Corrida de Houilles 2025: Yann Schrub i Klara Lukan błyszczą
Ostatni wielki biegowy spektakl roku na francuskich ulicach, 52. edycja Corrida de Houilles po raz kolejny spełniła wszystkie oczekiwania. Szybka dycha, jeden z najważniejszych punktów francuskiego kalendarza biegowego, posiadająca certyfikaty FFA i World Athletics, przyciągnęła mocną, międzynarodową stawkę elity. Kapryśna pogoda nie przeszkodziła kibicom, którzy jak zwykle stworzyli atmosferę godną tego miejsca. Wśród mężczyzn Yann Schrub zgodnie z przewidywaniami zdominował rywalizację i ustanowił nowy rekord, uzyskując 27:20. Od pierwszego do ostatniego kilometra nie dał rywalom żadnych szans. Wśród kobiet z dużą przewagą zwyciężyła Słowenka Klara Lukan z czasem 31:15. Dwa popisy siły i dwa biegi kontrolowane od startu do mety. Corrida de Houilles po raz kolejny potwierdziła, że jest wyjątkową imprezą.
Deszcz nad Paryżem i przemoczona nawierzchnia od samego startu tworzyły wyjątkową scenerię. Zwarta, gęsta i pełna energii stawka ruszyła na trasę. Bardzo szybko zaczęła się krystalizować hierarchia. Faworyci nie czekali z pokazaniem swoich zamiarów. Po zaledwie kilku minutach losy rywalizacji były już rozstrzygnięte. Houilles nie czekało w tym roku na Świętego Mikołaja: Yann Schrub przybył przed czasem.
Yann Schrub sam przeciwko wszystkim
Nie pozostawił żadnych wątpliwości. Od pierwszych metrów Yann Schrub objął prowadzenie. Bardzo szybko odłączył się od reszty, wypracowując około 20 metrów przewagi nad mocno obsadzoną grupą. Na drugim kilometrze, pokonanym w bardzo szybkim tempie (5:30), Francuz był już samotnym liderem. Za nim grupa pościgowa próbowała się zorganizować, prowadzona przez Kenijczyka Jacoba Kropa i Szwajcara Dominica Lobalu, ale różnica wciąż rosła.
Schrub był zdeterminowany i tylko sporadycznie oglądał się za siebie. Biegł mocno, pewnie i z pełnym przekonaniem o własnych możliwościach. Deszcz w końcu zelżał, a zawodnik z Sarreguemines kontynuował bieg skoncentrowany, precyzyjny i imponująco kontrolowany. Na półmetku przewaga wciąż się utrzymywała. Na ósmym kilometrze zameldował się w czasie 21:59, mając niemal 20 sekund przewagi nad rywalami. Z tyłu grupa zaczęła się rozpadać. Krop próbował oderwać się od pozostałych, podczas gdy Lobalu i Hiszpan Ilias Fifa trzymali się czołówki.
Na ostatniej prostej, mimo powrotu deszczu, Schrub jeszcze wydłużył krok. Dał z siebie wszystko, bez kalkulowania, i minął metę w czasie 27:20, prowadząc samotnie od startu do końca. To zdecydowane zwycięstwo bez żadnej rysy dało mu czwarte miejsce w klasyfikacji najszybszych francuskich biegaczy w historii na 10 km, za Daguinosem, Gressierem i Wandersem. Zastąpił na liście Jimmy'ego Gressiera, który rok wcześniej pokonał go finiszem w czasie 27:45. Drugi był Kenijczyk Jacob Krop z wynikiem 27:47, a podium uzupełnił Hiszpan Ilias Fifa (27:53), tuż przed Etiopczykiem Mezgebu Sime (27:55) i Szwajcarem Dominikiem Lobalu, piątym z czasem 27:59.
Ten występ wieńczy wyjątkowy rok w wykonaniu Yann Schrupa. Lekarz z wykształcenia, realizujący równolegle karierę sportową i zawodową, potwierdza, że należy dziś do europejskiej czołówki biegów ulicznych. Dla niego Houilles miało być sprawdzianem i próbą generalną przed mistrzostwami świata w biegach przełajowych, zaplanowanymi na 10 stycznia w Tallahassee na Florydzie, gdzie wystartuje w barwach reprezentacji Francji. Zapowiadał, że chce objąć prowadzenie i dyktować warunki. Zrobił to z pełnym autorytetem. Francuskie biegi średnie mają się bardzo dobrze.
