańcami, mając jasną wizję tego wydarzenia. Wzmacnianie tego, co działa, i wprowadzanie ulepszeń to nasze stałe wyzwanie.
Kluczowe znaczenie ma głos mieszkańców, przedsiębiorców i organizacji. Łączymy wszystkich, dzięki czemu każdy czuje, że jest częścią tej społeczności. To niezwykły ekosystem i najlepszy przykład wspólnego wysiłku.
Żeby to zadziałało, potrzeba ogromnej liczby ludzi. Mieszkańcy otwierają przed nami swoje ulice, policja i Park District zapewniają wsparcie. Korzystamy też ze świetnej infrastruktury w samym sercu miasta. Wydarzenie jest akceptowane i niesione przez społeczność. Biegacze są witani w dzielnicach, a wolontariusze wzmacniają to poczucie. To również znakomita wizytówka miasta.
Wielu uczestników nigdy wcześniej nie było w Chicago. Dla nich to wyjątkowe doświadczenie. Co roku uczymy się czegoś nowego. Maraton jest częścią historii miasta, a mieszkańcy mają dzięki niemu udział w jego rozwoju. To nieustanny proces nauki.
Nasz bieg ma wymiar historyczny: każda ulica i każdy budynek opowiadają własną historię. Trasa Chicago Half Marathon prowadzi na przykład przez rzadziej odwiedzane dzielnice, a także obok miejsca, w którym Abraham Lincoln został wskazany jako kandydat swojej partii w wyborach prezydenckich. Chicago ma wiele oblicz, a każda edycja pozwala odkryć kolejne.
Bezpieczeństwo i organizacja: gigantyczne wyzwanie
| Organizacja wydarzenia na taką skalę to ogromny wyczyn logistyczny, szczególnie po zamachu podczas Boston Marathon w 2013 roku. Jakie są największe wyzwania związane z bezpieczeństwem i organizacją?
Carey Pinkowski : Trzeba brać pod uwagę wiele czynników: pogodę, otoczenie i oczywiście bezpieczeństwo. Nasze zespoły wykonują fantastyczną pracę. Wszyscy mobilizują się, aby przewidywać problemy. Moim zdaniem Chicago jest najlepszym miejskim wydarzeniem na świecie, ponieważ jesteśmy częścią społeczności i korzystamy z ogromnego wsparcia. Zbudowaliśmy to wszystko od zera.
Codziennie widzę, ile pracy wykonuje każdy zaangażowany człowiek. Ogromne znaczenie ma dla nas komunikacja: odpowiadanie na pytania i wyjaśnianie sytuacji. Nie sądzę, by biegacze zdawali sobie sprawę ze skali organizacji. To wymaga czasu i ciężkiej pracy.
Chicago opiera się na wspólnym wysiłku wszystkich miejskich agencji, w tym Chicago Police Department. To prawdziwy pakt zaufania. Otrzymujemy pozwolenia, ponieważ działamy całkowicie transparentnie: mówimy, co robimy i co zamierzamy zrobić. Każdy czuje się częścią planu i jest z tego dumny.
Każdy zna kogoś, kto biegnie Bank of America Chicago Marathon: kuzyna, siostrzenicę, przyjaciela, a czasem policjanta albo sąsiada. Maraton jest nieodłączną częścią miasta, a ta więź pozwala mu się rozwijać.
Michael Nishi: Trzydzieści lat temu bezpieczeństwo również było problemem, ale nie na taką skalę jak dziś, szczególnie po 2001 roku. Nagle stało się priorytetem i z każdym rokiem nabierało większego znaczenia. Około dekady później doszło do zamachu w Bostonie. Od tamtej pory bezpieczeństwo jest naszym absolutnym priorytetem. Musimy stale ulepszać procedury awaryjne, bo nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć.
Jest też pogoda, na którą nie mamy wpływu. W 2007 roku powinniśmy byli przerwać bieg z powodu ekstremalnego upału. To prawdopodobnie jedno z największych współczesnych wyzwań, podobnie jak kwestie prawne i ubezpieczeniowe. Wiele nauczyliśmy się podczas tamtej edycji, ale wciąż musimy się rozwijać.
| Wspomnieliście o fali upałów z 2007 roku. Czy często wracacie do tego wydarzenia i rozmawiacie o nim jeszcze po tylu latach?
