Trzy dni w sercu biegowych targów przed Maratonem Paryskim
Od 9 do 11 kwietnia targi Run Experience zawładnęły halami Porte de Versailles. Tuż przed legendarnym Maratonem Paryskim spotkali się przyszli maratończycy, zapaleni biegacze i ciekawscy, którzy chcieli zajrzeć do świata biegania.
Ledwie wysiądą z metra, a już widać napływających biegaczy. Niektórzy są w stroju startowym: poliestrowa koszulka, szorty, buty na nogach, jakby za chwilę mieli ruszyć na trasę. Inni, jak Quentin i Robin, wykorzystali targi, żeby zrobić ostatni trening na trzy dni przed startem. „Przyszliśmy tu biegiem, zrobiliśmy 3 km, a wrócimy już spokojnie”, wyjaśnia pierwszy z nich, który zaczął biegać, gdy siedem miesięcy wcześniej zapisał się na Maraton Paryski. Jeszcze inni prosto z pracy wpadli na szybką wizytę i wciąż mają na sobie eleganckie garnitury. Tak jest w przypadku Dimeo, który spotkał się z dwoma kumplami, tym razem ubranymi już do biegania.
Jak co roku targi robią ogromne wrażenie. Od nadmiaru atrakcji naprawdę trudno zdecydować, na co patrzeć. Jeszcze przed wejściem do gigantycznej hali uwagę przyjezdnych natychmiast przyciąga ekran szczegółowo pokazujący trasę maratonu. Po przejściu kontroli bezpieczeństwa każdy przechodzi pod łukiem, przy którym przygotowano oprawę dźwiękową. Słychać wspomnienia finisherów z poprzednich lat, a w tle delikatną, poruszającą muzykę: „Dałam z siebie wszystko!” wykrzykuje kobiecy głos, a mężczyzna dodaje: „It’s amazing”.
Po odebraniu numeru startowego, plecaka z bukłakiem i koszulki 49. edycji chętni mogą ustawić się w kolejce, by odnaleźć swoje nazwisko na ścianie z listą 60 000 uczestników. Potem przychodzi czas na zdjęcie pod kartonowym, różowym łukiem z Polami Elizejskimi.
Miejsce dla prawdziwych pasjonatów
To dopiero początek długiego zwiedzania targów. Byli finisherzy poprzednich edycji, między innymi Angélique i Adrien, także wrócili w tym roku, żeby pospacerować między stoiskami. „Jesteśmy pasjonatami bieganiaPrzychodzimy zobaczyć nowe produkty. Jestem dużym fanem Kiprun, więc interesują mnie kolejne modele, które trafiają na rynek.” Jego partnerka, również miłośniczka biegania po asfalcie, potraktowała wydarzenie jako idealną okazję do przetestowania różnych słuchawek Shokz. „Mogłam przymierzyć słuchawki, bo nie byłam pewna rozmiaru. Dzięki usłyszanym poradom łatwiej będzie mi podjąć decyzję”. Krótko mówiąc, na tych targach można znaleźć wszystko. Przy okazji da się nawet „uzupełnić zapas żeli, zwłaszcza że są promocje”.
Dla innych, którzy w tym roku przez obowiązki zawodowe albo brak wolnego nie wystartują w Maratonie Paryskim, targi są sposobem na podtrzymanie więzi z jednym z najważniejszych wydarzeń sezonu. Jedna para próbuje nawet wywalczyć darmowy numer na przyszłoroczny start na stoisku Schneider Electric. Czeka tam gra na refleks: trzeba jak najszybciej nacisnąć 20 przełączników rozświetlających fragment trasy i uzyskać najlepszy czas. „Przychodzimy co roku”, uśmiecha się Dorine. Spokojnie robimy wszystkie aktywności i bierzemy udział w konkursach.” W Run Experience najbardziej podobają im się właśnie atrakcje. „Zawsze mamy nadzieję, że uda się coś wygrać”, dodaje Titouan.
Zawsze mamy nadzieję, że uda się coś wygrać.
Ponad 150 wystawców
Po drodze mija się scenę, na której odbywają się liczne, wartościowe prelekcje prowadzone przez wyjątkowych gości, takich jak Mekdes Woldu, Mélody Julien czy Joséphine Bayle (@joggeuse w mediach społecznościowych). Potem trzeba jeszcze przemierzyć wiele alejek między stoiskami najróżniejszych marek. To nie pora na zmianę strategii żywieniowej, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sprawdzić, co nowego pojawiło się na rynku. „ Pogadałem trochę z Maurtenem. To ich żele zabiorę na maraton i teraz już nie zamierzam nic zmieniać, ale kto wie, co będzie później ”, uśmiecha się Robin, finisher kilku maratonów, który celuje w 2:50. Mimo wszystko trudno wyjść stąd z pustymi rękami. Kiana Papin, początkująca biegaczka zapisana na charytatywny bieg na 5 km Paris Run for All, kupiła na przykład parę bardziej przewiewnych skarpet biegowych. „Zobaczyłam plakaty na ulicach i jestem naprawdę pod wrażeniem rozmachu tych targów”, opowiada.
Run Experience to trzy dni pełnego zanurzenia w świecie biegania. Podczas konferencji poruszane są ważne tematy, takie jak „zdrowie psychiczne i sport” czy „wyniki w sporcie kobiet”, a także prezentowane są poruszające historie, między innymi Louisa Derriena, który w 150 dni przebiegł 130 km, by nagłośnić problem chorób psychicznych. Ponad 150 wystawców daje możliwość poznania ich produktów, a liczne strefy pozwalają lepiej zgłębić tematy związane z bieganiem. Asics w pięć minut analizuje na przykład technikę biegu chętnych uczestników, Schneider Electric umożliwia zrobienie zdjęcia z numerem startowym na tle scenografii przypominającej złoty pokój, a także sprawdzenie, jaki dystans da się pokonać na rowerze w określonym czasie.
W każdy kwietniowy weekend trudno je przegapić: te targi sprawiają, że człowiek jeszcze bardziej wariuje na punkcie biegania.