Wielki finał Course des 4 Saisons jako próg przed kolejnymi wyzwaniami
Wielki finał Course des 4 Saisons zgromadził w niedzielę 2 listopada blisko 600 biegaczy z Amiens i okolic, a także dalszych zakątków, przede wszystkim aglomeracji paryskiej. Uczestnicy mogli wystartować w jednym, dwóch lub trzech biegach rozegranych tego dnia w parku Grand Marais, stałej lokalizacji imprezy organizowanej cztery razy w roku przez Amicale Val de Somme.
166. edycja, otwierająca jesień i zamykająca cykl imprez rozgrywanych w każdej porze roku, po raz kolejny przebiegła w rodzinnej, serdecznej atmosferze. Zadbali o nią uważni i hojni organizatorzy. Bez względu na poziom sportowy i pokonany dystans każdy uczestnik był wynagradzany za wysiłek obfitym poczęstunkiem na mecie, a loteria fantowa była ukłonem w stronę wszystkich startujących. Widok dwojga dzieci Élodie Bellettre, dobrze znanej z lokalnych podiów, losujących numery startowe z kartonu, sprawił, że biegacze i kibice opuszczali tę poranną imprezę z uśmiechem i spokojem. Deszcz tym razem ledwie ominął trasę, a nawet pojawiły się promienie słońca, rozświetlając trzy dystanse: rekreacyjne 5 km, 10 km des Joggers oraz 10 km des As, przeznaczone dla zawodników z rekordem poniżej 44 minut.
Dominique Lazure, prezes klubu organizującego bieg, wraz z żoną pełniącą funkcję starterki tworzy trzon imprezy, która odbywa się od ponad 40 lat i zgromadziła już łącznie ponad 12 000 uczestników. « Na starcie mieliśmy ponad stu zawodników z licencją naszego klubu, a mniej więcej połowa z nich pomagała również jako wolontariusze. Ten bieg to nasz chleb powszedni, nasze DNA ». Organizatorzy nie zwalniają tempa i już myślą o 2026 roku. Trzeba przygotować kalendarz, złożyć wnioski o dotacje, więc cały czas są w gotowości. « Nie zatrzymujemy się » powiedział z uśmiechem. Rzeczywiście, zawsze jest coś do zrobienia, nawet gdy organizacja działa już bardzo sprawnie. W tej edycji ponownie trzeba było zmienić trasę: « Tym razem znaleźliśmy inne ustawienie startu, po wrześniowej wersji z powodu robót. To powinien być układ ostateczny… Do następnej zmiany (śmiech). Jest mniej przewyższeń i dobrze było widzieć zawodników przebiegających tędy trzy razy. To dobra trasa, jesteśmy z niej zadowoleni! »
Rodzeństwo zwycięża na 5 km
Poranek rozpoczął się od zwycięstwa Joaquina Witte w czasie 15:32, a następnie jego siostry Pilar Witte w 19:22 na dystansie 5 km. Oboje pochodzą z regionu, ale trenują w klubie Villeneuve-d’Ascq Triathlon w ramach programu sportowo-edukacyjnego. Ten start był elementem przygotowań do najważniejszego zimowego sprawdzianu: biegu na 5 km w Lille, który odbędzie się za dwa tygodnie. « Zawsze miło wrócić w rodzinne strony. Mogłem złapać rytm przed próbą uzyskania dobrego wyniku za dwa tygodnie » powiedział starszy z rodzeństwa, rozpoznawalny po jasnozielonym stroju, utrzymanym w podobnej tonacji co ubiór jego 15-letniej siostry. « Przyjechałam spróbować i jak na mój drugi start poszło bardzo dobrze. Jestem zadowolona!»
Zwycięzca 10 km des Joggers Lilian Eudier nie jest zwykłym joggerem
W ramach przygotowań do maratonu w Walencji Lilian Eudier wystartował najpierw na 5 km, kończąc bieg na trzecim miejscu z czasem 15:43. Później stanął na starcie zawodów przeznaczonych pierwotnie dla wolniejszych uczestników i całkowicie zdeklasował wymagany limit: 3 km pokonał w 10 minut, na 6,5 km zameldował się po 22 minutach, a finiszował w 33:44, biegnąc w tempie 3:20/km i wyprzedzając kolejnego zawodnika o ponad pięć minut.
