La Nuit des Relais świętowało 10. urodziny w Parc Floral jak z pocztówki

SL
Autor: Sabine Loeb

Opublikowano czw., 10 września 2026

Zaktualizowano czw., 10 września 2026

La Nuit des Relais świętowało 10. urodziny w Parc Floral jak z pocztówki

W środę 8 kwietnia 3000 biegaczy i biegaczek spotkało się w Parc Floral na La Nuit des Relais. Organizowane od dziesięciu lat przez Fondation des Femmes wydarzenie zbiera środki na wsparcie kobiet doświadczających przemocy.

Co za niezwykła, kolorowa fala! Po raz pierwszy Parc Floral gościł La Nuit des Relais, nocny bieg zainaugurowany dziesięć lat temu przez Fondation des Femmes. Na ten wyjątkowy wieczór przybyło aż 3000 uczestników. Zebrano 169 458 euro, które w całości trafią do organizacji działających w terenie i wspierających kobiety doświadczające przemocy. „W ubiegłym roku sfinansowano 140 projektów w całej Francji. Przekazano ponad milion euro na ratowanie zagrożonych punktów pomocy, zatrudnianie prawniczek i psycholożek…”, powiedziała Laurze Slimani, dyrektorce działu projektów w Fondation des Femmes, Cécile Grès, prowadząca program Stade 2, oraz Anne-Cécile Mailfert, przewodnicząca organizacji. Obie prowadziły wydarzenie.

I robiły to znakomicie, bo atmosfera była gorąca już przy wejściu do parku, a nawet na wyjściu z metra, gdzie na biegaczy czekały specjalne autobusy podstawione przez RATP. W środku wolontariuszka Fondation prowadziła krótkie szkolenie dotyczące molestowania w przestrzeni publicznej.

Od godziny 18 pierwsi przybyli korzystali z atrakcji na scenie, w tym koncertu, i zaglądali do szklarni, gdzie swoje stanowiska miały organizacje. Na sygnał startu 300 biegaczy ruszyło ze swoich stref na 600-metrową pętlę, po czym przekazywało pałeczkę kolejnemu członkowi zespołu. Jedni wystartowali sprintem, inni od początku pilnowali tempa, świadomi, że po kilku zmianach kolegów znów przyjdzie ich kolej. „To przekrój całego społeczeństwa. Mamy 11 drużyn merostwa Paryża, 200 osób z MGEN i 1000 osób prywatnych. To naprawdę wspólne zaangażowanie i właśnie ono robi różnicę”, podkreśliła Lise Gallard, dyrektorka ds. zaangażowania w Fondation.

Fioletowe widowisko, od którego trudno oderwać wzrok

Bieg rozpoczął się w intensywnym świetle kończącego się dnia. Z esplanady rozciągał się doskonały widok na sztafetę. „Zawsze staramy się wybierać wyjątkowe miejsca”, dodała dyrektorka ds. komunikacji i zbiórek w Fondation des Femmes. „Sam bieg jest zwieńczeniem, ale uczestnicy wykazali się ogromnym zaangażowaniem już wcześniej”. Każda drużyna musiała bowiem zebrać co najmniej 1000 euro, by wystartować. Nic dziwnego, że wszyscy chcieli w pełni wykorzystać tę okazję.

Zabrzmiał dzwon, a rytm nadała krowa, za którą pobiegła kobieta w koszulce piłkarskiej, kolejna z kołem ratunkowym, mężczyzna z pluszakiem, uczestniczka z fioletowym parasolem w kocie uszy oraz następna przebrana za Posejdona, z falami wymalowanymi na plecach i trójzębem w dłoni. Wszyscy przemierzali trasę między jeziorem a przejściem za sceną. Ci, którzy nie zdecydowali się na kostiumy, założyli swoje najlepsze fioletowe koszulki z logo Fondation des Femmes lub Sine Qua Non, innej organizacji „depczącej przemoc wobec kobiet”.

