Co pozostaje po naszych startach?
© ASO

Co pozostaje po naszych startach?

EB
Autor: Emma Bert

Opublikowano czw., 10 września 2026

Zaktualizowano czw., 10 września 2026

Każdy start zostawia w biegaczu wyjątkowy ślad. Radość i ból, efektowne zwycięstwo, kryzys, weekend z przyjaciółmi, rozczarowanie, wzruszenie czy niespodziewany sukces: zawody naznaczają sportowców i kształtują ich jako ludzi. Numery startowe, medale, buty i inne pamiątki związane ze startem często stają się przedmiotami o szczególnej wartości. Jedni nie przywiązują do nich większej wagi, inni przechowują je jak najcenniejsze trofea.

Każde zawody to ekscytująca przygoda, która trwa tygodniami, a czasem miesiącami, i kulminuje w dniu startu. Wielu pasjonatów przeżywa przygotowania jak intensywną podróż, podobnie jak sam maraton. Gdy przekroczą linię mety, materialne ślady wysiłku nabierają sentymentalnej wartości. Niektórzy budują prawdziwe małe świątynie wspomnień, jak Laurie Maleysson (Velay Athlétisme), najlepsza Francuzka w Marathon de Paris 2024, która w tym samym roku w Valence uzyskała czas 2:40:02.

„Przechowuję sporo symbolicznych rzeczy, które przypominają mi o startach, na przykład numery startowe. Nie zatrzymuję wszystkiego, bo byłoby tego mnóstwo, ale wybieram najważniejsze i najładniejsze, a potem archiwizuję je w teczce. Zwykle są to numery z mistrzostw Francji, maratonów, rekordowych biegów i ważnych zwycięstw. Na początku zapisywałam z tyłu nazwę biegu, czas i miejsce”, opowiada zawodniczka Patrice’a Ducreta.

Fot. Larry Shooting 63

Altiligeryjka, którą ojciec wprowadził w świat biegania, lubi podarować mu swoje trofea. Jednym z nich jest spersonalizowany obraz z Marathon de Paris 2024, z jej numerem startowym i medalem z wygrawerowanym czasem 2:40:02. Ojciec uważnie śledzi wszystkie wyniki córki. „Od początku mojej przygody z lekkoatletyką ma w swoim domu pokój pełen moich pucharów i medali. Jest z nich dumny. Z jednej strony są jego trofea, bo sam był dobrym biegaczem, a z drugiej moje.” Zerknięcie na te drobiazgi przywołuje „emocje związane ze startem, zwycięstwo, a czasem także trud danego wysiłku”. „Przywiązujemy się do tych małych przedmiotów”, podkreśla zawodniczka z Le Puy.

Trofea zdobywane przez Laurie Maleysson przez lata i na kolejnych zawodach.

Symboliczne, czasem nietypowe pamiątki

Laurie Maleysson dzieli życie z Pierre’em Lavernhe’em, świeżo upieczonym mistrzem Europy w maratonie w kategorii masters. Pochodzący z Le Puy-en-Velay biegacz nie narzeka na brak pomysłów, gdy chodzi o zachowanie wspomnień z legendarnych startów.

Jego mistrzowski pomysł po zawodach? Uratować kawałek legendarnego niebieskiego dywanu z mety maratonu w Valence.

„Organizatorzy demontowali infrastrukturę Marathon de Valence. Został kawałek wykładziny o powierzchni metra kwadratowego, który miał trafić do śmieci. Ochroniarz dziwnie na nas spojrzał, kiedy poprosiliśmy go o zgodę. Ostatecznie nawet pomógł nam pociąć dywan. Pierre zrobił z niego małe kwadraty o boku 42 mm, z naszymi czasami i logo maratonu. Kupiłam ramę, żeby wyeksponować je jak trofeum. To dla nas bardzo symboliczna pamiątka.”

