La Courstache w Aubière: bieg, który wspiera walkę z nowotworami mężczyzn

EB
Autor: Emma Bert

Opublikowano czw., 10 września 2026

Zaktualizowano czw., 10 września 2026

La Courstache w Aubière: bieg, który wspiera walkę z nowotworami mężczyzn
© Emma Bert / MARATHONS.COM

Podczas dziewiątej edycji, rozegranej w niedzielę 2 listopada, La Courstache w Aubière, zaledwie kilka kilometrów od Clermont-Ferrand (Puy-de-Dôme), zgromadziła blisko 6500 uczestników. Biegi na 10 km, 5 km i rekreacyjne 5 km dały radość zarówno doświadczonym zawodnikom, jak i debiutantom. To rekord frekwencji tego charytatywnego wydarzenia wspierającego walkę z nowotworami mężczyzn.

Tego ranka niebo nad Aubière jest szare i groźne. Powietrze pozostaje łagodne, a atmosfera sięga zenitu. Asfalt pachnie wilgocią i zwiastuje zimę. Pasjonaci z dużym skupieniem przypinają numery startowe, otoczeni przez bliskich. Inni w pośpiechu zajmują miejsce na ławce, żeby się przygotować. Kilka kropel deszczu wita biegaczy w granatowych koszulkach z logo La Courstache. Niektórzy prezentują prawdziwe wąsy, inni te narysowane ołówkiem przez wolontariuszy zajmujących się charakteryzacją. Nieregularne podmuchy kołyszą drżącymi liśćmi jesiennych drzew.

Zbliża się start najdłuższego dystansu, pierwszego biegu tego poranka. Motocykle organizatorów mruczą na drodze, kierując uczestników na bok i w stronę biało-niebieskiej bramy. Za linią startu tłum gęstnieje, napięcie rośnie, twarze poważnieją. Wiatr cichnie razem z gwarem. Sekundy zdają się zawisać w powietrzu aż do wyzwalającego wystrzału i braw publiczności.

Bieg przeciw chorobie

Po Clermont en Rose, zorganizowanym w stolicy wulkanów z okazji różowego października, La Courstache odbył się na początku listopada w Aubière. To charytatywne wydarzenie ma uwrażliwiać na problem nowotworów mężczyzn i zbierać środki na walkę z nimi. Cały dochód z opłat startowych trafia do funduszu o tej samej nazwie, który finansuje profilaktykę, badania oraz opiekę wspierającą. Na starcie pojawiło się 6500 uczestników, wobec 4300 przed rokiem. Dla organizatorów to duży sukces i znakomity rekord frekwencji podczas dziewiątej edycji.

Trzy formaty, czyli 10 km, 5 km (oba z brązową homologacją FFA) oraz nieprowadzony na czas bieg na 5 km pozwoliły każdemu sprawdzić się na szybkiej, miejskiej trasie. Biegacze, ich rodziny i przyjaciele mogli wziąć udział w rozmaitych działaniach edukacyjnych przygotowanych w ramach tego dnia. Na licznie przybyłą publiczność czekały także stoiska organizacji i sklepów partnerskich.

Louis Michel po raz drugi wygrywa 10 km

© Emma Bert / MARATHONS.COM

Nowy mieszkaniec Clermont, Louis Michel, pochodzący z Puy-en-Velay (Haute-Loire), zdominował koronny dystans drugi rok z rzędu. Po znakomitym samotnym biegu uzyskał czas 30’12. Niedawno powołany do młodzieżowej reprezentacji Francji zawodnik nie dał rywalom żadnych szans, odrywając się już na pierwszych metrach.

« Celem było pobicie rekordu trasy, który wynosi 29’57. Niestety po mistrzostwach Francji na 5 km nie miałem już nóg na taki wynik, wyjaśnia zwycięzca, trzeci zawodnik tych niedawnych mistrzostw kraju. W połowie dystansu poczułem, że będzie trudno, zwolniłem, a potem przyspieszyłem na ostatnim kilometrze. Potraktowałem ten start jako trening, żeby rozpocząć kolejny cykl przygotowań do 10 km ». W najbliższych miesiącach cel to «zejście poniżej 29 minut» w Vénissieux lub Nicei. « Ponieważ to bieg charytatywny, podczas startu mamy poczucie, że robimy coś pożytecznego », dodaje Louis Michel. Jean-François Notebaert (31’31) i Alban Gleyze (31’38) uzupełnili podium, mieszcząc się w zaledwie kilku sekundach.

Wśród kobiet zwyciężyła miejscowa zawodniczka Audrey Passot, mistrzyni Francji na 100 km z 2023 roku, z czasem 37’20. Po kilkukilometrowej walce bark w bark z klubową koleżanką Louise Chaillou, ostatecznie trzecią z wynikiem 37’39, drugie miejsce zajęła biegaczka z Clermont Laura Barthomeuf (37’34).