Michael Nishi: Oczywiście. Stało się ono podstawą naszej organizacji. Co roku program się zmienia, ale zawsze spoglądamy wstecz. Chcemy wyciągać wnioski z nieprzewidzianych sytuacji, z którymi musieliśmy się mierzyć. Na szczęście mamy dziś doświadczone zespoły i ogromne wsparcie. Nadal jednak musimy być lepiej przygotowani. Te doświadczenia nas kształtują i pomagają iść naprzód.
Carey Pinkowski: Tamten dzień odcisnął piętno na wszystkich, także na organizatorach innych wydarzeń w Chicago i poza nim. Doprowadził do stworzenia jednolitego systemu zarządzania biegami. Było to pierwsze odwołane wielkie wydarzenie. Mimo wszystko mieliśmy 26 000 finisherów, ale warunki pogodowe były ogromnym wyzwaniem. Musieliśmy nawet kierować biegaczy poza linię mety.
Wciąż pamiętamy tamten dzień i korzystamy z jednolitego systemu. Kiedy trzeba podjąć natychmiastową decyzję, wszyscy się jej podporządkowują. Inne wydarzenia, takie jak Lollapalooza czy NASCAR, również wyciągnęły z tego wnioski.
To wielka lekcja: podczas imprez masowych musimy współpracować, od straży pożarnej i policji po mieszkańców dzielnic, aby tworzyć wspólny plan, który doskonalimy z każdą edycją. Rok później, w niemal identycznych warunkach, potrafiliśmy zareagować znacznie lepiej.
Michael Nishi: Zmieniliśmy wszystko, aż po stworzenie systemu Event Alert. Było tak gorąco, jak nigdy wcześniej w historii biegu. Wielu uważało, że warunki z 2006 roku były anomalią, ale rok później sytuacja się powtórzyła. Musieliśmy sprowadzać karetki także spoza Chicago. Połowa interwencji medycznych dotyczyła udarów cieplnych.
Za pierwszym razem Carey i ja powiedzieliśmy sobie, że będziemy musieli przerwać bieg, bo nie damy rady tego wszystkiego obsłużyć. Już rok później poradziliśmy sobie jednak z sytuacją, korzystając z prywatnych służb i nie używając ani jednej miejskiej karetki.
Carey Pinkowski: Wsparli nas koordynatorzy, usługodawcy, publiczność, wszyscy. Pokazało to odporność miasta i naszego zespołu. Podjęliśmy wyzwanie. Od tamtej pory inne wydarzenia czerpią z naszego modelu. Organizujemy nawet konferencje, podczas których dzielimy się praktykami, analizujemy działania w realnych warunkach i pomagamy innym miastom.
Szybka i pełna historii trasa
| Bank of America Chicago Marathon uchodzi za jeden z najszybszych maratonów świata. Jak co roku zapewniacie optymalne warunki zarówno do bicia rekordów, jak i sprawnego przeprowadzenia całego wydarzenia?
Carey Pinkoswki: Trasa nie jest całkowicie płaska, ma kilka niewielkich podbiegów. Chicago od dawna jest jednak miejscem wielkich wyników. Niedawno Kelvin Kiptum i Ruth Chepngetich ustanowili tu historyczne rezultaty. Wszyscy postrzegają Chicago jako szybki bieg, podobnie jak Berlin czy Walencję. Dwa z najlepszych wyników w historii maratonu padły właśnie tutaj.
Od zawsze kierowaliśmy się prawdziwą filozofią sportowej rywalizacji. Elita jest dla nas ważnym atutem promocyjnym, dlatego dbamy o jej najlepsze przygotowanie. Od momentu przyjazdu zawodnicy mają czas na odpoczynek, trening i przygotowania. Wszystko organizujemy tak, by ograniczyć ich stres: od hotelu po start, z bezpiecznym transferem trwającym trzy minuty. Nasz dedykowany zespół współpracuje z trenerami i menedżerami, aby zawodnicy czuli się mile widziani.