Laurie Maleysson (Velay Athlétisme)

Maratonka, która ma na koncie 34:08 na 10 km, przechowuje także mniej efektowne pamiątki: bransoletki z mistrzostw Francji przerobione na breloki, bilety do metra, na targi i wystawy związane ze sportowymi spotkaniami. „Lubimy też talizmany na dzień startu, na przykład naszą wspólną bransoletkę, którą nosimy z Pierre’em i dziećmi. Miał ją na sobie podczas mistrzostw Europy w maratonie. Po biegu zdjął ją i schował. Ja zrobię tak samo po Berlin Marathon 2025. To ukłon w stronę naszej wspólnej pasji.”

Buty biegowe, czyli wspomnienie potu

Pierre Lavernhe nie wyczerpał jeszcze swoich pomysłów na pamiątki po maratonach. Autor podcastu Borne odkłada swoje Nike Alphafly do pudełka, zapisuje na nim uzyskany czas i już nigdy nie zakłada tych butów. „To swego rodzaju pamiątka dla moich dzieci. Lubię też myśleć, że za kilka lat te buty nabiorą wartości vintage.”

Buty biegowe bywają związane z rekordem, konkretnym maratonem albo morderczymi przygotowaniami. Julien Rabaca (Athletic Club Secteur Monistrol) opowiada. „Zawsze chciałem zachowywać zużyte buty, zamiast je wyrzucać.”

© Julien Rabaca (na żółto), 2:15:34 w maratonie i 1:03:30 w półmaratonie. © Thomas Brachet

24-letni biegacz z Monistrol uzyskał w Valence w 2024 roku czas 2:15:34 w swoim pierwszym maratonie. Doskonale zna historię każdej pary. „Jeśli pewnego dnia osiągnę swoje cele, te buty będą materialnym dowodem całej pracy, którą wykonałem na zawodach i podczas treningów.”

 Widok tych butów motywuje mnie w okresach, kiedy mam gorszy czas. Przypominam sobie całą pracę, którą już z nimi wykonałem. Jeśli pewnego dnia spełnię marzenia, będę mógł powiedzieć, że potrzebowałem niewiarygodnej liczby par, żeby dotrzeć tak daleko.”

Julien Rabaca (Athletic Club Secteur Monistrol.)

W jego garażu stoi regał z aktualnymi butami, trofeami i medalami zdobytymi w bieganiu, a także z pamiątkami z czasów, gdy ścigał się na motocyklu. Medale za samo ukończenie zawodów niewiele dla niego znaczą, z wyjątkiem tych za zwycięstwa i rekordy. Takich jak medal z pierwszego Marathon de Valence w 2024 roku czy z wygranego biegu na 21 km Run In Lyon. Nie zapomina też o medalu za półmaraton w Valence, gdzie ten niezwykle pracowity zawodnik uzyskał najlepszy francuski wynik U23 roku, 1:03:30. „To miejsce jest swego rodzaju muzeum”, podsumowuje Julien Rabaca.

Pamiątki po startach jako dekoracja i motywacja

Nélie Clément (Gap Hautes Alpes Athlétisme) kolekcjonuje nie tylko numery startowe z mistrzostw Francji, świata i Europy oraz ze swoich „najlepszych występów”, lecz także tytuły krajowe i powołania do reprezentacji Francji. 22-letnia Grenobloise może pochwalić się bogatym dorobkiem. Ma na koncie cztery powołania do reprezentacji juniorskiej i dwa seniorskie, w biegach górskich, wertykalu i przełajach. Najbardziej ceni pamiątki po swoich sportowych bitwach.

„Laminuję numery startowe i wieszam je na ścianach swojego pokoju. Dodaję do nich medale, opaski z przełajów i akredytacje z wielkich mistrzostw.” Każdy kąt jej pokoju układa się w mozaikę lat spędzonych na stadionie i trasach. Wielokrotna mistrzyni Francji bardzo dba o swoje numery. „Staram się, żeby były czyste, bez zagięć i uszkodzeń. Z tyłu zapisuję informacje o starcie. Bardzo mi na nich zależy.”

© Nélie Clément (po prawej), 22 lata i już sześć powołań do reprezentacji Francji. © Alanis Duc

Dwukrotna mistrzyni Francji w biegach górskich z lat 2024 i 2025 lubi zanurzać się w tym otoczeniu.