Każdy biegacz trzymał pałeczkę dopasowaną do swojego stroju: telefon w kole ratunkowym, mikrofon, piłkę, flagę, żółtą kaczkę, pluszowego królika, sztuczny bukiet kwiatów… Niektóre pałeczki ozdobiono nawet lampkami. Gdy zapadał zmrok, zainstalowane specjalnie na tę okazję światła delikatnie otulały park. Fiolet stopniowo przejmował przestrzeń, aż całkowicie ją zdominował. Na zakończenie biegu wszystkich 3000 uczestników ruszyło na ostatnie wspólne okrążenie przy dźwiękach „Run the World (Girls)” Beyoncé.

To przekrój całego społeczeństwa. Mamy 11 drużyn merostwa Paryża, 200 osób z MGEN i 1000 osób prywatnych. To naprawdę wspólne zaangażowanie i właśnie ono robi różnicę.

Lisa Gallard, dyrektorka ds. zaangażowania w Fondation des Femmes

Wszystkie pokolenia połączyła wspólna sprawa

Mała, mniej więcej pięcioletnia dziewczynka przebiegała tam i z powrotem przed widzami, skupiona na czerwonym balonie unoszącym się za jej plecami. Nie była jednak jedynym dzieckiem biegnącym na całe gardło. Drużyna złożona wyłącznie z dzieci, nazwana „Zakonem Feniksa Ognia”, zebrała 2400 euro dzięki sprzedaży ciast i hojności swoich bliskich. „Wyciągnęliśmy od babć””, zaśmiał się jeden z chłopców do mikrofonu obu prowadzących.

Równie różnorodne były drużyny dorosłych. Inny zespół, Run’her, początkowo złożony z siedmiorga, a ostatecznie z czworga biegaczy, „poszedł do bogatych cioć i wujków naszych znajomych””, żartowała Alice, maratonka w grupie. Dla nich udział w wydarzeniu był oczywisty, a część startowała już rok wcześniej. „Poznaliśmy się, pracując w sektorze społecznym, humanitarnym i non profit. To po prostu nasz klimat”, wyjaśniła Alice. James, pomysłodawca projektu, dodał: „Dobrze jest chodzić na manifestacje i podawać dalej różne rzeczy, ale fajnie też organizować zbiórki”.

Dla drużyny Stand Speak Rise Up!, reprezentującej organizację o tej samej nazwie, zbiórka była łatwiejsza dzięki renomie stowarzyszenia oraz dziesięciorgu osób zebranych przez Clémence Lainé, pracowniczkę organizacji. „Po prostu zrekrutowano nas, żeby wesprzeć ważną dla nas sprawę. Wszyscy od razu się na to zdecydowaliśmy. Często biegam, to moja pasja. Uważam, że wspaniale jest robić to, co kocham, i jednocześnie wspierać tę wspólną energię”, opowiadał Colin Lucas, który za trzy tygodnie wystartuje w maratonie, podobnie jak dwoje innych członków zespołu. „Traktujemy to jako osobiste wyzwanie, rywalizację i sprawdzian szybkości, ale przede wszystkim biegniemy dla sprawy, której chcemy bronić”.

Dla innych wynik sportowy miał mniejsze znaczenie. Auriane Hochet, reprezentująca organizację LOBA, która poprzez warsztaty tańca terapeutycznego wspiera kobiety doświadczające przemocy seksualnej, przed startem rozważała nawet marsz. W drużynie biegło zaledwie pięć osób, w tym kilku mężczyzn. Zespół był mieszany, co dobrze wpisuje się w działania organizacji: LOBA wspiera pokrzywdzone kobiety, a jednocześnie uwrażliwia na problem także mężczyzn.

La Nuit des Relais po raz kolejny rozświetliło noc fioletem. To sposób, by przybliżać feminizm szerokiej publiczności, a Fondation des Femmes realizuje ten cel w ramach różnych projektów, w tym tego wyjątkowego wydarzenia: „W Fondation des Femmes lubimy tworzyć wydarzenia dla szerokiej publiczności. Takie chwile naprawdę dobrze robią. Dają mnóstwo radości i siły na dalszą pracę.