Przyjechał specjalnie z Paryża, gdzie tydzień wcześniej zajął drugie miejsce w półmaratonie Voies Royales, aby « zrobić trochę objętości i złapać rytm ». Przy okazji odkrył Somę. « Mogłem poznać Amiens. Wczoraj zrobiłem nawet krótki trening po centrum, było bardzo przyjemnie » opowiadał o 18-kilometrowym rozbieganiu z soboty. Na miejsce startu przybiegł po 5 km rozgrzewki, a bluzę schował w krzaku. Niedzielny bieg podobał mu się « z prowadzącym i możliwością odkrycia nowych zakątków ».
Ambitne „joggerki”
W okularach przeciwsłonecznych, przez cały bieg skupiona na klubowym koledze z Saint-Ouen DSL, który narzucił jej oczekiwane tempo, Perrine Ysebaert Segur zwyciężyła w czasie 44:03. « Bałam się, że będę ostatnia. Nie wiedziałam, jaki czas mogę osiągnąć, więc nie odważyłam się wystartować w Course des As… Poza tym miałam kolegę, który mógł mi towarzyszyć i pomóc zejść poniżej 45 minut » wyjaśniła miejscowa zawodniczka, która wykonała zadanie.
65-letnia zawodniczka kategorii Master 6, Catherine Honoré, wciąż biega na pełnych obrotach i zasługuje na szczególne wyróżnienie. Mistrzyni Francji w maratonie w swojej kategorii, „Riri” kilka tygodni temu w Val de Reuil ponownie poprawiła rekord życiowy, który wynosi teraz 3:30. Nowa trasa bardzo jej się podobała: « były na niej przyspieszenia, podbiegi i zbiegi, była znacznie bardziej urozmaicona ». Cieszyła się również z kwalifikacji do mistrzostw Francji na 5 km z czasem 22:17 i na 10 km z wynikiem 45:54. Motto maratonki, która w przyszłym roku poleci do Kapsztadu, by ponownie poprawić swój czas, jest proste: « Wszystko rozgrywa się w głowie. Wczoraj byłam zmęczona, ale dziś wstałam o 6 rano i pobiegłam! ». Wiek nie ma znaczenia, kiedy wciąż czerpie się z biegania przyjemność. Potwierdza to sama zawodniczka: « Na przyjemność nigdy nie jest za późno. »
Trzech „Asów” na szybkim 10 km
Do ósmego kilometra biegli razem, ale ostatecznie Ilyas Ghandaoui wygrał pojedynek z dwiema regionalnymi gwiazdami w Course des As. Jego taktyka zadziałała: « Na dwa kilometry przed metą zaatakowałem na zbiegu. To właśnie tam mogę najbardziej przyspieszyć. Ci, którzy są już trochę zmęczeni, często wtedy pękają, a ci z zapasem energii mogą zyskać wiele sekund. To był optymalny moment ». Młody student urodził się w regionie, ale obecnie mieszka w Paryżu i nie poświęca bieganiu tyle czasu co wcześniej. Teraz robi to « dla przyjemności ». Odwiedzając rodziców, skorzystał z okazji, by wystartować w « tym pięknym, dość taktycznym biegu, w którym ataki następowały na każdym zakręcie i każdej prostej».
Rywali miał z najwyższej półki. Aurélien Dassonneville, ultradystansowiec i mistrz Francji na 100 km z 2024 roku, dobrze wrócił po kontuzji stopy i podczas zawodów nie wyglądał już na cierpiącego. Po solidnym tygodniu treningów poprawił rekord życiowy o ponad 20 sekund, mimo niesprzyjającej, wietrznej trasy. « Jestem raczej zadowolony z tej formuły. Biegnę maraton w Walencji, więc to dobry element przygotowań: założyć numer i zrobić trochę objętości w warunkach startowych. Fajnie, że było nas trzech, a najlepszy wygrał (śmiech). Próbowałem wrócić równym tempem, ale się nie udało » przyznał Aurélien.