Stało się to tradycją: wielu wraca, między innymi Steve Jones, Rosa Mota czy Khalid Khannouchi. Maraton zyskał nowy wymiar, gdy Kiptum pobił rekord świata w 2023 roku, mając zaledwie 23 lata. Pamiętam, że zapytał mnie wtedy, kim jest Khannouchi siedzący na trybunach. Wyjaśniłem mu, że Khalid symbolizuje pokój. Kelvin podziękował mu za wszystko, co zrobił dla tego sportu. Khannouchi powiedział nawet, że jeśli ktoś pobije rekord w Chicago, chciałby, aby był to Kelvin.
Jest tu historia, tradycja i odpowiedzialność. Zawodnicy przyjeżdżają dobrze przygotowani, z wielkimi oczekiwaniami, a sukces często jest w ich zasięgu.
Rekordy świata i mityczna granica dwóch godzin
| W Chicago rekordy świata kobiet i mężczyzn padały jeden po drugim: Kelvin Kiptum pobiegł 2:00:35 w 2023 roku, a Ruth Chepngetich 2:09:57 w 2024 roku (wywiad przeprowadzono przed jej tymczasowym zawieszeniem po pozytywnym wyniku testu na diuretyk w lipcu). Czy zmienia to postrzeganie maratonu? Czy pewnego dnia w Chicago uda się złamać mityczną granicę dwóch godzin?
Carey Pinkowski: Zdecydowanie, to tylko kwestia czasu. Uważam, że Kelvin Kiptum mógł tego dokonać w Chicago. Jak mówi się w Stanach, podczas swojego rekordowego biegu wciąż miał „nogę na hamulcu”. Wystarczy spojrzeć na jego drugą połowę, przebiegniętą w 59 minut i 40 sekund. Było widać, że na początku zachowywał ostrożność. Do dwóch godzin zabrakło mu zaledwie 35 sekund. Moim zdaniem osiągnąłby ten wynik już w kolejnym starcie, przy odpowiednich warunkach. Niestety odszedł od nas zbyt wcześnie.
Różnorodność i integracja: DNA maratonu
| Różnorodność wydaje się wpisana w DNA Bank of America Chicago Marathon. Jak wspieracie tę coraz większą otwartość i jakie macie ambicje na kolejne dziesięć lat?
Carey Pinkowski : Włączanie i różnorodność są sercem wizji naszej organizacji CEM, realizowanej we współpracy z Bank of America i sponsorami. Nasze materiały i plakaty odzwierciedlają tę różnorodność i pokazują osoby takie jak Mary Beth. Chcemy docierać do wszystkich społeczności.
Otrzymujemy ogromne wsparcie od klubów z zachodniego wybrzeża i południa, w tym od klubów czarnoskórych. Wiele osób dopiero odkrywa bieganie i uruchamia programy wsparcia. Michael był prawdziwym gwarantem równego dostępu, ułatwiając klubom udział. Zapraszamy również pasjonatów, których nie stać na opłatę startową. Chodzi o to, by każdy mógł uznać ten bieg za swój.
Michael Nishi: Dostępność jest kluczowa. Przygotowaliśmy medale dla osób niedowidzących oraz specjalne numery startowe dla osób niesłyszących, wskazujące strefy zagrożenia. Pokazujemy również osoby neuroróżnorodne, aby były widoczne i mogły inspirować innych. To ważna część naszej pracy.
Carey Pinkowski: Janet z naszego zespołu zaprosiła artystów z różnych społeczności do stworzenia dzieł artystycznych. Chicago jest różnorodnym, sportowym i dumnym miastem, złożonym z dzielnic i kultur. To nie jest dla nas wyzwanie, bo sami jesteśmy częścią tej różnorodności.
Nie chodzi wyłącznie o gwiazdy, takie jak Chepngetich czy Kiptum. Są też osoby biegnące w trzy albo cztery godziny, o najróżniejszych historiach. Wszyscy należą do tej globalnej społeczności. To sedno naszego przesłania.
W stronę 2028 roku i 50. rocznicy
| W 2025 roku pojawiają się nowe wyzwania. Jakie innowacje przygotowujecie? Czy macie już czas myśleć o pięciu kolejnych edycjach?
