Aplikacja Help’US, anioł stróż biegaczy we Francji
Bieganie daje wolność i pozwala przekraczać własne granice. Czasem tej radości towarzyszy jednak strach. We Francji regularnie biega ponad 12,4 mln osób, a nieco mniej niż połowę stanowią kobiety. Wiele z nich nie zawsze czuje się bezpiecznie. Ten niepokój powstrzymuje przed wyjściem na trening. Z tym problemem chce się zmierzyć aplikacja Help’US.
92% kobiet deklaruje, że podczas biegania martwi się o swoje bezpieczeństwo. Tak wynika z badania przeprowadzonego przez adidas w 2023 roku wśród 9000 biegaczy. Nie tylko kobiety mierzą się z tym problemem. Podobne odczucia mają także młodsi biegacze, a nawet niektórzy mężczyźni. Poczucie zagrożenia często skłania do omijania określonych miejsc lub pór dnia, a czasem nawet do rezygnacji z treningu. Wraz z nadejściem krótszych dni problem staje się jeszcze bardziej palący.
Help’US, francuska aplikacja, która ma zwiększyć bezpieczeństwo biegaczy
W marcu 2025 roku trzech ekspertów ds. ochrony osób i mienia uruchomiło Help’US, prosty i szybki system alarmowy stworzony z myślą o sytuacjach awaryjnych, takich jak napaść, zasłabnięcie, wypadek czy groźby. Dzięki lokalizacji na żywo, trybowi czuwania i alarmowi SOS aplikacja Help’US zapewnia pomoc w ciągu kilku sekund. W razie zagrożenia lub niepokoju wyszkolony operator z centrum pomocy jest dostępny przez całą dobę, by podjąć interwencję, powiadomić służby i pokierować całą akcją ratunkową.
Do tej pory aplikację pobrało ponad 5000 osób, a wyraźny wzrost zainteresowania nastąpił wraz z początkiem roku szkolnego. Help’US jest przeznaczona dla wszystkich, w tym także dla biegaczy, i działa jako usługa zatwierdzona przez francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Zasada jest prosta: dzięki przyciskowi SOS można szybko, skutecznie i dyskretnie wezwać pomoc. „Jeśli biegaczka ma wrażenie, że ktoś ją śledzi, może skorzystać z usługi, zgłosić sytuację i poprosić o pomoc bez przykładania telefonu do ucha, mówienia ani wyjaśniania, gdzie się znajduje”, wyjaśnia jeden z twórców aplikacji, David Amsellen.
Pomoc w sytuacji zagrożenia
Jedną z największych zalet usługi jest geolokalizacja, która w porównaniu ze zwykłym telefonem na policję pozwala działać szybciej i dokładniej. „Trudno skontaktować się ze służbami, kiedy na przykład stoi przed nami napastnik. W Help’US otwieramy platformę i dwoma kliknięciami, w ciągu trzech sekund, łączymy się za pomocą przycisku SOS z naszym prywatnym centrum, zatwierdzonym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych”. Nie trzeba tracić czasu na wyjaśnianie, gdzie się jest i co się dzieje, bo platforma upraszcza całą procedurę. Sportowcy mogą zgłaszać nie tylko nietypowe sytuacje, lecz także upadki, zasłabnięcia i kontuzje wymagające szybkiej interwencji.
Operatorzy są dostępni 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, by powiadamiać służby ratunkowe. Aplikacja umożliwia natychmiastową lokalizację i stałe śledzenie pozycji, dopóki użytkownik pozostaje w trybie alarmowym. Personel ma wtedy dostęp do mikrofonu telefonu i przedniej kamery, co pozwala zrozumieć kontekst zdarzenia. Nie przeszkadza to osobie wzywającej pomoc, na przykład biegaczce, przekazywać szczegółów i jednocześnie kontynuować bieg, mówiąc na przykład: „przestań mnie śledzić”. David Amsellen podkreśla: „nie zwraca się bezpośrednio do telefonu, żeby nie wzbudzać podejrzeń.”
Pomoc w mniej niż 90 sekund
Po rozpoznaniu problemu operator kontaktuje się ze strażą pożarną, policją lub żandarmerią, zależnie od charakteru zdarzenia. „Dzięki wszystkim informacjom dźwiękowym, obrazowym i lokalizacji nasza usługa może szybciej wysłać właściwe osoby we właściwe miejsce, niż gdyby robił to sam użytkownik, który zresztą może bać się wezwać pomoc”, dodaje jeden z twórców. Pracownicy nie kontaktują się z komisariatami ani posterunkami żandarmerii. Łączą się bezpośrednio z najbliższymi regionalnymi centrami dowodzenia, które zarządzają pojazdami służb. Dzięki temu mogą bardzo szybko skierować pomoc na miejsce. Operatorzy opisują sytuację władzom i przekazują im tymczasowy link umożliwiający śledzenie poszkodowanej osoby w czasie rzeczywistym.
Wszystkie dane dźwiękowe i wizualne są rejestrowane od chwili aktywowania przycisku SOS. Jako usługa zatwierdzona przez władze Help’US umożliwia wykorzystanie tych materiałów jako dowodów w postępowaniu sądowym i przy składaniu zawiadomienia o przestępstwie.
