Maraton w Brugii: Daan De Bock i Lynn Anthierens triumfują w stolicy Flandrii Zachodniej
Rosnąca popularność biegania nie słabnie. Athora Bruges Marathon przyciągnął 12 000 pasjonatów, najwięcej od debiutu imprezy w 2017 roku. W historycznym centrum stolicy Flandrii Zachodniej zwyciężyli Belgowie Daan De Bock (2:26:37) i Lynn Anthierens (2:58:17).
Rok temu 9000 uczestników. W niedzielę 12 000. A w 2026 roku 15 000? Wenecja Północy przyciąga biegaczy z coraz dalszych zakątków świata. Francuzów, Holendrów, Anglików i oczywiście Belgów. Po raz pierwszy w historii z kompletem zgłoszeń Maraton w Brugii potwierdził status jednej z najważniejszych imprez biegowych w kraju. Start o godzinie 10 poprowadził zawodników wzdłuż kanału w Damme, w stronę średniowiecznego uroku tej miejscowości, a meta jak zwykle czekała na brukach Markt.
W tej rywalizacji Belgowie zgarnęli całą pulę. Niedługo po półmaratonie od stawki oderwała się piątka zawodników, ale to Daan De Bock pierwszy uniósł ręce w geście triumfu. Prowadził od startu do mety, notując 33:59 na 10 km i 1:12:02 na półmetku. Zawodnik, który 9 marca w Gentbrugge, dzielnicy Gandawy, ustanowił rekord życiowy na 10 km (32:19), pokonał 42,195 km w 2:26:37. Loic Lemaitre (2:27:21) i Joren Van dorpe (2:30:36) uzupełnili podium. Pierwszy z Francuzów, radiolog Thibault Poclet ze szpitala w Valenciennes, zajął 16. miejsce z czasem 2:40:37. Wśród kobiet Lynn Anthierens wygrała po zaciętej walce ze swoją rodaczką Ann-Sofie Claeys (2:58:17 do 2:58:18). Brytyjka Victoria Primmer również pokazała się z dobrej strony, zajmując trzecie miejsce z wynikiem 3:02:12.
Ruban Cornelus i Mélissa Benoumeur rządzą w półmaratonie
Choć ma już ponad 40 lat, wciąż zdobywa kolejne medale. Mélissa Benoumeur po raz kolejny pokazała klasę, zwyciężając w półmaratonie. Jako jedyna kobieta zeszła poniżej 1:20 (1:19:55). Belgijka nieco zwolniła między 15. a 20. kilometrem, pokonując ten odcinek w 19:32, podczas gdy pierwsze pięć kilometrów zajęło jej 18:43. Wyprzedziła Ingrid Spelmans (1:21:15) i Gwendolyn De Deyne (1:21:40). W rywalizacji mężczyzn tempo oscylowało wokół 20 km/h. Po morderczym finiszu Ruban Cornelus pokonał Aarona Decloedta (1:07:40 do 1:07:41). W walce o zwycięstwo liczył się także Holender Jarno Albers (3. miejsce w 1:07:46).
Wyniki niemal przysłoniły działania, które podjęli organizatorzy. Ekologia znalazła się w centrum tej edycji: na trasie powszechnie stosowano kubki wielokrotnego użytku, a uczestników zachęcano do przyjazdu pociągiem z Brukseli lub Antwerpii. Po raz pierwszy w historii belgijskich biegów przy każdym punkcie odżywiania ustawiono „boxes ladies only”. Kobiety mogą tam sięgnąć po tampony i podpaski. To rozwiązanie zostanie powtórzone 19 października podczas Maratonu w Antwerpii oraz 2 listopada w trakcie Maratonu w Brukseli. Wenecja Północy znów zachwyciła.
W wyjątkowej scenerii, w samym sercu obszaru wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO, Maraton w Brugii przyniósł deszcz znakomitych wyników, a Belgowie zdominowali czołowe miejsca. Stolica Flandrii Zachodniej, w serdecznej atmosferze, stała się sceną niezapomnianego sportowego poranka.