Michael Nishi : Wczoraj odbyliśmy spotkanie poświęcone przygotowaniom do 50. rocznicy w 2028 roku. Jeśli myślisz tylko o przyszłym roku, już jesteś spóźniony.
Carey Pinkowski: Nikt nie patrzył podczas tego spotkania w telefon. To był prawdziwy moment wymiany myśli, spojrzeń i rozmowy. Święto człowieczeństwa. Ludzie biegną obok siebie z nieznajomymi przybyłymi z innych miejsc, pomagają sobie bez względu na narodowość. Wszystko dzięki bieganiu, które jest tak proste.
Pracujemy i żyjemy w stresie. Bieganie wymaga czasu, ale wiele daje. Buduje ducha zespołu, wspomnienia i relacje. Znamy biegacza imieniem Randy, który ma 70 lat, ukończył już 47 maratonów i chce do 2028 roku dobić do pięćdziesięciu. Dla wielu osób Chicago będzie pierwszym maratonem, a my chcemy zatrzymać je z nami aż do tej daty.
Energia w Chicago jest wyjątkowa. Organizacja jest stresująca, ale kiedy bieg się rozpoczyna, emocje są ogromne. Przyjeżdżają tu biegacze z całego świata. Trzydzieści czy trzydzieści pięć lat temu powiedziałem Michaelowi: „Jeśli kiedyś wystartuje 10 000 osób, nie będziemy mieli problemów. ” Dziś jest ich 55 000, a my wciąż ich przyjmujemy.
Maratony bliskie ich sercom
| Poza Chicago, które maratony lubicie najbardziej?
Carey Pinkowski: Lubię Boston za jego tradycję. Organizatorzy potrafią uhonorować historię i oddać hołd biegaczom, którzy dali z siebie wszystko. To najstarszy maraton świata. Pamiętam, jak oglądałem go jako dziecko, całkowicie zafascynowany. To trudny bieg z legendarnymi Newton Hills. Uwielbiam atmosferę tego miasta, jego energię i historię.
Michael Nishi: Ja również wybrałbym Boston. To tam ustanowiłem rekord życiowy. Każdy bieg jest wyjątkowym doświadczeniem. Podobał mi się też Nowy Jork, nawet w deszczu. Było trudniej, ale niesamowicie. Pamiętam odcinek w Central Parku i ostatni podbieg na 57. Ulicy, gdzie złapały mnie skurcze. Kibice pomogli mi dotrzeć do mety. To było fantastyczne.
Bank of America Chicago Marathon to znacznie więcej niż bieg. To święto biegania, łączące występy elity, masową atmosferę i spektakularną scenerię. Dzięki precyzyjnej organizacji, zaangażowanej społeczności i tętniącemu życiem miastu wydarzenie pozostaje obowiązkowym punktem kalendarza każdego biegacza, amatora i zawodowca.
Brawo dla Careya Pinkowskiego i Michaela Nishiego, których pasja i zaangażowanie podtrzymują legendę biegu. W przededniu edycji 2025 Chicago wciąż pisze swoją historię, coraz bogatszą i bardziej inspirującą, w rytmie kroków tysięcy biegaczy.
➜ Edycja 2025 Bank of America Chicago Marathon odbędzie się 12 października. Sprawdź wszystkie informacje!
Więcej artykułów
Nocny bieg: dlaczego wszyscy chcą biegać, kiedy wszyscy śpią?
Od Glow Runs po nocne ekideny w naturze, biegi po zmroku przyciągają coraz więcej uczestników szukających emocji zamiast walki z czasem.
czw., 10 września 2026
Tatuaże i bieganie: kiedy wynik staje się dziełem sztuki
Czas maratonu, data debiutu, trasa GPS: coraz więcej biegaczy utrwala swoje najważniejsze starty na skórze.
czw., 10 września 2026
Etiopia, drugi gigant biegania
Podobnie jak Kenia, Etiopia od dekad należy do światowych potęg biegów długodystansowych. Oto historia tej niezwykłej tradycji.
czw., 10 września 2026