Wysłanie alarmu działa jak SMS, więc wymaga minimalnego zasięgu sieci. David Amsellen wyjaśnia, że zasięg obejmuje 95% terytorium, a inżynierowie pracują nad pozostałymi 5%. Lokalizacja działa za pośrednictwem satelity, dlatego można ją udostępnić z dowolnego miejsca. „Na obszarach pozbawionych zasięgu głos może być przerywany. Nawet bez kontaktu głosowego służby są wysyłane na miejsce, by zweryfikować sytuację, korzystając ze współrzędnych GPS przekazywanych w czasie rzeczywistym”, dodaje współtwórca aplikacji.
Tryb czuwania, który docenią biegacze
Kolejną funkcją cenioną przez biegaczy jest możliwość udostępnienia swojej lokalizacji maksymalnie pięciu zaufanym osobom. Dzięki większej precyzji niż w przypadku standardowych urządzeń jedna lub kilka osób czuwających może śledzić biegacza. Odbiorcy linku mogą w każdej chwili sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Sportowiec odpowiada jednym kliknięciem, wysyłając kciuk w górę lub w dół, bez konieczności pisania. „Kciuk w dół jest praktyczny, bo osoba czuwająca może wtedy zdalnie uruchomić SOS, a także słuchać i widzieć, co się dzieje. Następnie nasi operatorzy przejmują kontrolę nad telefonem i w razie potrzeby zajmują się dalszymi działaniami.”
Nic dziwnego, że twórcy zauważyli, iż znaczną część użytkowników stanowią kobiety, bardziej narażone na tego typu sytuacje. Help’US współpracuje także ze stowarzyszeniami walczącymi z przemocą wobec kobiet, między innymi „125 et après” i „Krav Women Protect”. Ważną grupą pobierającą aplikację są również osoby w wieku od 12 do 18 lat.
Sama usługa jest bezpłatna, ale dostęp do prywatnego, zatwierdzonego centrum pomocy kosztuje 3,99 € miesięcznie lub 27,99 € w abonamencie rocznym, co oznacza oszczędność 20%. Tryb czuwania jest darmowy, natomiast korzystanie z SOS lub przycisku „świadek aktu przemocy” wymaga opłaty. To przystępna cena, „niższa niż abonament Netflixa.”
Projekt oparty na społeczności
Help’US zamierza rozwijać swoją ofertę w nadchodzących miesiącach i latach. Najważniejszym celem jest stworzenie społeczności użytkowników w kolejnych wersjach aplikacji, na wzór Waze. „Chcemy stworzyć system działający na tej samej zasadzie, w którym ludzie ostrzegają się nawzajem, gdy gdzieś pojawi się potencjalne zagrożenie. Niezależnie od tego, czy ktoś porusza się pieszo, na rowerze czy samochodem, pojawią się różne kategorie, takie jak ryzyko kradzieży kieszonkowej”, tłumaczy David Amsellen.
Twórcy już rozmawiają z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych o ostrzeganiu użytkowników przed potencjalnie niebezpiecznymi sytuacjami w konkretnym miejscu i momencie. Chcą rozbudować ten system. „Użytkownik mógłby zgłosić zdarzenie, które ostrzegłoby inne osoby zbliżające się do niebezpiecznej strefy. To jeden z kierunków rozwoju aplikacji.”
Głos użytkowniczki
Marion Villalard jest biegaczką i korzysta z Help’US od prawie sześciu miesięcy. Paryżanka pracuje nocą jako konsjerżka luksusowego hotelu, a także działa w międzynarodowej branży modelingowej. Taki tryb życia często skłania ją do biegania nocą, między północą a trzecią nad ranem. „W Paryżu nie czuję się już naprawdę bezpiecznie. Od kiedy pobrałam Help’US, jestem spokojniejsza. To rozwiązanie może kiedyś uratować mi życie albo po prostu pomóc. W każdej chwili może mi się przydać”, opowiada sportsmenka, która jak dotąd nie musiała korzystać z przycisku SOS, widocznego na ekranie głównym jej telefonu.
Podczas biegowych wypadów modelka trzyma telefon pod ręką i zna usługę „na pamięć”, ponieważ aplikacja znajduje się obok Instagrama. Udostępnia lokalizację na żywo osobie czuwającej, swojej najlepszej przyjaciółce. „Już wcześniej zdarzało mi się, że ktoś za mną szedł, słyszałam obelgi i przeżywałam przerażające sytuacje. W takich chwilach chciałabym mieć Help’US. Zależy mi na wolności chodzenia i biegania tam, gdzie chcę i kiedy chcę. Uważam, że pomysł na tę aplikację jest świetny. Dzięki Help’US wiem, że ktoś nade mną czuwa, a to daje poczucie bezpieczeństwa”.
W skrócie
Za 3,99 € miesięcznie Help’US oferuje:
➜ Śledzenie w czasie rzeczywistym, dzięki któremu bliscy i służby mogą dokładnie zlokalizować osobę znajdującą się w niebezpieczeństwie.
➜ Funkcję dyskretnego uruchomienia alarmu w razie zagrożenia.
➜ Tryb „czuwania na żądanie”, który rejestruje dźwięki z otoczenia i powiadamia osoby czuwające, jeśli wykryje nieprawidłowość lub brak odpowiedzi.
➜ Szybką interwencję służb ratunkowych lub porządkowych, uruchamianą w mniej niż 90 sekund.
➜ Możliwość ustawienia prewencyjnych alertów podczas przemieszczania się w warunkach podwyższonego ryzyka.
Strach nigdy nie powinien powstrzymywać biegaczy przed wyjściem na trening. Help’US ma być prostym i skutecznym rozwiązaniem, które pozwala uprawiać sport spokojniej. Z aplikacji korzysta już ponad 5000 osób, a jej przyszłość rysuje się obiecująco.