Marathon du Médoc: wielkie wina, uśmiechy pod maską i niezapomniana edycja

CL
Autor: Clément Laborieux

Opublikowano czw., 10 września 2026

Zaktualizowano czw., 10 września 2026

Marathon du Médoc: wielkie wina, uśmiechy pod maską i niezapomniana edycja
© AMCM/Mainguy

W sobotę 6 września 2025 roku odbyła się 39. edycja Marathon des Châteaux du Médoc. To obowiązkowy punkt kalendarza dla maratończyków i miłośników wielkich bordoskich win. W ciągu jednego dnia, który połączył sport, lokalne dziedzictwo i dobrą zabawę, 8500 biegaczy wystartowało z nabrzeży Pauillac w tym legendarnym biegu. Świąteczna atmosfera nie przeszkodziła w sportowej rywalizacji: Francuz Florian Laplanche i Niemka Larissa Eckrich po raz pierwszy zapisali się na liście zwycięzców wymagającej i kultowej trasy. Oto maraton, który zdecydowanie wymyka się schematom.

Przede wszystkim wielkie, tradycyjne święto biegania

Od debiutu w 1985 roku Marathon des Châteaux du Médoc urósł do rangi jednego z najbardziej nietypowych wydarzeń w międzynarodowym kalendarzu biegowym. Tutaj bieganie ma przede wszystkim sprawiać przyjemność. Ponad 90% uczestników przebiera się zgodnie z motywem przewodnim imprezy. W tym roku bezkonkurencyjny okazał się świat marynistyki. A przede wszystkim biegacze przychodzą tu delektować się każdym punktem odżywczym, gdzie czekają wielkie wina, ostrygi i sery. Zamiast typowych żeli energetycznych. Nikt nie biegnie tu wyłącznie po wynik, lecz po to, by cieszyć się lokalną kuchnią, a także krajobrazami. Uczestnicy ruszają w prawdziwą podróż przez winnice Médoc i podziwiają wyjątkową panoramę, przemierzając tereny 25 zabytkowych posiadłości.

Zamki, winnice, lokalne specjały… to dziedzictwo przyciąga co roku tysiące biegaczy szukających doświadczenia odbiegającego od typowych zawodów. Przy 45% zagranicznych uczestników na starcie i liście oczekujących liczącej 40 000 osób impreza ma wyraźnie międzynarodowy charakter, szczególnie w Stanach Zjednoczonych. Mimo rosnącego popytu Association pour le Marathon des Châteaux du Médoc zdecydowało się ograniczyć liczbę uczestników do 8500 numerów startowych. To świadomy wybór, który pozwala zachować kameralny charakter wydarzenia i wysoką jakość doświadczenia każdego biegacza. Kameralny bieg oznacza też lepszą organizację: dzięki 3000 zaangażowanych wolontariuszy organizator może zapewnić sprawną obsługę i dobrze przygotowane punkty odżywcze, a przede wszystkim uniknąć tłoku na trasie.

Florian Laplanche i Larissa Eckrich błyszczą na trasie

Wśród 8500 szczęśliwców znaleźli się także ci, którzy przyjechali tu po wynik. Ta edycja dostarczyła emocji, a na mecie poznaliśmy dwoje nowych zwycięzców. W rywalizacji mężczyzn Florian Laplanche (château Anthonic) odegrał się za ubiegłoroczne drugie miejsce. Francuz był w tym sezonie w świetnej formie, a wiosną ustanowił rekord życiowy w Paryżu (2:21:59). W medokańskim słońcu zwyciężył z czasem 2:27:11. Od pierwszych kilometrów pewnie prowadził i nie dał się dogonić Freddy’emu Guimardowi (château Lynch-Bages), lokalnemu bohaterowi i pięciokrotnemu zwycięzcy tego biegu.

Wśród kobiet jako pierwsza linię mety przekroczyła Larissa Eckrich