Dla zwyciężczyni ten start miał szczególne znaczenie, ponieważ był jednym z jej ostatnich przed operacją, która na kilka miesięcy wyłączy ją ze ścigania. Ważny był także wspólny występ z dwudziestoma innymi członkami grupy treningowej. « Mimo czasu gorszego od moich oczekiwań cieszę się ze zwycięstwa i postępów od pierwszej edycji, którą w 2017 roku ukończyłam w 45’38. Kolejne starty czekają mnie pod koniec 2026 roku. Chcę wrócić na 100 km. »

© Emma Bert / MARATHONS.COM

Paloma Ferrari w trybie Formuły 1

© Emma Bert / MARATHONS.COM

Na 5 km również nie było wielkich emocji. Rakieta Paloma Ferrari, niedawna mistrzyni Francji juniorek na 3000 m po fenomenalnym finiszu, ponownie pokazała szybkość, uzyskując 16’39. Jej celem było wystartowanie dwa tygodnie przed biegiem kwalifikacyjnym do mistrzostw Europy w przełajach w Pontcharra.

« Chciałam wystartować w zawodach innych niż bieżniowe, bo od maja, a ostatnio także podczas młodzieżowych drużynowych mistrzostw Francji na 3000 m, robiłam właściwie tylko to, opowiada zawodniczka Patricka Bringera, która chciała sprawdzić formę na nieco dłuższym dystansie. Dziś świetnie się bawiłam. Uwielbiam 5 km i brakowało mi tego dystansu. Chciałabym poprawić czas i zbliżyć się do 16’30, ale najpierw czas na przełaje! ». Charlène Delhorme była druga z wynikiem 17’11, a Orane Brouillet wywalczyła brąz zaledwie o włos, w czasie 17’38.

W rywalizacji mężczyzn Baptiste Coudert, specjalista od 3000 m z przeszkodami, mający na koncie dwa powołania do młodzieżowej reprezentacji Francji, wygrał bezdyskusyjnie z wynikiem 15’09. Zawodnik cieszył się z pierwszego miejsca po kilku tygodniach treningów zakłócanych przez ból mięśniowy. Ten bieg był okazją do sprawdzenia aktualnej formy po niedawnym powrocie do intensywnych jednostek. Matthieu Desboudard, młodzieżowiec, finiszował w 15’13, tuż przed pochodzącym z Vichy Williamem Missą (15’14).

Nie chciałem ruszać zbyt szybko, bo nie byłem jeszcze w pełnej dyspozycji. Przez 2,5 km pozwoliłem innym prowadzić, potem ich zmieniłem i zaatakowałem na trzecim kilometrze. Ostatni odcinek pokonałem samotnie, dokładając tempa, żeby się sprawdzić. To bardzo dobry bieg na powrót, daleki od mojego zwykłego poziomu, ale satysfakcjonujący. Świetnie widzieć, że tak wiele osób odpowiedziało na zaproszenie do udziału w biegu charytatywnym.

Baptiste Coudert, zwycięzca biegu na 5 km
© Emma Bert / MARATHONS.COM

Święto biegania dla wszystkich

La Courstache nie jest wydarzeniem wyłącznie dla łowców wyników. Wielu uczestników wybrało 10 km lub 5 km dla przyjemności i samej satysfakcji z ukończenia sportowego wyzwania. W gronie przyjaciół i współpracowników biegacze na każdym poziomie dołączyli do wspólnego święta. Jedną z nich była Marie-Christine Duarte, kierowniczka działu w CPAM (Kasie Podstawowego Ubezpieczenia Zdrowotnego), która pobiegła w barwach swojej firmy.

W La Courstache pobiegło około dziesięciorga osób z naszych zespołów, a dwa tygodnie wcześniej w Clermont en Rose wystartowało ich około setki. To mój drugi oficjalny bieg, towarzyszył mi syn. Celem było pobiec dla dobrej sprawy i złamać 30 minut na 5 km, wyprzedzając jak najwięcej osób. To moje małe wyzwanie 47-letniej mamy. Było mnóstwo ludzi, dopingu i muzyki… Spędziłam naprawdę cudowny czas!

Marie-Christine Duarte, zawodniczka CPAM

2 listopada w La Courstache pobiegło 6500 wąsatych uczestników. Niezależnie od tego, czy walczyli o wynik, czy po prostu realizowali osobiste wyzwanie, wszyscy wsparli walkę z nowotworami mężczyzn. Wydarzenie spotkało się z ogromnym zainteresowaniem i zakończyło się pełnym sukcesem.

Wyniki dziewiątej edycji La Courstache w Aubière