Ósma edycja ENDOrun bije rekord frekwencji i wspiera badania nad endometriozą

SL
Autor: Sabine Loeb

Opublikowano czw., 10 września 2026

Zaktualizowano czw., 10 września 2026

Ósma edycja ENDOrun bije rekord frekwencji i wspiera badania nad endometriozą
© ENDOrun

Ósma edycja ENDOrun zgromadziła 1700 uczestników w Paryżu i 6300 w całej Francji. Wszyscy w fuksjowych koszulkach z nazwą wydarzenia pobiegli na 5 lub 10 km, by wesprzeć badania nad endometriozą.

Od 2018 roku ENDOrun jest jednym z najważniejszych wydarzeń charytatywnych tego typu. Bieg organizowany przez stowarzyszenie ENDOmind zaprasza wszystkich do rywalizacji z endometriozą, zamieniając wysiłek sportowy w wyraz zaangażowania. Dla uczestniczek i uczestników to osobiste wyzwanie, a dla ich bliskich konkretny sposób wsparcia sprawy poprzez zbiórkę pieniędzy na badania. „Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej edycji. Pobiliśmy wszystkie rekordy frekwencji: 1700 biegaczy w Paryżu, 4600 w Nicei, Quimper, Miluzie, Rouen i Tuluzie, czyli łącznie ponad 6300 osób w całej Francji” wyjaśnia Juliette Ryan, prezeska ENDOmind.

Od początku istnienia ENDOrun przyciągnął ponad 30 000 biegaczy i pozwolił zebrać 250 000 euro na rzecz Fondation pour la Recherche sur l’Endométriose, jedynej fundacji we Francji w całości zajmującej się tą chorobą. To coś więcej niż zwykły bieg. To długofalowy ruch społeczny, który współtworzyło blisko 600 wolontariuszy.

Dwa dystanse, wydarzenie otwarte dla wszystkich

W porannej mgle uczestnicy ruszyli entuzjastycznie na trasy 5 i 10 km, niesieni dopingiem publiczności i rytmem energetycznej grupy perkusyjnej. W samym sercu Lasku Vincennes obie trasy prowadziły wokół jeziora Daumesnil: jedna pętla na 5 km i dwie na 10 km. Przystępne, ale wciąż wymagające dla tych, którzy potraktowali start jako sportowe wyzwanie.

Héléna, która wybrała 5 km, dobrze o tym wie. Dla niej ten dystans był „osobistym wyzwaniem”. Początkowo nie przepadała za bieganiem, ale od dwóch lat trenowała, by wystartować w zawodach związanych ze sprawą szczególnie jej bliską. „To sposób, żeby przekraczać własne granice i jednocześnie pomagać w ważnej dla mnie sprawie, mimo pewnych ograniczeń zdrowotnych. Chciałam po prostu ukończyć bieg, niezależnie od czasu.” Z innym nastawieniem na starcie 10 km stanęła Alexa, wciąż osłabiona po ataku bólu, który pojawił się pięć dni wcześniej. Biegła z rodziną i nie zamierzała jedynie dotrzeć do mety. Jej celem było pobicie życiówki ustanowionej podczas tego samego wydarzenia, wynoszącej około 44 minut. „Spotkanie z inną biegaczką na czwartym kilometrze pozwoliło mi utrzymać tempo i wytrzymać” opowiada, zadowolona z wyniku 41:44. „Cel osiągnięty, choć najważniejsze jest pokazanie niewidocznego cierpienia. Każdy krok to zwycięstwo.

Edycja 2025 przyniosła także kilka nowości. Wydarzenie przeniosło się do Centre sportif Léo Lagrange w 12. dzielnicy, zyskując większą i odświeżoną przestrzeń. Oficjalna koszulka została zaprojektowana od nowa i symbolizowała siłę, delikatność oraz solidarność, a zaangażowanie uczestników nagradzano nowym medalem. W miasteczku zawodów czekały partnerzy związani ze zdrowiem, atrakcje, spotkania, a nawet food truck. Wszystko podporządkowano jednemu celowi: przyspieszeniu badań nad endometriozą. „To bardzo różnorodny bieg, zarówno pod względem udziału kobiet i mężczyzn, jak i samych uczestników” podkreśla prezeska stowarzyszenia. „Niektórzy przychodzą po prostu dla przyjemności biegania, inni, chorujący na endometriozę, chcą sobie udowodnić, że mimo choroby mogą wystartować.

W tej edycji w każdym biegu ustanowiono podwójne podium: osobno nagradzano trzech pierwszych mężczyzn i trzy pierwsze kobiety na 5 i 10 km. „Podczas pierwszej edycji przewidzieliśmy trofea tylko dla zwycięzców. Ponieważ to bieg związany z chorobą dotykającą przede wszystkim kobiety, uznaliśmy, że bardzo ważne będzie nagrodzenie również zawodniczek. Cieszymy się, że udało się wprowadzić ten system.