„Chciałem ruszyć z przodu, wziąć odpowiedzialność i zobaczyć, jak zareagują nogi. Jestem bardzo zadowolony ze sposobu, w jaki pobiegłem. Od razu poczułem, że wszystko działa, więc nie miałem wątpliwości. Houilles to wyjątkowy bieg, z prawdziwą historią. To zwycięstwo daje mi dużo pewności przed kolejnymi startami, zwłaszcza przed przełajami.”
Klara Lukan rządzi, Francuzki dotrzymują kroku
Rywalizacja kobiet miała podobny przebieg. Bardzo szybko Klara Lukan, trzykrotna mistrzyni Słowenii na 5000 m, objęła prowadzenie. Narzuciła własne tempo, biegnąc w niewielkiej grupie mężczyzn, i minęła 5. kilometr w czasie 15:30. Francuzki próbowały ograniczyć straty, ale Słowenka wydawała się poza ich zasięgiem.
Lukan nie zwolniła i pewnie zwyciężyła z czasem 31:15, prowadząc od startu do mety. To był pokaz siły i regularności. Za nią świetne drugie miejsce zajęła Mekdes Woldu (31:37), zaledwie tydzień po znakomitym występie w Hyères. Célia Tabet wywalczyła trzecie miejsce z czasem 32:01 po mocnym biegu, wyprzedzając Kenijkę Rebeccę Chepkwemoi (32:02). Piąta była Mélody Julien (32:18), a rekordzistka Europy na 3000 m z przeszkodami Alice Finot zajęła siódme miejsce z wynikiem 33:22. Rywalizacja kobiet stała na bardzo wysokim poziomie.
„Jestem bardzo szczęśliwa, że tak szybko wróciłam. Byłam kontuzjowana przez trzy miesiące. Pod względem psychicznym trudno było pogodzić się z rezygnacją ze startu w mistrzostwach świata w Tokio. Początek biegu był trudny, ale bardzo cieszę się, że mogłam mocno pobiec końcówkę. Dziękuję organizatorom, to były świetne zawody. Mimo deszczu uwielbiam taką pogodę. Gratuluję Célii i Mélody, które również są bardzo mocne. Mam nadzieję, że 2026 będzie równie udany jak 2025, w którym poprawiłam trzy swoje rekordy.”
Pełne wyniki
Top 10 kobiet
1. Klara Lukan 31:15
2. Mekdes Woldu 31:37
3. Célia Tabet 32:03
4. Rebecca Chepkwemoi 32:02
5. Mélody Julien 32:20
6. Veerle Bakker 32:43
7. Alice Finot 33:31
8. Eleonore Julier 33:40
9. Bérénice Merle Cleyet 33:57
10. Amal Bouyij 34:12
✔ Łącznie 20 zawodniczek ukończyło bieg w czasie poniżej 36 minut.
Top 10 mężczyzn
1. Yann Schrub 27:20
2. Jacob Krop 27:47
3. Ilias Fifa 27:53
4. Mezgebu Sime 27:55
5. Dominic Lobalu 28:00
6. Titouan Le Grix 28:20
7. Emmanuel Roudolf-Levisse 28:21
8. Simon Bédard 28:22
9. Luc Le Baron 28:26
10. Pierre Boudy 28:26
✔ Łącznie 26 zawodników ukończyło bieg w czasie poniżej 30 minut.
Dzięki dwóm biegom w programie, masowej dychze, która zgromadziła niemal 2000 uczestników, oraz 10-kilometrowemu biegowi Asów przeznaczonemu dla elity, Corrida de Houilles po raz kolejny osiągnęła swój cel: połączyła światową czołówkę z bieganiem dla wszystkich. To święto biegów średnich, obowiązkowy punkt końcówki roku i doskonała scena dla zawodników w formie. Yann Schrub zrobił ogromne wrażenie i potwierdził ambicje reprezentacji Francji przed mistrzostwami świata w biegach przełajowych, które odbędą się 10 stycznia w Tallahassee w Stanach Zjednoczonych.