Dobrze znający wytrzymałość Auréliena miejscowy zawodnik Brahim Zouaoui próbował zgubić go dzięki zmianom tempa, pomagając przy tym młodemu rywalowi, startującemu jeszcze w kategorii młodzieżowej. « Bawię się bieganiem, na wyniki był czas wcześniej.» W niedzielę zabrakło mu sił, by sięgnąć po zwycięstwo. « Kiedy często startujesz, nigdy nie wiesz, czy organizm wytrzyma. Dałem z siebie wszystko. Wiedziałem, że Aurélien najlepiej czuje się w równym tempie, więc stosowałem szarpane tempo. W tej rozgrywce wykonałem pracę dla Ilyasa i wygrała młodość ». Nowy zawodnik Amicale du Val de Somme wystartuje w 10 km w Lille: « Jadę po dobry czas, bo to trasa dla szybkich biegaczy. Tutaj było bardziej siłowo, a ja wolę asfalt. Z wiekiem traci się siłę mięśniową. »
Kobiece podium w czasie poniżej 39 minut
Kobieca rywalizacja również dostarczyła emocji, pokazując różne oblicza biegania. Mélanie Doutart, zaledwie osiem miesięcy po urodzeniu dziecka, wykorzystała słabszy moment liderki na 8,5 km i zwyciężyła w 37:59. « Stopniowo odrabiałam straty. Myślę, że i tak bym ją dogoniła, ale końcówka byłaby dwa razy trudniejsza. Musiałabym mocno przyspieszyć, żeby ją zgubić » opowiadała była zawodniczka wysokiego poziomu, brązowa medalistka halowych mistrzostw Francji na 3000 m z 2018 roku w Liévin. Powrót do rywalizacji wypadł bardzo solidnie, choć nie przyjechała za wszelką cenę walczyć o zwycięstwo. « Przygotowuję się do maratonu, więc moje treningi nie są specjalnie dopasowane do 10 km ». Fizycznie nie odpuściła, ale podkreśla, że powrót był naprawdę trudny. Najważniejszy start czeka ją na początku grudnia, gdy w barwach nowego klubu Nogent sur Oise Athlétisme pobiegnie w maratonie w Walencji: « Jadę bez wielkich oczekiwań, przede wszystkim żeby poznać ten dystans. Jeśli pobiegnę w około trzy godziny, będę bardzo zadowolona!»
Sabrina Bentobji musiała zwolnić i skrócić krok z powodu bólu łydki. Zawodniczka z Yvelines cieszyła się, że mogła « odkryć nowe miejsce, inną organizację i odmienne otoczenie », choć nie zrealizowała celu. Reprezentantka klubu z Cergy będzie mogła spróbować ponownie za dwa tygodnie w Lille, gdzie wystartuje razem z partnerem, który również zmagał się podczas biegu z gorszym samopoczuciem.
Élodie Bellettre nie zwalnia tempa. Po szóstym miejscu w mistrzostwach Francji na 5 km w kategorii Master 0 we Fréjus znów sprawiła radość swoim dzieciom, które towarzyszyły mamie przy odbiorze nagrody. « Wiedziałam, że jest lepsza, ale szkoda, bo pod koniec ją dogoniłam. Niewiele brakowało, a mogłabym ją pokonać, ale nie taki był cel » relacjonowała zawodniczka Amicale du Val de Somme, która uzyskała 38:44. Jej mąż zajął piąte miejsce. Tym razem mogli pobiec w tym samym wyścigu, bo specjalnie przyjechała opiekunka do dzieci. W Lille tak nie będzie: jedno z nich wystartuje na 10 km, a drugie na 5 km.
W swoim 42. sezonie Amicale du Val de Somme ponownie pokazała klasę, przyciągając coraz więcej zawodników spoza regionu. Rozgrywany jako kwalifikacja do mistrzostw Francji bieg 10 km des As idealnie wpisuje się w przygotowania startujących. Większość najlepszych zawodników tej edycji pojawi się w Urbain Trail de Lille w sobotę 16 listopada albo w maratonie w Walencji w niedzielę 7 grudnia.
✔ Zobacz wszystkie wyniki wielkiego finału Course des 4 Saisons