ENDOrun Digitale: pobiegnij dla sprawy z dowolnego miejsca na świecie

Każdego listopada ENDOrun gromadzi tysiące uczestników w dwóch uzupełniających się formułach: ENDOrun Paris, organizowany w niedzielę w stolicy, oraz ENDOrun Digitale, otwarty dla wszystkich, niezależnie od kraju, wybranej dyscypliny czy tempa. To format, który pozwala każdemu zaangażować się na własnych zasadach. „Chodzi o to, żeby naprawdę każdy, na dowolnym poziomie, mógł wziąć udział” mówi organizatorka, zadowolona z rekordowej frekwencji w wersji zdalnej. „Właśnie dlatego proponujemy te dwa dystanse. W czasie pandemii COVID-19 uruchomiliśmy wersję cyfrową i postanowiliśmy ją zachować także później, jako uzupełnienie startu stacjonarnego. Dzięki niej mogą wziąć udział również osoby, które wolą chodzić niż biegać albo nie mogą dojechać na miejsce.

SQD, czyli Les Sportives qui Déchirent, są inspirującym przykładem. Ta grupa przyjaciółek z Martyniki uprawia sport od ponad jedenastu lat, „od początkującej spacerowiczki po ultraskę”, ale dzielące je od Francji kontynentalnej 7000 km uniemożliwiło im udział w paryskim biegu. ENDOrun Digitale okazał się więc idealną alternatywą.

Sandrine Gros-Desormeaux-Morjon, prezeska stowarzyszenia, opowiada o ich projekcie: „Od dawna wspieramy walkę z endometriozą. Wersja cyfrowa pozwoliła kilku naszym członkiniom dołożyć swoją cegiełkę na własny sposób: niektóre biegły, najbardziej doświadczone pokonały nawet 32 km, inne przeszły 3, 4 lub 5 km, a te, które najlepiej czuły się w wodzie, pływały. Tak właśnie wspieramy tę sprawę, jak zawsze”. Na tym ich zaangażowanie się nie kończy. Sześć z nich przygotowuje się teraz do kolejnego wyzwania: Raid des Alizés, zawodów łączących kajaki, kolarstwo górskie i trail, ponownie w duchu solidarności i na rzecz ENDOFrance.

Sprawa, o której trzeba mówić głośno

Dzięki funduszom zebranym od 2018 roku ENDOmind mogło wesprzeć rozwój badań i zrealizować ważny projekt: powołanie Fondation pour la Recherche sur l’Endométriose, jedynej we Francji organizacji w całości poświęconej tej chorobie. Fundacja finansuje dziś kluczowe projekty, które mają pomóc lepiej zrozumieć endometriozę, usprawnić diagnostykę i ograniczyć jej skutki. To możliwe dzięki zaangażowaniu uczestników i darczyńców.

Wśród nich jest Cécile, która choruje na endometriozę od 11. roku życia i ma dziś 35 lat. „Przeszłam kilka operacji, ciężkie leczenie… Dziś choroba w dużym stopniu ogranicza ruchomość mojej prawej nogi” opowiada. Start na 5 km był dla niej ważnym gestem, sposobem na udowodnienie sobie, że mimo choroby wciąż posuwa się naprzód. „Droga do tego, by endometrioza stała się znaną i uznaną chorobą, jest długa. Mówi się o niej coraz więcej, ale często tylko w kontekście niepłodności albo bólu menstruacyjnego. Na tym się nie kończy. Trzeba sprawić, żeby stała się widoczna… żeby młode dziewczyny nie przechodziły przez to, czego doświadczyłyśmy my. Jeśli ten bieg pomaga o tym mówić, mogę go tylko popierać.

Drugi rok z rzędu na starcie 5 km pojawiła się także Héléna, tym razem ustanawiając życiówkę, choć wynik nie był powodem jej udziału. „Wierzę w tę sprawę i ją wspieram. Potrzebne są fundusze, żeby rozszyfrować mechanizmy tej choroby. Moje pokolenie nie było diagnozowane: doświadczałyśmy całkowitego błądzenia od lekarza do lekarza” zapewnia. „Dopiero dziś mówi się, że endometrioza nie znika wraz z menopauzą. Świadomość wreszcie rośnie, a objawy, które kiedyś zbywano słowami „to siedzi w pani głowie”, są teraz traktowane poważnie.

Rozwój tego wydarzenia „dobitnie pokazuje, że obywatele interesują się badaniami nad endometriozą” cieszy się Juliette Ryan. To ważne, bo ta choroba występuje bardzo często, z podobną częstością jak cukrzyca, a mimo to wciąż nie znamy jej przyczyn. Nie istnieje leczenie przyczynowe, a średni czas do postawienia diagnozy nadal wynosi dziesięć lat. Badania muszą zrobić wyraźny krok naprzód, byśmy mogli lepiej radzić sobie z tym problemem.

Wszystkie informacje o ENDOrun znajdziesz na stronie wydarzenia