 Uwielbiam patrzeć na swoje ściany, zatrzymać wzrok na konkretnym numerze startowym i przypominać sobie tamte wydarzenia. W pewnym sensie przeżywam je na nowo. Zwracam uwagę na liczby, które przyniosły mi najwięcej szczęścia. To także napędza mnie do codziennego przekraczania własnych granic, żeby znów przeżywać takie chwile.”

Nélie Clément (Gap Hautes Alpes Athlétisme)

U zawodniczki Lucasa Lecomte medale sąsiadują ze zdjęciami ze startów, na których pozuje z przyjaciółmi. Brat podarował jej stojak na medale, a ojciec zbudował konstrukcję do wieszania nagród. „Mój pokój jest pełen tych rzeczy”, uśmiecha się Nélie Clément.

A wycinki prasowe? Zawodniczka oddaje je matce, która starannie je przechowuje. Dla niej cenniejsze są zdjęcia.

Pamiątki z dala od ciekawskich spojrzeń

Dla niektórych wspomnienia ze startów mają bardzo osobisty, wręcz intymny charakter. Jade Rodriguez (Entente Athlétique Grenoble 38), specjalistka od biegów górskich, trzyma swoje trofea z dala od wzroku innych. Brązowa medalistka juniorskich mistrzostw świata w biegach górskich z 2019 roku przechowuje numery startowe z „ważnych” zawodów w dużej kopercie.

© Jade Rodriguez, brązowa medalistka juniorskich mistrzostw świata w biegach górskich z 2019 roku. © Alanis Duc

 Zachowuję numery startowe z zawodów, na których odniosłam sukces, ale także z tych, na których poniosłam porażkę, bo to również część mojej drogi. Chcę pamiętać zarówno o wzlotach, jak i upadkach. Wybieram też medale, nie zachowuję wszystkich.”

Jade Rodriguez (Entente Athlétique Grenoble 38)

Zawodniczka, która dorastała w Font-Romeu, ma na koncie trzy powołania do reprezentacji, a także liczne podia i tytuły krajowe w biegach górskich i przełajach. Eksponowanie pamiątek po zwycięstwach skłania ją do refleksji. „Zastanawiam się, jak wyeksponować przedmioty związane z moimi krajowymi i międzynarodowymi miejscami na podium. Wciąż nie znalazłam rozwiązania, które by do mnie pasowało. Trochę trudno mi wystawiać je w domu czy w sypialni. Krępuje mnie, kiedy ktoś wchodzi i od razu zatrzymuje się przy tych wszystkich rzeczach. To coś bardzo osobistego.” Jej trofea leżą w szafce, z dala od spojrzeń, obok symbolicznych prezentów od bliskich. To wybór, który dobrze oddaje jej podejście.

Jade Rodriguez (Entente Athlétique Grenoble 38) przechowuje swoje pamiątki w szafce.

Jade Rodriguez tłumaczy tę potrzebę także „pewnym dystansem wobec przeszłości”, oraz skupieniem na teraźniejszości i przyszłości. Jej motto brzmi: nie rozpamiętywać tego, co już minęło. Dietetyczka lubi wracać myślami do pięknych chwil, ale nie zatrzymuje się w przeszłości. „Bardzo cieszy mnie, kiedy znów trafiam na swoje medale i mogę je oglądać, kiedy tylko chcę, ale trudno mi długo eksponować przedmioty związane z przeszłością. Tak samo mam ze zdjęciami. Potrzebuję je aktualizować i zastępować nowszymi.”

Każdy start zostawia wyjątkowy ślad, czasem materializujący się w medalu, numerze startowym albo innej symbolicznej pamiątce. Te przedmioty przypominają o godzinach pracy i przeżytych emocjach. Lata mijają, ale pamięć o sportowych chwilach pozostaje żywa. Ostatecznie to właśnie wspomnienia, bardziej niż czasy na mecie, budują historię biegacza i jego pasji.

Więcej artykułów